Grupa Wagnera to prywatna firma wojskowa, którą stworzył Jewgienij Prigożyn. Oligarcha, ściśle powiązany z rosyjskimi służbami, na realizacji interesów Kremla sporo zarobił. Nie chodzi jednak o wojnę, a o wydobycie cennych surowców.
Jak donosi "Financial Times" dokumenty finansowe Grupy Wagnera złożone jeszcze przed napaścią na Ukrainę, dowodzą, że Prigożyn dorobił się fortuny. Jej źródłem jest głównie handel surowcami takimi jak ropa, gaz, ale również diamenty i złoto.
W ciągu czterech lat przed napaścią Rosji na sąsiada spółki oligarchy dały mu zysk w wysokości 250 mln dol. I chociaż Rosjanin co rusz trafia na listę sankcji, jego interesy nie zostały naruszone.
Oligarcha zarabia też na nieruchomościach, a nawet gastronomii. W tym wypadku źródłem gigantycznych dochodów są kontrakty z państwowymi spółkami. Spółki powiązane z człowiekiem Putina zarabiają też w Syrii i Sudanie. W pierwszym przypadku środki pochodzą z wydobycia ropy naftowej, w drugim ich źródłem dochodu jest sprzedaż złota.
Ekonomiczny dziennik prześledził też sposób obchodzenia sankcji przez spółki należące do Prigożyna. Transfery ukrywane są dzięki gęstej sieci spółek.
Grupa Wagnera jest rosyjską grupą najemników. Była zaangażowana w wiele konfliktów zbrojnych na całym świecie, w tym w Syrii, Ukrainie i Egipcie. Wspiera m.in. reżim prezydenta Baszara el-Asada.
Grupa Wagnera jest również podejrzana o prowadzenie dyskretnych operacji dla Kremla, w tym o ochronę statków. Grupa Wagnera ma również silne powiązania z wojskowymi siłami specjalnymi Rosji.
Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl >>>