W 2019 roku w życie weszły przepisy normujące wymianę informacji pomiędzy urzędami skarbowymi a służbami specjalnymi. Dziś wiadomo już, że ustawa okazała się prawdziwą żyłą złota dla CBA czy ABW.
Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna" w 2020 i 2021 roku liczba udostępnień danych sięgnęła 100 tys. Zdaniem ekspertów tuż na początku działania ustawy udostępnień danych było znacznie mniej, bo zaledwie 20 tys.
Centralne Biuro Antykorupcyjne i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego znacznie częściej też pytają o konkretnych podatników. Przykładowo w 2019 roku zapytań był ok. 500. W 2019 roku złożono ich ponad dziesięć razy więcej, bo 6000. Rok później niewiele mniej - 5000.
- Widać, że współpraca między skarbówką a służbami układa się bardzo dobrze - podsumowuje jeden z ekspertów, z którymi rozmawiał dziennik.
Możliwe, że liczba zapytań i udostępnień danych się zwiększy. Fiskus zyska bowiem nowe narzędzie, dzięki któremu będzie miał jeszcze więcej wiedzy o finansach Polaków. Z początkiem lipca sprawdzenie stanu konta, jego historii, wcześniejszych przelewów, nie będzie już wymagało nadania statusu podejrzanego.
Urząd skarbowy - co istotne na swój wniosek - otrzyma z banków informacje dotyczące wszystkich rachunków, jakie posiada dany obywatel. Chodzi o ich stan obecny i wcześniejszy. Ułatwienie dla urzędników, jakie wprowadził w tym zakresie Polski Ład, polega na tym, że sprawdzanie stanu kont będzie możliwe już na etapie postępowania przygotowawczego. Przepisy rozszerzają też katalog osób uprawnionych do składania wniosków o wydanie danych. Od lipca będą to mogli robić naczelnicy urzędów skarbowych.
Kluczowa zmiana przepisów dotyczy statusu osoby, która będzie mogła być sprawdzana. Dziś banki tego typu procedurę stosują tylko w przypadku osób podejrzanych. Od lipca chodzi już o "osoby fizyczne", a więc w praktyce o każdego.
Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl