Są najnowsze dane o pensjach w Polsce. Duży skok!

Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w Polsce w marcu br. wyniosło 7508,34 zł - podał w piątek Główny Urząd Statystyczny. To oznacza wzrost o 12,6 proc. rok do roku. Po raz kolejny to oczywiście sporo mniej od inflacji.
Pieniądze (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Kuba Ociepa / Agencja Wyborcza.pl

7508,34 zł - tyle wyniosło przeciętne miesięczne wynagrodzenie (brutto!) w sektorze przedsiębiorstw w marcu br. Oznacza to, że rok do roku (w porównaniu z marcem 2022 r.) kwota ta urosła o 12,6 proc. Dane podał w piątek Główny Urząd Statystyczny. Te ok. 7508 zł brutto to prawie 5449 zł "na rękę" (na umowie o pracę, bez składki na PPK).

Wzrost przeciętnego wynagrodzenia o 12,6 proc. to wynik zbliżony do konsensusu prognoz ekonomistów (12,5 proc. według portalu macronext.pl). To wciąż jednak wynik znacznie niższy od inflacji (w marcu 16,1 proc. rok do roku).

To już ósmy raz z rzędu, kiedy GUS poinformował o realnym spadku wynagrodzeń (czyli że przeciętna pensja urosła mniej niż ceny). Ba, realny spadek mieliśmy też w maju i czerwcu 2022 r., a w lipcu tylko symboliczny wzrost o ok. 0,2 pp. Słowem - z małym wyjątkiem lipca ub.r. GUS melduje o realnym spadku przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw już od 11 miesięcy z rzędu.

Z najnowszej (marcowej) projekcji inflacyjnej NBP wynika jednak, że w najbliższych miesiącach trend powinien się odwrócić, i znów to wynagrodzenia powinny rosnąć szybciej niż ceny.

Miesiąc do miesiąca, tj. w porównaniu z lutym br., przeciętne wynagrodzenie wzrosło aż o 6,3 proc. (ponad 442 zł brutto). To duży skok, choć mniejszy niż rok temu (wówczas 7,2 proc.). Skąd wynika taki wielki skok przeciętnej pensji w ciągu jednego miesiąca. Chodzi m.in. o to, że o ile w przemyśle ciężkim (np. w górnictwie) z premiami, nagrodami czy barbórkami mamy do czynienia pod koniec roku, o tyle np. w korporacjach to właśnie okolice marca. To okres po ocenach rocznych i stworzeniu nowych planów budżetowych. To wtedy często jest moment wypłaty premii czy aktualizacji wynagrodzeń.

Zobacz wideo Glapiński przewiduje: Polacy będą mieli pensje jak Brytyjczycy, a Polska będzie niczym Korea Południowa

Co mówi przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw?

Patrząc na dane GUS o przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniu w sektorze przedsiębiorstw, należy pamiętać o kilku kluczowych faktach. Po pierwsze, są to dane "tylko" z ok. 40-45 proc. całego rynku pracy - konkretnie z firm zatrudniających minimum 10 osób, z pominięciem budżetówki. Dane te dają pewien zbliżony obraz tego, co dzieje się z płacami w całej gospodarce, ale jednak tylko trochę. Statystyki z mniejszych firm oraz sfery budżetowej GUS podaje rzadziej i z większym opóźnieniem, co wynika z mniejszych obowiązków sprawozdawczych nałożonych na mikrofirmy.

Należy też pamiętać, że w zależności od branży poziom płac jest bardzo różny, podobnie jak tempo ich wzrostu. Przykładowo, w branży "informacja i komunikacja" przeciętne wynagrodzenie w marcu wyniosło aż ok. 13,6 tys. zł brutto, za to w "zakwaterowaniu i gastronomii" niespełna 5,5 tys. zł. I o ile w branży "transport i gospodarka magazynowa" przeciętne wynagrodzenie przez ostatni rok urosło aż o niemal 19 proc., o tyle w "górnictwie i wydobyciu" o 1,8 proc., a w budownictwie o 5,8 proc. Ba, porównując te liczby z inflacją 16,10 proc. widać, że właśnie tylko w "transporcie i gospodarce magazynowej" wzrost płac wygrał ze wzrostem cen.

Także w obrębie danej gałęzi gospodarki (a wszak wręcz w obrębie każdej firmy) wynagrodzenia różnią się zależnie od stanowiska, a uposażenia kadry kierowniczej ciągną średnią w górę. Lepszą miarą jest mediana wynagrodzeń (czyli wartość środkowa - połowa pracowników zarabia więcej, połowa mniej). Ostatnie dostępne dane wskazywały, że mediana wynagrodzeń jest o niemal jedną piątą niższa od średniej!

Wynagrodzenia przegrywają z inflacją? Glapiński: żadna katastrofa

Do tematu realnego spadku wynagrodzeń w Polsce odnosił się na ostatniej konferencji prasowej (6 kwietnia) prezes NBP Adam Glapiński. Zauważał, że taki proces występuje, ale jednak wskazywał, że "obecny poziom jest taki, jak w połowie 2021 r."

To żadna katastrofa, że ludzie nie mają co jeść. Bez przesady. W drugiej połowie roku płace realne znów zaczną w Polsce rosnąć

- mówił Glapiński. Dodawał, że sytuacja finansowa gospodarstw domowych w Polsce jest "wyraźnie lepsza niż jeszcze kilka lat temu". 

Płace realne (po uwzględnieniu inflacji) są o 22 proc. wyższe niż w 2015 r. A płaca minimalna aż o 36 proc. To niesamowity sukces

- wyliczał szef NBP.

***

Studia Biznes i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: