Glapiński o euro, inflacji i stopach. "Nie jesteśmy pewni, kiedy powiemy: czas na koniec cyklu"

"Przyjmując euro, Polska nie wpadnie w jakieś ubóstwo, ale zacznie się znacznie wolniej rozwijać", "w sierpniu inflacja może jeszcze nieznacznie wzrosnąć", "stopy procentowe [mogą wzrosnąć - red.] jeszcze raz o 25 pb albo dwa razy po 25 pb". To kluczowe wypowiedzi z wywiadu dla serwisu "Business Insider", którego udzielił Adam Glapiński, szef Narodowego Banku Polskiego.
Adam Glapiński podczas konferencji w Narodowym Banku Polski, Warszawa, 07.04.2022 r.
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo Jak przebiega rosyjska ofensywa na Ukrainę? Pokazujemy animację od początku wojny do Dnia Niepodległości Ukrainy

Zdaniem szefa Banku Centralnego wzrost stóp procentowych powinien wyhamować. - Prawdopodobnie, jak to już publicznie powiedziałem, z dyskusji RPP może wyłonić się taki scenariusz, w którym podnosimy stopy procentowe jeszcze raz o 25 pb albo dwa razy po 25 pb. Nie można też jednak wykluczyć, że skończymy na razie podwyższanie stóp procentowych, ale jednocześnie nie wiążemy sobie rąk i nie ogłaszamy końca cyklu podwyżek - stwierdził szef NBP. 

Stopy procentowe. Glapiński: Nie jesteśmy pewni, kiedy powiemy "Czas na koniec cyklu"

-  Działamy w sposób pragmatyczny. Sama podwyżka o 25 pb byłaby już sygnałem, że hamujemy cykl podwyżek, ale jeszcze się przyglądamy sytuacji i nie jesteśmy pewni, kiedy powiemy: czas na koniec cyklu - podkreślił w rozmowie z Business Insiderem. 

Co inflacją? Na koniec przyszłego roku "jednocyfrowy wskaźnik"

Adam Glapiński podał też swoje prognozy dotyczące tempa utraty wartości pieniądza. Jego zdaniem w sierpniu inflacja może jeszcze nieznacznie wzrosnąć. - Na początku przyszłego roku możemy mieć kolejny większy wzrost ze względu na ceny regulowane przede wszystkim energii elektrycznej, gazu czy ciepła - wyjaśnił. 

Podkreślił, że inflacja będzie uzależniona w dużym stopniu od ostatecznych cen energii. A te dla konsumenta są w dużej mierze regulowane. - Szacunki ekonomiczne mówią, że w scenariuszu utrzymania tarcz antyinflacyjnych do końca 2024 r. i przy braku założeniu wyższych taryf na energię elektryczną, gaz ziemny i energię cieplną, w połowie 2023 r. zobaczylibyśmy już inflację na poziomie 5,8 proc., a na koniec przyszłego roku wyniosłaby 2,9 proc. - stwierdził Adam Glapiński. 

Podkreślił, że dokładne prognozy nie są możliwe. - Zmiany taryf URE czy modyfikacje albo częściowe wycofanie tarcz antyinflacyjnych, będą bardzo silnie rzutowały na przyszłą inflację. Nie jesteśmy tego w stanie przewidzieć - sprecyzował. 

Glapiński o euro: Polska jest krajem, który przeszkadza w federalizacji Europy

Szef Narodowego Banku Polskiego odniósł się też do swoich wypowiedzi dotyczących ewentualnego przyjęcia euro w Polsce. - To jest niezwykle ważny temat ekonomiczny, który jest fundamentalnie związany z działalnością banku centralnego - podkreślił. 

Zdaniem szefa Banku Centralnego przyjęcie unijnej waluty byłoby na rękę Niemcom. - Chcą zbudować silnie zintegrowaną UE, federacyjne państwo europejskie pod swoim kierownictwem Polska jest dużym i ważnym krajem, który przeszkadza w federalizacji Europy. Jeśli my się ugniemy, to cała Europa Środkowa także. To jest aspekt polityczny - stwierdził.

W opinii Adama Glapińskiego przyjęcia euro będzie niekorzystne dla Polski. - Przyjmując euro, Polska nie wpadnie w jakieś ubóstwo, ale zacznie się znacznie wolniej rozwijać. W tym dziesięcioleciu, zachowując złotego, mamy szansę znaleźć się na poziomie zbliżonym do Francji - ocenił Adam Glapiński. 

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: