Orlen kontra NIK. Gigant kierowany przez Obajtka odpowiada Banasiowi. Zarzuty są poważne

Orlen odpowiada Najwyższej Izbie Kontroli na poważne zarzuty. Izba kierowana przez Mariana Banasia złożyła 10 zawiadomień do prokuratury w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez sześć spółek z udziałem Skarbu Państwa i cztery fundacje. Wśród niech jest m.in. Orlen, którego prezesem jest Daniel Obajtek.
Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, premier Mateusz Morawiecki oraz właściciel firmy Sythos Michał Sołowow podczas konferencji prasowej grupy ORLEN dotyczącej realizacji strategicznych planów w obszarze energetyki jądrowej, kwiecień 2023 r.
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Zarzuty NIK dotyczą udaremniania kontroli darowizn oraz wydatków na sponsoring, zakup usług medialnych, prawnych i doradczych. Najwyższa Izba Kontroli uznała to za działanie "bezprawne". Przeprowadzenia kontroli miały kontrolerom NIK uniemożliwić: PKN Orlen i firmy zależne od tego koncernu - PGNiG, Energa, Sigma Bis oraz zależne od PZU spółki: Alior Bank oraz Link4.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Premier nie powinien wskazywać prezesów, powinni być wybierani w konkursach

NIK: Działanie bezprawne i niezgodne z konstytucją

- Niedopuszczenie kontrolerów na kontrole było działaniem bezprawnym i niezgodnym z konstytucją, ustawą o NIK, która gwarantuje izbie możliwość kontrolowania wszystkich firm, instytucji czy organizacji, które wykorzystują środki i majątek państwa. Potwierdziły to również niektóre sądy, które wydały wyroki w związku z zażaleniem NIK na umorzenie postępowań przez prokuratury - powiedział Marcin Marjański, pełniący obowiązki rzecznika prasowego NIK. 

"Część tych firm była wcześniej wielokrotnie kontrolowana przez Izbę, m.in. w 2017 r. Orlen i Energa, kiedy to Najwyższa Izba Kontroli również sprawdzała wydatki na sponsoring i usługi medialne. Prezesem zarządów obu tych firm był wówczas obecny prezes PKN Orlen Daniel Obajtek" - czytamy w komunikacie NIK opublikowanym we wtorek 16 stycznia. Natomiast jeśli chodzi o fundacje, zarzuty dotyczą: Fundacji Orlen, Fundacji Energa, Fundacji BGK im. J.K. Steczkowskiego oraz Fundacji PGNiG im. I. Łukasiewicza.

Orlen odpowiada: Zawiadomienie do prokuratury całkowicie bezpodstawne

Biuro prasowe Orlenu opublikowało oświadczenie w sprawie zarzutów NIK. Zdaniem koncernu zawiadomienie przez Izbę prokuratury jest "całkowicie bezpodstawne". Orlen podkreśla, że wszystkie spółki Grupy oraz fundacje, w których koncern jest fundatorem, współpracują z NIK w ramach kontroli, które obejmują wydatkowanie państwowych pieniędzy. 

Zdaniem koncernu "w przypadkach, w których kontrola wykracza poza zakres konstytucyjnie i ustawowo określonych kompetencji NIK i dotyczy działalności niezwiązanej z wykorzystywaniem środków państwowych, Orlen stoi na stanowisku, popartym również interpretacjami renomowanych kancelarii zewnętrznych, że NIK nie dysponuje uprawnieniami do weryfikowania tej działalności". Orlen dodaje, że "jest spółką publiczną z jedynie mniejszościowym udziałem Skarbu Państwa, wynoszącym 49 proc. W odniesieniu do podmiotów znajdujących się w takiej sytuacji uprawnienia NIK dotyczą jedynie majątku lub środków państwowych dotyczących zobowiązań na rzecz państwa". 

Darowizny budzą wątpliwości

Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę wydatki tych spółek w formie darowizn na inicjatywy społeczne. W sumie dziewięć ze wspominanych instytucji przeznaczyło na darowizny blisko 841 mln zł, a 81 proc. tej kwoty przekazały utworzonym przez siebie fundacjom (ok. 681 mln), z czego 152,5 mln zł dostała Polska Fundacja Narodowa. Niemal 30 proc. to wydatki dotyczące jednego tylko roku - 2020 (roku wyborów prezydenckich).

"Pieniądze, które trafiały do fundacji jako darowizny, pozostawały poza jakimkolwiek nadzorem. Spółki nie sprawdzały bowiem, czy utworzone przez nie fundacje wykorzystywały otrzymane pieniądze, a jeśli tak, to w jaki sposób. Prowadziło to do kuriozalnych sytuacji - firmy przekazywały kolejne darowizny, choć wcześniejsze niemal w całości leżały na kontach bankowych fundacji. Z kolei one same tak szeroko określały swoją działalność statutową, że mogły przekazywać otrzymane darowizny niemal na dowolny cel" - czytamy w uzasadnieniu NIK. 

Wicedyrektor Departamentu Gospodarki, Skarbu Państwa i Prywatyzacji NIK Edyta Kosiarz powiedziała, że główny wniosek z przeprowadzonych kontroli to brak właściwej kontroli nad fundacjami powołanymi przez spółki. - To, co dla nas jako audytorów, jest bardzo ważne, to uszczelnienie przepływów finansowych i jakby taka rozliczalność, dlatego też sprawdzaliśmy, czy są to wydatki planowane, rozliczane, czy mają jakieś wskaźniki, jakie efekty mają przynieść - tych danych praktycznie w żadnej fundacji nie było. Tylko jedna miała to mniej więcej opomiarowane - wskazała Edyta Kosiarz. 

Fundacja PZU na koniec każdego roku w okresie od 2017 r. do 2020 r. miała wolne środki w wysokości: ok. 26 mln zł, ok.14 mln zł, ok. 10 mln zł oraz 9 mln zł. Fundacja State of Poland utworzona przez BGK na koniec 2020 r. w sprawozdaniu finansowym wykazywała inwestycje krótkoterminowe w wysokości blisko 39 mln zł, a na koniec 2021 r. wolne środki w tej fundacji wyniosły ponad 26 mln zł. Natomiast w Fundacji Most the Most również stworzonej przez BGK wolne środki na koniec 2021 r. wynosiły 7,5 mln zł - podają kontrolerzy NIK. 

KGHM i finansowanie gmin. NIK zawiadamia CBA

NIK ustaliła, że w żadnej z fundacji nie było procedur zakupowych, co spowodowało w ocenie kontrolerów dużą dowolność w zakupie towarów i usług z pominięciem zasady konkurencyjności. W raporcie pokontrolnym zwrócono także uwagę na bardzo ogólne statuty działalności fundacji.

NIK w toku kontroli przyjrzała się również wsparciu finansowemu, jakiego KGHM Polska Miedź udzieliła pięciu gminom w województwie dolnośląskim. Spółka w zamian za przekazanie darowizn i sfinansowanie prac nad zmianą planów zagospodarowania przestrzennego w tych gminach przeforsowała korzystne dla siebie zapisy, niezbędne do przeprowadzenia przez KGHM swoich inwestycji. W ocenie NIK działania spółki były bezprawne i mogły naruszyć interes publiczny, dlatego kontrolerzy o swoich ustaleniach zawiadomili Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Zawiadomienia są efektem kontroli, jakie w 2022 roku zaplanowali kontrolerzy NIK w 32 podmiotach - spółkach z udziałem Skarbu Państwa i powołanych przez nie fundacjach. Ostatecznie udało się je przeprowadzić w 22.

Więcej o: