Inflacja w Polsce w marcu br. wyniosła 16,1 proc. rok do roku. Dwucyfrowy wzrost cen nie przeszkodził jednak państwowemu PKO BP w przygotowaniach do zagranicznego wyjazdu szkoleniowo-relacyjnego właśnie w temacie inflacji. Partnerzy banku otrzymali zaproszenia na wydarzenie "Sycylijskie Dolce Vita", które zaplanowano na 12-15 maja, które najpewniej odbędzie się w Katanii, u podnóży wulkanu Etna - ustaliło Radio Zet.
"W pięknych okolicznościach przyrody zapraszamy Państwa na spotkanie z Głównym Ekonomistą PKO BP Piotrem Bujakiem oraz analitykiem towarowym Tomaszem Niewińskim. Nasi eksperci poprowadzą prelekcję: >>Perspektywy inflacji w obliczu zmian cen na rynku towarów energetycznych<<". Na zaproszeniu zamieszczono także motto wyjazdu. "Te kilka majowych dni będzie świetną okazją, aby na chwilę zwolnić rytm życia, spotkać się z ciekawymi ludźmi, przedyskutować ważne zagadnienia ekonomiczne w nieco luźniejszej atmosferze oraz rozsmakować się w lokalnej kuchni" - można przeczytać w zaproszeniu.
Michał Zwoliński, kierownik zespołu Departamentu Komunikacji Korporacyjnej PKO BP w odpowiedzi na pytania dziennikarzy Radia Zet poinformował, że wyjazd jest na etapie planowania i nie rozstrzygnięto jeszcze, czy dojdzie do skutku. Bank bada zainteresowanie oraz oczekiwania co do planu spotkania.
W tym momencie nie mamy wiążących potwierdzeń dotyczących uczestnictwa w ewentualnym wyjeździe przedstawicieli spółek z udziałem Skarbu Państwa
- poinformował Zwoliński.
Jak dodał, wszystkie takie wyjazdy są ogłaszanie na stronie internetowej PKO BP, a ich celem jest wzmacnianie relacji biznesowych. W zakładce "Zachęty" na stronie banku dowiadujemy się, że na spotkania wyjazdowe dla strategicznych klientów korporacyjnych w 2022 roku wydano ponad 54 tys. zł. W ubiegłorocznym spotkaniu udział wzięło 50 osób: "przedstawiciele przedsiębiorstw obsługiwanych przez Pion Relacji z Klientami Strategicznymi i Finansowania Projektów oraz pracownicy Banku, w tym: Główny Ekonomista Banku, przedstawiciele Pionu Relacji z Klientami Strategicznymi i Finansowania Projektów oraz przedstawiciele Departamentu Skarbu".
Państwowy bank w ostatnich tygodniach przeżywa trudne chwile. Tylko w kwietniu, w PKO BP zmienił się prezes (piąty w ciągu dwóch lat), rozkręciła się afera z młodym działaczem PiS Oskarem Szafarowiczem oraz z Franciszkiem Przybyłą. Pierwszy z nich to 23-latek znany z kanału Okiem Młodych, sympatyzującego z PiS. Szafarowicz otrzymał posadę w PKO BP, mimo że jak się okazało, nie spełniał wymogów określonych w ogłoszeniu. Przeniesiono go więc do innego działu, gdzie również jego kompetencje są niewystarczające.
Ponadto na stanowisko specjalisty w zespole organizacji w pionie zarządzania personelem zatrudniono niedawno Franciszka Przybyłę. Wcześniej jako asystent posła Łukasza Mejzy miał on namawiać rodziców śmiertelnie chorych dzieci na niesprawdzone terapie. Gdy ta informacja wypłynęła w WP, wicepremier Jacek Sasin, minister aktywów państwowych zażądał od władz banku wyjaśnień i przeanalizowania procesu zatrudnienia Przybyły. Potem sam Przybyła złożył wypowiedzenie i odszedł z pracy w PKO BP.
Pracę w państwowym gigancie stracić ma też Jakub Kowaleczko, szef kadr w PKO BP. W marcu przejął on stery HR w banku i to po jego nominacji zatrudniono współpracownika Łukasza Mejzy. Pod Kowaleczkę ponadto podlegały oba zespoły, w których zatrudniony był Oskar Szafarowicz. Wedle informacji naszego dziennikarza, Jacka Gądka, w centrali Prawa i Sprawiedliwości uznano tę, z pozoru drobną, ale kłującą w oczy sprawę zatrudnienia asystenta Mejzy, za na tyle ryzykowną w kampanii, że należy ją przeciąć i wyczyścić. Stąd decyzja o odejściu również szefa kadr w banku - Jakuba Kowaleczki, człowieka wicepremiera Jacka Sasina.