Biedronka otwarta w niedziele? PIP przeprowadzi kontrole, "Solidarność" chce reakcji. "Państwo z dykty"

Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadzi kontrole w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Katowicach, aby ustalić, czy sklepy otwarte w niedziele niehandlowe działają zgodnie z obowiązującymi przepisami. "Solidarność" domaga się stanowczej reakcji po nieoficjalnych doniesieniach, według których Biedronka miałaby otworzyć niektóre placówki w niedziele bez handlu jako czytelnie.

Biedronka, jak wynika z nieoficjalnych doniesień medialnych, miałaby otworzyć niektóre swoje sklepy w niedziele niehandlowe. Sieć miałaby skorzystać z możliwości, jakie daje ustawa o zakazie handlu w niedziele, otwierając w swoich punktach wypożyczalnie książek.

Serwis Money.pl, wskazując na wpisy pracowników Biedronki na facebookowych grupach, ustalił, że niektóre sklepy tej sieci miałyby otworzyć się już w niedzielę 7 sierpnia. Warto podkreślić, że Biedronka w dalszym ciągu nie potwierdziła oficjalnie tych doniesień i nie udzieliła nam odpowiedzi na pytanie w temacie.

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Biedronka, zdjęcie ilustracyjneBiedronka otworzy się w niedzielę jako wypożyczalnia książek? Są szczegóły

Zakaz handlu w niedziele. Niektóre Biedronki jako czytelnia? "Bezczelna próba omijania przepisów"

Jednak już te nieoficjalne doniesienia wystarczyły, aby minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg wysłała pismo do Państwowej Inspekcji Pracy o przeprowadzenie wzmożonych kontroli przestrzegania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i w święta - podaje "Dziennik Gazeta Prawna" za PAP.

"Z informacji posiadanych przez resort wynika, że w najbliższym czasie handel w niedziele miałby być prowadzony w placówkach handlowych przekształconych w tym celu w placówki medyczne bądź czytelnie" - napisała minister Maląg w piątkowym piśmie do głównej inspektor pracy Katarzyny Łażewskiej-Hrycko.

Jak podaje Money.pl, Państwowa Inspekcja Pracy zdecydowała, że przeprowadzi pilotażowe kontrole na terenie Okręgowych Inspektoratów Pracy w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i Katowicach. PIP ustali, czy sklepy otwarte w niedziele niehandlowe działają zgodnie z obowiązującymi przepisami. W przypadku naruszenia przepisów inspekcja pracy może ukarać mandatem w wysokości od 1000 zł do nawet 100 tys. zł (jeśli sprawa trafi do sądu).

Kwestię ewentualnego otwierania sklepów w niedziele niehandlowe jako czytelni skomentował w piątek wiceminister finansów. - To byłoby coś zupełnie niesłychanego [...]. Dzisiaj istotą działalności gospodarczej jest próba obchodzenia przepisów, które rząd stanowi. Taki przykład praktyki jest tak skandaliczny, że sieć, która dopuściłaby się tak bezczelnej próby omijania przepisów, powinna spodziewać się, że nic dobrego jej z tego nie przyjdzie - powiedział Artur Soboń w programie "Tłit" Wirtualnej Polski.

Sklep sieci Biedronka (zdjęcie ilustracyjne)Biedronka otworzy sklep internetowy. Ruszyły testy Biedronka Home

"Solidarność" domaga się stanowczej reakcji PIP. "Brak zdecydowanej reakcji będzie oznaczał, że żyjemy w państwie z dykty"

Również "Solidarność" zwróciła się w czwartek 4 sierpnia do Państwowej Inspekcji Pracy o zwiększenie liczby kontroli w sklepach w zakresie przestrzegania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. "Sieci handlowe znowu próbują omijać ustawę o niedzielnym handlu. Jeśli nie spotka się to ze zdecydowana reakcją Państwowej Inspekcji Pracy, będzie to oznaczało, że żyjemy w państwie z dykty, w którym można bezkarnie łamać prawo i wyzyskiwać pracowników" - powiedział Alfred Bujara, szef Krajowego Sekretariatu Banków Handlu i Ubezpieczeń NSZZ "Solidarność", cytowany w komunikacie.

Opinia sporządzona pod koniec lipca br. przez dwóch prawników z Uniwersytetu Jagiellońskiego na wniosek NSZZ "Solidarność" Krajowy Sekretariat Banków Handlu i Ubezpieczeń, do której dotarł serwis Money.pl wskazuje, że kluby czytelnika w sklepach są niezgodne z prawem. 

Odnosząc się do stosowanych w ostatnim czasie praktyk otwierania sklepów, w związku z powstałymi na ich terenie klubami czytelnika, stwierdzić w świetle opinii należy, że są to zachowania niezgodne z prawem. Prócz wspólnego prowadzenia działalności na terenie jednego lokalu wielkopowierzchniowego przez tego samego przedsiębiorcę, 'placówka handlowa' oraz 'zakład' nie wykazują żadnych funkcjonalnych powiązań'

- czytamy w opinii prawników Mateusza Szurmana i Łukasza Duśko, którą cytuje Money.pl.

Innego zdania jest Renata Juszkiewicz, prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD). Jak powiedziała w rozmowie z portalem Wiadomości Handlowe, prawo pozwala na to, aby z placówki handlowej zrobić quasi-czytelnię. - Zatem operatorzy, którzy się na to decydują, działają zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami - podkreśliła. Szefowa POHiD wskazała, że ustawa o zakazie handlu w niedziele od początku była wadliwa.

- Wydaje mi się, że ustawodawca powinien już na początku pomyśleć, co się może wydarzyć w momencie, kiedy mamy 32 wyłączenia z ustawy - oceniła Renata Juszkiewicz.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Zobacz wideo Z czego rezygnujemy w dobie inflacji? "Jesteśmy przerażeni" [SONDA]
Więcej o: