Inflacja w lipcu wyniosła 15,5 proc. - podał 29 lipca Główny Urząd Statystyczny w tzw. szybkim szacunku. Teraz, jak co miesiąc, przyszedł czas, aby światło dzienne ujrzały szczegóły lipcowej inflacji, tj. dane GUS na temat wzrostu cen konkretnych towarów i usług. GUS te liczby pokaże już dziś - 12 sierpnia - o godzinie 10:00.
Niewykluczone, że podany w piątek odczyt inflacji będzie - symbolicznie - różnił się od szybkiego szacunku z 29 lipca. Czasem bowiem GUS koryguje odczyt tempa wzrostu cen. Tak było choćby w połowie lipca, gdy urząd poinformował, że inflacja w czerwcu wynosiła 15,5 proc., a nie 15,6 proc. jak wynikało z wcześniejszego szybkiego szacunku.
W szybkim szacunku z 29 lipca GUS podał, że miesiąc do miesiąca (tj. w porównaniu z czerwcem) w lipcu wyniosła 0,4 proc. To wciąż niemało, ale jednak najmniej od lutego (a wcześniej od sierpnia 2021 r.).
Jak wynikało z tamtych danych GUS, żywność i napoje bezalkoholowe podrożały w lipcu rok do roku o 15,3 proc. (miesiąc do miesiąca o 0,6 proc.), nośniki energii o 36,6 proc. (1,3 proc. w miesiąc). Ceny paliw rok do roku wzrosły aż o 36,8 proc., ale miesiąc do miesiąca (tj. w porównaniu z czerwcem br.) spadły o 2,6 proc.
Według prognoz ekonomistów, w najbliższych miesiącach inflacja nie powinna już istotnie rosnąć, możliwy jest nawet delikatny spadek. Skok tempa wzrostu cen jest przewidywany na początek 2023 r., gdy wskaźnik będzie podbijany zarówno przez ceny mediów, jak i efekty statystyczne.
Nawet jeśli nie rośnie już inflacja - czyli tempo wzrostu cen - to jednak wciąż jest i jeszcze długo będzie ono dwucyfrowe. W ostatnich dniach szerokie podwyżki zaordynowała Biedronka. Można też niestety spodziewać się kolejnych podwyżek cen np. energii, gazu, wody czy ścieków. Z drugiej strony, najnowsze dane wskazują na wyhamowanie tempa wzrostu cen materiałów budowlanych.