Referendum strajkowe w ZUS. Związkowcy zapowiadają bezterminowy protest. Zakład odpowiada

Związkowa Alternatywa w ZUS chce 28 września rozpocząć trzytygodniowe referendum strajkowe. Związkowcy tłumaczą, że jeśli ponad połowa pracowników zagłosuje w nim za akcją strajkową, pod koniec października zostanie zorganizowany bezterminowy i ogólnopolski strajk w ZUS. Związek domaga się m.in. wyższych pensji. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odpowiedział na decyzję związkowców.

TechnoTerapiaKobiety podbijają branżę IT. Te zawody przyszłości stoją przed nimi otworem [PODCAST]

Referendum strajkowe pierwotnie miało się odbyć 5 lipca, jednak w wyniku rozmów między Związkową Alternatywą a władzami Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, decyzję przesunięto. Jak czytamy w czwartkowym komunikacie związku, "pracodawca nie zrealizował naszych postulatów ani nawet nie podjął rozmowy na ich temat", w związku z czym referendum strajkowe ma rozpocząć się 28 września i będzie trwało trzy tygodnie.

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)ZUS i składki dla duchownych. 47 kontroli w ubiegłym roku

Strajk w ZUS ma być "bezterminowy i obejmie cały kraj". Związkowcy chcą wyższego wynagrodzenia

"Przedmiotem referendum będą nasze postulaty zawarte w sporze zbiorowym, czyli: podniesienie wynagrodzeń zasadniczych pracowników o 60 proc. na etat, przywrócenie dodatku stażowego w wysokości 1 proc. miesięcznego wynagrodzenia za każdy rok pracy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych i zakończenie systemu premiowania i powrót do systemu nagród" - podkreśla Związkowa Alternatywa.

Jak wyjaśnia związek, decyzja o referendum strajkowym jest spowodowana pogarszającymi się warunkami pracy pracowników ZUS, w tym spadkiem realnych płac. Kolejny powód wymieniony w komunikacie to "konfrontacyjna, autorytarna polityka prezes ZUS, Gertrudy Uścińskiej, która zwolniła dyscyplinarnie przewodniczącą Związkowej Alternatywy w ZUS, Ilonę Garczyńską, a obecnie zasypuje naszych liderów sprawami sądowymi i pismami przedprocesowymi".

Przypomnijmy, że Ilona Garczyńska została zwolniona dyscyplinarnie 25 maja. ZUS tłumaczył wtedy, że zwolnił ją, powołując się na art. 52 Kodeksu pracy - pozwala on rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie ciężkiego naruszenia przez niego podstawowych obowiązków pracowniczych.

Związkowa Alternatywa dodaje, że jeśli w referendum weźmie udział większość pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, a ponad połowa z nich zagłosuje za akcją strajkową, pod koniec października zostanie zorganizowany strajk w ZUS, który będzie bezterminowy i obejmie cały kraj.

ZUS - zdjęcie ilustracyjneSkładki ZUS w 2023 r. pójdą bardzo mocno w górę. Rekordowy skok

ZUS odpowiada na zapowiedź strajku: "Kolejna próba powrotu do organizacji nielegalnego strajku spotka się z odpowiednią reakcją"

Zakład Ubezpieczeń Społecznych przesłał Gazecie.pl oświadczenie, które w całości publikujemy poniżej:

Jesteśmy zdumieni tego typu sformułowaniami. W sierpniu br. pracodawca, po dokonaniu uzgodnień w ramach dialogu społecznego z organizacjami związkowymi, zrzeszającymi tysiące pracowników, przyznał podwyżki na niespotykaną dotąd skalę. Wynosiły one średnio 900 złotych na etat z wyrównaniem od 1 stycznia 2022 r. Był to efekt wielomiesięcznych starania prezesa i zarządu ZUS na rzecz wzrostu wynagrodzeń oraz konstruktywnej postawy niemalże wszystkich organizacji związkowych działających w zakładzie.
Jedynym związkiem zawodowym, który nie zgadzał się w toku wspomnianego dialogu na przyznanie powyżej wskazanych podwyżek w sposób uzgodniony przez pracodawcę i pozostałe związki zawodowe, była Związkowa Alternatywa w ZUS. Tak destrukcyjna postawa tego związku spotkała się z nierozumieniem dziesiątków tysięcy pracowników ZUS, gdyż w ramach przeprowadzonej anonimowo ankiety w niemalże 90 proc. uznali taką postawę za nieakceptowalną. Dodać trzeba, że ówczesne działania Związkowej Alternatywy w ZUS stanowią przejaw sposobu działania tej organizacji, nastawionej jedynie na konflikt za wszelką cenę i nieliczącą się ze skutkami swoich działań w stosunku do pracowników, zakładu i co najważniejsze - klientów ZUS.
Obecne działania stanowią natomiast próbę kontynuowania sporu z pracodawcą, w toku którego Związkowa Alternatywa w ZUS  próbowała już przeprowadzić strajk, którego wskutek podjęcia przez zakład odpowiednich kroków prawnych zakazał niezawisły sąd. Kolejna próba powrotu tego związku do organizacji nielegalnego strajku spotka się z odpowiednią reakcją ZUS, tak jak to miało już skutecznie miejsce w ostatnich miesiącach. 
Ciągłość pracy zakładu nie jest zakłócona. Na bieżąco wypłaca on emerytury i renty, a także inne świadczenia.
Przewodniczący Związkowej Alternatywy wielokrotnie rozpowszechniał nieprawdziwe informacje na temat działalności i zarządzania Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. W ten sposób próbował wprowadzić w błąd opinię publiczną i klientów ZUS. Związkowiec mijał się z prawdą w przekazywanych informacjach na temat zarządzania urzędem, warunków pracy w ZUS, legalności przeprowadzenia ewentualnego strajku czy też wynagrodzeń. Tworzenie przez tę jedną organizację związkową fałszywego stanu zagrożenia, wywoływanie negatywnych emocji, próby manipulowania opinią publiczną jest nie do zaakceptowania.

Strajk w ZUS. Związkowcy ostrzegali, że protest może zablokować wypłatę świadczenia

Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa już pod koniec maja br. zapowiadał strajk generalny w ZUS. Związkowcy tłumaczyli wówczas, że "mają dość niskich płac, pogardy wobec pracowników i represjonowania niezależnych od władzy związków zawodowych".

Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Związkowa Alternatywa ostrzegał w maju, że w związku ze strajkiem może nastąpić wstrzymanie wypłaty świadczeń.

Zobacz wideo "Pytanie, na które nie umie odpowiedzieć infolinia Polskiego Ładu" [Q&A]
Więcej o: