Lotnisko w Radomiu przekroczy w tym roku psychologiczną barierę. Ale to wciąż mało

Lotnisko w Radomiu w tym roku przekroczy psychologiczną barierę 100 tys. obsłużonych pasażerów. Tak wynika z prognoz Polskich Portów Lotniczych. W porównaniu do tego, jak wcześniej działał ten port lotniczy - to przyzwoity wynik. Do progu rentowności wciąż jednak daleko.
Lotnisko w Radomiu obsłużyło w czerwcu niespełna 16 tys. pasażerów i oferuje nowe usługi
Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Wyborcza.pl

Port Lotniczy Warszawa-Radom został oficjalnie otwarty w kwietniu 2023 roku. Od tego czasu port lotniczy obsłużył 98,2 tys. pasażerów - wynika z komunikatu prasowego PPL, cytowanego za PAP przez TVN24. "To już pięć razy więcej niż łącznie w ciągu dwóch lat funkcjonowania poprzedniego radomskiego portu, który według danych Urząd Lotnictwa Cywilnego w latach 2015-2017 obsłużył 19,5 tys. podróżnych" - czytamy w komunikacie. Jak wylicza spółka, w październiku Lotnisko Warszawa-Radom odprawiło 7580 podróżnych, a w listopadzie 5839 osób. 

Zobacz wideo Krzysztof Krawiec: Głównym zarzutem wobec CPK jest brak przejrzystości

Lotnisko w Radomiu przekroczy w tym roku psychologiczną barierę. To jednak wciąż mało

Psychologiczna granica 100 tys. pasażerów zostanie przekroczona jeszcze w tym roku, a przynajmniej tak wynika z prognoz PPL. Jedyne lotnisko, które nie przekroczyło w 2022 roku 100 tys. obsłużonych pasażerów, to port lotniczy Zielona Góra-Babimost (41,5 tys.). Nieznacznie tę granicę przebiło natomiast lotnisko Olsztyn-Mazury (111,3 tys. pasażerów) - wynika z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego. 

Lotnisko w Radomiu raczej nie ma szans obsłużyć jednak 150 tys. pasażerów, które prognozował podczas otwarcia portu Marcin Horała, pełnomocnik rządu ds. CPK. To też wynik grubo poniżej poziomu rentowności, który wynosi 1,5 mln pasażerów rocznie, czyli około 125 tys. miesięcznie. 

Lotnisko w Radomiu to niewypał? 

- Ten port ma ogromny sens gospodarczy i infrastrukturalny. Pokazujemy tą inwestycją, że nasz rząd potrafi realizować duże i złożone projekty. To nie pierwsza i nie ostatnia taka inwestycja, bo otwieramy Polskę na świat - zapewniał Mateusz Morawiecki, mówiąc o lotnisku w Radomiu. Eryk Kłopotowski, ekspert rynku lotniczego, pilot i publicysta, nie podziela jednak tego entuzjazmu, o czym mówił w rozmowie z Gazetą.pl. - Widać, że polityka pomieszała się tu z biznesem. I podejrzewam, że teraz, by udowodnić, że Radom jest jednak lepszy, wszyscy będziemy płacić za różnego rodzaju dotacje - twierdzi ekspert.

- Na lotnisko w Radomiu wydano już 120 mln zł. Okazało się, że nie jest zbyt dobrze zaprojektowane, nie udało mu się pozyskać klientów. Można powiedzieć, że było niewypałem. Czy ktoś jednak poniósł odpowiedzialność za podjęcie decyzji o budowie lotniska? Nie. Dziś na lotnisko wydano kolejne 800 mln zł. I podejrzewam, że ponownie nikt nie poniesie odpowiedzialności, jeśli okaże się, że lotnisko nie przyciąga wielu podróżnych - podsumował Eryk Kłopotowski. 

Więcej o: