Ceny paliw spadną? OPEC zwiększy wydobycie, ale wciąż pozostaje kwestia marż

Ceny paliw przekroczyły już 8 zł - tyle płacimy za benzynę PB98. Szansą na obniżkę może być zwiększenie wydobycia ropy naftowej ogłoszone przez OPEC. Eksperci jednak od kilku miesięcy zwracają uwagę, że pozostaje jeszcze kwestia wysokich marż.

Ceny paliw na stacjach benzynowych rosną za sprawą drożejącej ropy naftowej na rynkach surowcowych. Ta w ostatnich miesiącach rzadko spadała poniżej 100 dolarów za baryłkę, a w ostatnich dniach bliżej było nawet do poziomu 120 dolarów. Niedługo jednak ceny mogą spaść. 

Zobacz wideo Tracz o REPowerEU: KE postawiła sprawę jasno. Musimy jak najszybciej uniezależnić się od rosyjskich gazu, węgla i ropy

OPEC zwiększa wydobycie

W czwartek OPEC i sojusznicy organizacji zgodzili się na zwiększenie wydobycia ropy w lipcu oraz sierpniu - donosi Reuters. Pierwotnie wzrost miał wynieść dodatkowe 400 tys. baryłek dziennie. Arabia Saudyjska, kluczowy członek OPEC, ugięła się jednak pod naciskiem USA, by jeszcze bardziej zwiększyć produkcję, co ma przynieść spadek cen ropy. Ostatecznie wydobycie wzrośnie o 650 tys. baryłek każdego dnia. 

Więcej informacji ze świata na stronie głównej Gazeta.pl 

W czwartek Unia Europejska przyjęła kolejny, szósty już, pakiet sankcji wymierzony w Rosję. W jego skład weszło m.in. częściowe embargo na import rosyjskiej ropy, co wzbudziło obawy o pogłębienie kryzysu paliwowego. Decyzja OPEC przyszła więc w dobrym momencie. 

Doniesienia o OPEC pojawiły się już w środę. Samo to sprawiło, że cena za baryłkę ropy Brent (ropa, którą handluje się w Europie) spadła do 113 dolarów za baryłkę. W czwartek jednak cena znów skoczyła do poziomu 117 dolarów. 

Ceny paliw i tak nie spadną?

Spadek lub chociaż stabilizacja ceny ropy nie oznacza, że przełoży się to na ceny paliw na stacjach benzynowych. Jak wyliczył TVN 24, wycena ropy jest na podobnym poziomie co w 2013 roku, a mimo tego ceny paliw są wyższe niż dziewięć lat temu średnio o 2 zł. Jednocześnie jednak stacja zwraca uwagę, że pensje i świadczenia rosną na tyle szybko, że mimo wyższych cen paliw, za minimalną emeryturę można kupić go więcej niż w 2013 roku.

Jakub Wiech, ekspert z portalu Energetyka24 tłumaczył, że rynek paliwowy i naftowy są od siebie odrębne. - To są dwa różne rynki, które podlegają wahaniom i czynnikom zależnym od różnych źródeł. Jeżeli chodzi o takie proste kalkulacje, to sam koszt baryłki ropy oraz stosunek wartości złotego do dolara nie wystarczy - mówił Wiech. Wyjaśnił również, że ceny paliw są wyższe niż w 2013 roku m.in. ze względu na popyt, jaki wynika z odblokowania się rynku po pandemii. Do tego dochodzi popyt na paliwa, jaki wykreowali uciekający z Ukrainy samochodami uchodźcy, czy rosnące zapotrzebowanie na paliwa na potrzeby wojskowe. Ponadto wielu producentów wstrzymuje transport ropy na długich odcinkach, ponieważ w jego trakcie, cena może zmienić się na ich niekorzyść - stwierdził Wiech. 

Kolejnym aspektem wysokich cen paliw mogą być marże. Dawid Czopek na początku kwietnia przekonywał w Gazeta.pl, że obecnie biznes rafineryjny to niemalże kura znosząca złote jaja. Marże Orlenu i Lotosu z lutego na marzec skoczyły o kilkaset procent. 

Więcej o: