Po wielkiej giełdzie kryptowalut FTX została spalona ziemia i wielkie długi. Znamy kwotę

3,1 mld dolarów - na tyle wyceniono zobowiązania upadłej giełdy kryptowalut FTX wobec 50 największych wierzycieli. Ale może być ich znacznie więcej - nawet około miliona osób.

Zobowiązania giełdy kryptowalut FTX wobec dziesięciu największych wierzycieli sięgają ok. 1,45 miliarda dolarów, a wobec pięćdziesięciu - ok. 3,1 mld dolarów - wynika z informacji spółki przekazanych amerykańskiemu sądowi w związku ze złożonym wnioskiem o ochronę przed bankructwem.

Nie ujawniono nazwisk największych ofiar jej upadku. Według danych serwisu coindesk.com, największe pojedyncze roszczenie opiewa na kwotę 226 mln dolarów, kolejne 203 mln.

Osób, które straciły swoje środki, jest jednak znacznie więcej — szacuje się ich liczbę na około milion. Według informacji "Wall Street Journal", łącznie klienci giełdy próbowali wycofać z niej — bezskutecznie — kwotę 8 mld dolarów. Wcześniej w ramach runu na FTX inwestorzy zdołali odzyskać 6 mld dolarów, zanim spółka wstrzymała wypłaty.

Giełda FTX oraz powiązane z nią fundusz Alameda Research i 130 innych spółek poinformowały o złożeniu wniosku o ochronę przed bankructwem 11 listopada br. Wskazała, że robi to "w celu rozpoczęcia uporządkowanego procesu przeglądu i monetyzacji aktywów, aby zaspokoić wszystkich udziałowców". W sobotę 19 listopada giełda doniosła, że rozpoczęła już przegląd aktywów i przygotowuje się do sprzedaży lub reorganizacji części swoich biznesów.

W międzyczasie Sam Bankman-Fried - twórca Grupy FTX - ustąpił ze stanowiska dyrektora generalnego, zastąpił go Jogn J. Ray III. 

Wywiady SroczyńskiegoJak kryptowaluty oszukały świat. "Zamiast wolności mamy łowy na jelenie"

Zobacz wideo Borys: Zakładam, że spowolnienie gospodarcze będzie płytkie
  • Więcej o gospodarce przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

FTX i Alameda Research jak piramida finansowa

Informacje, że FTX - trzecia największa giełda kryptowalut na świecie - ma olbrzymie problemy z płynnością finansową, gruchnęły w pierwszej połowie listopada br. Jak pisał Robert Kędzierski na Gazeta.pl, jeszcze zanim to się stało, innowacyjne przedsiębiorstwo próbowało pozyskać inwestycje na poziomie 10-20 mld dol. 

Sygnałem do ucieczki inwestorów - znanego z bankowości runu (gdzie jednak system jest kontrolowany i scentralizowany, a bank centralny czy organy nadzorcze mają narzędzia, aby "chory" bank podratować albo doprowadzić do jego uporządkowanego bankructwa) - był wpis szefa Binance (innej, znacznie większej giełdy handlującej kryptowalutami), że wyprzedaje on zgromadzone aktywa FTX. Ten ruch drastycznie zbił cenę kryptowalut z bitocionem na czele

Giełda Binance zapowiadała jeszcze, że może przejąć FTX, ale po wnikliwej analizie finansów giełdy - która miały okazać się być w jeszcze gorszym stanie niż się wydawało - wycofała się z transakcji.

Na jaw zaczęło wychodzić także coraz więcej sekretów FTX, m.in. że Bankman-Fried przenosił środki klientów bez ich woli z giełdy FTX do funduszu Alameda Research, a także spekulował tzw. tokenami emitowany przez FTX. Wszystko miało charakter piramidy finansowej. Agencja AP powołując się na swoje źródła pisała kilka dni temu, że finanse FTX przypominają "czarną dziurę", w której nie można odróżnić aktywów i pasywów FTX i Alameda Research.

Grupą FTX zainteresowała się m.in. Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) oraz Departament Sprawiedliwości, a także bahamska policja i tamtejsze organy regulacyjne (na Bahamach grupa była zarejestrowana).

W reakcji na upadek FTX, bitcoin od 6 do 9 listopada potaniał o ok. 30 proc., wyraźnie straciły też inne kryptowaluty.

Jarosław Kaczyński, prezes PiS.Kaczyński mówi o euro: to waluta bardzo silnej gospodarki, a my jej nie mamy

  • Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina 
Więcej o: