RPP zdecydowała - stopy bez zmian. Kredytobiorcy mogą trochę odetchnąć

Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała na środowym posiedzeniu o utrzymaniu głównej stopy NBP na poziomie 6,75 proc. To oznacza, że kredytobiorcy złotowi mogą odetchnąć, choć i tak przez ostatni rok dostali potężny cios - niektórym raty wzrosły nawet o ok. 100 proc.

Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała w środę 5 października o utrzymaniu głównej stopy NBP na poziomie 6,75 proc.

Dla kredytobiorców złotowych to oczywiście dobra informacja. Nie wiadomo, jakie decyzje RPP będzie podejmowała w kolejnych miesiącach, ale jeśli cykl podwyżek został zatrzymany, to w końcu przestaną rosnąć też raty. A z komunikatu po posiedzeniu RPP można wywnioskować, że RPP stóp już raczej podnosić nie zamierza.

Konferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego w WarszawieStopy procentowe bez zmian. 'Traktat sopocki' Glapińskiego dotrzymany

RPP nie podnosi stóp, a WIBOR chyba jednak to uwzględniał

Jak wiadomo, oprocentowanie zdecydowanej większości kredytów mieszkaniowych w złotych jest zmienne, określone jako suma marży banku i rynkowej stopy WIBOR (zwykle WIBOR 3M lub 6M). Na marginesie - wbrew buńczucznym zapowiedziom premiera Morawieckiego sprzed kilku miesięcy, który zapowiadał, że już na początku 2023 r. WIBOR zostanie zastąpiony przez inną, sprawiedliwszą i niższą stawkę, dla trwających kredytów stanie się to dopiero... w 2025 r.

W każdym razie stopa WIBOR zależy nie tylko od decyzji RPP ws. stóp, ale także przewidywań co do tego, jak będzie się dalej zachowywała Rada. W ostatnich tygodniach WIBOR wyraźnie już nie rósł (choć przez ostatnich kilka dni nieco podskoczył - o 15 punktów bazowych) i obecnie wynosi 7,31 proc. (WIBOR 3M) i 7,47 proc. (WIBOR 6M). Była w niej już więc prawdopodobnie "zdyskontowana" oczekiwana podwyżka stóp o 25 punktów bazowych, do której ostatecznie nie doszło.

Czy można oczekiwać wobec tego delikatnego spadku WIBOR-u? To będzie zależało m.in. od narracji RPP, w tym jej prezesa Adama Glapińskiego. Jego konferencja odbędzie się w czwartek 6 października o godzinie 15:00. Jeśli pójdzie dość jasny sygnał, że to już koniec cyklu podwyżek (nawet mimo wciąż rosnącej inflacji) - można się spodziewać, że i WIBOR lekko spadnie.

Zobacz wideo Jak słaby kurs złotego wpływa na nasze portfele? Wyjaśniamy
  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Fed, amerykański bank centralny.ONZ wzywa banki centralne, by przestały podnosić stopy proc. Pisze o recesji

Stopy procentowe bez zmian, ale jednak raty ostro wzrosły

Mimo braku podwyżki na środowym posiedzeniu RPP trudno mówić, aby kredytobiorcy złotowi znajdowali się w komfortowym położeniu. Stopy są najwyższe od 20 lat, a wielu osobom w ciągu ostatniego roku raty wzrosły nawet o około 100 proc. Mowa o tych kredytobiorcach, którzy zadłużyli się niedawno, np. w okresie niemal zerowym stóp (czerwiec 2020-październik 2021). 

Jeśli ktoś zaciągnął kredyt np. na 500 tys. zł na 25 lat w styczniu 2021 r. (a więc de facto spłaca go dopiero przez nieco ponad półtora roku), to jego rata w ciągu ostatniego roku podskoczyła z ok. 2180 zł do ponad 4200 zł. Jeśli ktoś pożyczył wyższe kwoty, to nowe raty mogą robić jeszcze "większe" wrażenie - np. dla kredytu na milion złotych podskoczyła z ok. 4,3 tys. zł do ponad 8,4 tys. zł. Z kolei jeśli ktoś zaciągnął w styczniu 2021 r. kredyt na 250 tys. zł (na takich samych warunkach jak w przykładzie powyżej), to jego rata poszła w górę z ok. 1,1 tys. zł do 2,1 tys. zł.

embed

Uwaga! Przedstawiamy zmiany rat co miesiąc, aby wskazać wpływ kolejnych wzrostów WIBOR-u. W rzeczywistości jednak rata kredytu opartego na stawce WIBOR 3M jest aktualizowana co trzy miesiące (a opartego na WIBOR 6M co pół roku), więc raty rosną stopniowo co 3-6 miesięcy.

Swoje wyliczenia przedstawia też Jarosław Sadowski z Expandera. Jak pisze, w przypadku kredytu na 300 tys. zł na 25 lat z marżą 2,21 proc., który został przyznany we wrześniu 2021 r., rata wzrosła z początkowego poziomu 1 337 zł do 2 582 zł obecnie.

embed

Sadowski zwraca też uwagę, że choć kredytobiorcy płacą dużo wyższe kwoty, to dług jest spłacany znaczenie wolniej.

Dla przykładu przy początkowej racie 1 337 zł zadłużenie było pomniejszane o 727 zł kapitału. Odsetki wynosiły 610 zł, więc stanowiły mniej niż połowę raty. Z kolei, choć rata 2 582 zł jest dużo wyższa, to po jej zapłaceniu zadłużenie spada tylko o 273 zł. Pozostała część raty to odsetki, które stanowią aż 89 proc. raty. Dlatego też w obecnej sytuacji wyjątkowo opłaca się nadpłacać kredyt hipoteczny. Cała kwota nadpłaty pomniejszy bowiem zadłużenie i dzięki temu kolejne raty będą niższe lub okres spłaty zostanie skrócony

- wskazuje Sadowski. O wskazanym przez niego mechanizmie pisaliśmy m.in. w tym miejscu.

To, ile urośnie rata konkretnym kredytobiorcom, zależy m.in. od kwoty kredytu, długości okresu spłaty, oprocentowania czy momentu spłaty kredytu. Dobrym narzędziem do wyliczania nowej raty w indywidualnej sytuacji danego kredytobiorcy jest kalkulator zmiany oprocentowania dostępny na stronie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Ok. 2,1 mln kredytów mieszkaniowych w złotych jest spłacanych przez łącznie ok. 3,5 mln kredytobiorców.

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Więcej o: