Rosyjski ostrzał rakietowy, do którego doszło przed dwoma dniami, wyrządził poważne szkody. Jak przekazał minister energetyki Ukrainy Herman Hałuszczenko w rozmowie z CNN, około 30 proc. infrastruktury energetycznej ucierpiało. Ocenił też, postępowanie Rosjan, stwierdzając, że "nie obchodzą ich umowy lub konwencje międzynarodowe".
Przyznał jednocześnie, że pierwszy raz od początku wojny Rosja w tak poważny sposób zaatakowała infrastrukturę energetyczną.
Ukraiński minister ocenił motywy działania Rosji. Jego zdaniem Kreml chce uderzyć w możliwość pomagania Europie w odcięciu się od dostaw gazu i węgla bezpośrednio z Rosji. Zapewnił, że system energetyczny wciąż jest stabilny. Wyraził też przekonanie, że sytuację poprawiłoby dostarczenie Ukrainie systemów obrony powietrznej, które realnie byłyby w stanie ochronić krajową infrastrukturę.
Konsekwencje ataku na ukraińską infrastrukturę odczuli mieszkańcy kraju. W poniedziałek ukraiński rząd wezwał obywateli do ograniczenia zużycia energii.
Podczas poniedziałkowego ataku wystrzelono 84 pociski manewrujące, użyto też 24 dronów. W wyniku ataków uszkodzeniu uległy obiekty infrastruktury krytycznej, na niektórych obszarach przerwano zasilanie i łączność komórkową. Zginęło co najmniej 19 cywilów.
Jedną z konsekwencji rosyjskiego ataku było wstrzymanie przez Ukrainę eksportu energii elektrycznej. Jej system energetyczny został niedawno zsynchronizowany z systemem energetycznym Unii Europejskiej, otwarto także oddzielne połączenia z Mołdawią i Polską. Pomogło to Europie zastąpić importowany bezpośrednio z Rosji gaz i utrzymać stabilność europejskiego systemu energetycznego. Od 30 czerwca do 9 października Ukraina otrzymała z tytułu eksportu energii do UE prawie 5 miliardów hrywien.
Maciej Wapiński z Polskich Sieci Elektroenergetycznych w rozmowie z Gazeta.pl zapewnił, że wstrzymanie dostaw energii z Ukrainy nie ma wpływu na odbiorców w Polsce i nie będzie dla nich odczuwalne. - Import z Ukrainy nie ma dużego udziału w krajowym bilansie energii elektrycznej. W całym 2021 roku Polska importowała z Ukrainy 811,6 GWh energii. Dla porównania całkowite zużycie energii elektrycznej w Polsce w 2021 r. to 174 402 GWh, czyli import z Ukrainy stanowi ok. 0,5 proc. zapotrzebowania Polski - stwierdził.
Polskę i Ukrainę łączy jedna nitka. Działa tylko w kierunku importu z Ukrainy i może nią płynąć ok. 200 MW mocy.