Tarcza antyinflacyjna nie zostanie przedłużona na 2023 r.? "Być może, mamy bardzo trudną sytuację"

Tarcza antyinflacyjna, zakładająca szereg obniżek stawek VAT, formalnie obowiązuje tylko do końca 2022 r. W minionych miesiącach rząd regularnie ją przedłużał, ale tym razem jeszcze nie podjął takiego działania. Ba, coraz częściej z rządu i kręgów mu bliskich słychać głosy, że wydłużenie tarczy wcale nie jest takie oczywiste.
Być może rząd będzie zmuszony do tego, aby nie przedłużać tarczy antyinflacyjnej. Ona kosztuje w tym roku ponad 40 mld zł. Być może w obecnej sytuacji rząd będzie musiał zastosować inne rozwiązania

- powiedział w środę w TVN24 prezes Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys. Dodawał, że cięcie wydatków związanych z łagodzeniem cen - łącznie szacowanych na 75 mld zł rocznie - byłoby konieczne, gdyby rentowność polskich obligacji była bardzo wysoka i rząd zdecydował się na ograniczenie potrzeb pożyczkowych. Borys mówił, że sytuacja gospodarcza Polski jest dobra, ale przyszły rok będzie wyzwaniem. 

Koszt wszystkich tarcz energetycznych za dwa lata to prawie 150 mld zł. Będą rosły potrzeby pożyczkowe rządu, a mamy bardzo trudną sytuację na rynkach finansowych. Rentowność polskich obligacji jest na dość wysokich poziomach, więc trzeba ograniczać wydatki i trzymać dyscyplinę finansową

- mówił szef PFR.

  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Premier Mateusz MorawieckiNowe dane z polskiego przemysłu sprawiły dużą przykrość. Zatrudnienie spada najszybciej od 2,5 roku

Rząd buduje grunt pod cięcie tarczy?

Borys nie jest przedstawicielem rządu, ale jednak stanowi istotną część jego eksperckiego zaplecza. A że coś jest na rzeczy wskazuje fakt, że wypowiedź Borysa nie jest pierwszą w ostatnim czasie sugerującą, że przedłużenie tarczy antyinflacyjnej na 2023 r. (lub przynajmniej jego pierwsze miesiące) wcale nie jest formalnością. 

Przykładowo, ministerka finansów Magdalena Rzeczkowska informowała w Radiu Zet, że decyzje co do przedłużenia tarcz nie zapadła, ale wskazywała, że rząd musi patrzeć, jak tarcza "kompensuje się z innymi rozwiązaniami obniżającymi ceny" i "myśleć o poszukiwaniu kompromisu i oszczędności". Wiceszef resortu finansów Artur Soboń mówił natomiast w RMF FM, że "przedłużenie tarczy antyinflacyjnej nie jest wykluczone", ale jednak rząd "rozważa różne rozwiązania, które mogłyby skutkować tym samym, co proste przedłużenie tarczy antyinflacyjnej".

Rzecznik rządu Piotr Müller doniósł w minioną sobotę podczas konferencji prasowej, że decyzja co do tarczy antyinflacyjnej na energię zapadnie zapewne na przełomie listopada i grudnia. Jednak i on dawał do zrozumienia, że nie jest to pewnik.

Wcześniej używaliśmy tarczy antyinflacyjnej w sensie obniżenia VAT jako sposobu na obniżenie cen energii. Teraz stosujemy inny mechanizm - zamrażamy sztywną cenę, po to aby ona nie przeskoczyła określonego poziomu. Trzeba się poważnie zastanowić, czy to nie jest wystarczający mechanizm biorąc pod uwagę, że każde z tych rozwiązań kosztuje określone środki finansowe

- mówił rzecznik rządu.

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Tarcza antyinflacyjna zbija inflację nawet o 3-5 pp.

"Cała" tarcza antyinflacyjna zakłada obniżkę stawek VAT m.in. na paliwo (z 23 proc. do 8 proc.), prąd (do z 23 proc. do 5 proc.) oraz dużą część żywności (z 5 proc. do 0 proc.), nawozy (z 8 proc. do 0 proc.) czy gaz ziemny (z 23 proc. do 0 proc.). Jej innymi elementami jest także m.in. obniżka do minimum akcyzy na paliwa, lekki olej opałowy i prąd oraz zwolnienie z akcyzy sprzedaży energii dla gospodarstw domowych.

Nie wiadomo na razie, czy ewentualna rezygnacja z rozwiązań tarczy antyinflacyjnej od początku 2023 r. byłaby częściowa (obecnie najwięcej mówi się o zakończeniu jej komponentów "energetycznych") czy od razu całkowita. Dotychczas ekonomiści zakładali raczej stopniowe znoszenie tarczy m.in. po to, aby efekt tego działania na poziom inflacji został "rozsmarowany" w czasie.

O wyjęciu z tarczy antyinflacyjnej podatku VAT na prąd mówili w zeszłym tygodniu i premier i minister finansów i rzecznik rządu. Ale żeby całą tarczę zlikwidować, to jeszcze nikt nie mówił

- zauważa Rafał Hirsch, dziennikarz współpracujący m.in. z Business Insider Polska i TOK FM.

Gdyby - hipotetycznie - od razu na początku roku całkowicie znieść tarczę antyinflacyjną, to inflacja mogłaby podskoczyć o kilka punktów procentowych. Członek RPP Ludwik Kotecki szacował w środę w TOK FM, że bez tarczy inflacja może podskoczyć o 3-4 pp., nawet do 24 proc. w lutym 2023 r. Z kolei główny ekonomista banku Pekao Ernest Pytlarczyk szacował pod koniec sierpnia w RMF FM, że pakiety antyinflacyjne "zdjęły" ze wskaźnika inflacji nawet do 5 pp.

Zniesienie da się tak "sfazować", że w dalszym ciągu luty wyznaczy szczyt inflacji. Rozwiązałoby to też częściowo problem podaży obligacji oraz wysokiej inflacji w 2024 roku. Mniej wsparcia fiskalnego, mniej zagregowanego popytu, większy potencjał na powrót inflacji do celu

- komentują ekonomiści mBanku.

Zobacz wideo Lubnauer o KPO: Patrząc na tych nieudaczników, nie wierzę, że są w stanie załatwić pieniądze z KPO dla Polaków

Wypadek (zdjęcie ilustracyjne)Ubezpieczenie OC będzie droższe. Od listopada zmiany dla ubezpieczycieli

Więcej o: