"Dramatyczne pogorszenie". Gazprom zaliczył pierwszą roczną stratę od ponad 20 lat

Rosyjski państwowy gigant Gazprom opublikował roczne wyniki finansowe i pokazał niezwykłą, patrząc na historię firmy, stratę. Do Europy płynie znacznie mniej gazu ze wschodu. A w drugą stronę - mniej pieniędzy.
Władimir Putin, prezydent Rosji.
Fot. REUTERS/Gavriil Grigorov

Kreml obrywa za rozpętanie wojny w Ukrainie. Gazprom przestał zarabiać - pokazał właśnie pierwszą roczną stratę netto od ponad dwóch dekad. W 2023 roku rosyjski gigant był 629 miliardów rubli na minusie - to równowartość 6,9 miliarda dolarów. Rok wcześniej (2022) odnotował jeszcze potężny zysk w wysokości 1,2 biliona rubli. 

Zobacz wideo Gen. prof. Stanisław Koziej: Powinniśmy rozmawiać o innych formach Nuclear Sharingu

Rosja obrywa za atak na Ukrainę. Gazprom na minusie pierwszy raz od ponad 20 lat

Według wyliczeń Reutersa, ostatni raz firma miała stratę netto pod koniec lat 90. XX wieku/na początku lat 2000., a dziennikarze Bloomberga wskazują, że był to 1999 rok (wtedy Gazprom oberwał rykoszetem z powodu kryzysu finansowego w Rosji i osłabienia kursu rubla). To był rok, kiedy Władimir Putin najpierw został po raz pierwszy premierem (w sierpniu), a potem, 31 grudnia, objął urząd prezydenta po zaskakującej rezygnacji Borysa Jelcyna. W Polsce premierem był wtedy Jerzy Buzek, prezydentem Aleksander Kwaśniewski i właśnie weszliśmy do NATO. Dawno temu. 

"Wyniki podkreślają dramatyczne pogorszenie w Gazpromie, który od upadku Związku Radzieckiego jest jedną z najpotężniejszych firm w Rosji, często wykorzystywaną do rozwiązywania sporów z sąsiadami, takimi jak Ukraina i Mołdawia" - pisze w swojej depeszy Agencja Reutera. Budżet Kremla to odczuje, bo rosyjskie państwo jest głównym udziałowcem gazowego giganta, a wojna mocno wydatki państwowe obciąża. 

Spadek handlu z Europą uderzył w wyniki 

Drastyczny spadek wyników firmy to przede wszystkim efekt ograniczenia zakupów z Europy. Tego, jak bardzo handel z Zachodem został ograniczony, oficjalnie nie wiadomo, bo Gazprom nie publikuje danych o eksporcie od początku zeszłego roku. Ale według wyliczeń Reutersa, dostawy do Europy spadły o ponad 55 proc. To oczywiście efekt ataku Rosji na Ukrainę, która pociągnęła za sobą także gospodarcze reakcje zachodniego świata. Poza ścięciem zakupów z Rosji, w Gazprom uderzają też sankcje finansowe. 

Portal Bloomberg zauważa też, że rosyjskiemu koncernowi nie sprzyjały także inne czynniki: ceny gazu spadały z powodu ciepłej zimy, słabego popytu i dużych zapasów. W reakcji na podane w czwartek wyniki, notowania akcji Gazpromu spadły o 4,4 proc., najmocniej od ponad roku. 

Czy Europa wciąż kupuje gaz od Rosji? 

Mimo potężnego ograniczenia, Europa wciąż kupuje gaz od Gazpromu. Po wybuchu wojny w Ukrainie przed dwoma laty pojawiały się wezwania do zerwania tej zależności, ale ostatecznie UE de facto nie wprowadziła sankcji na rosyjski gaz. "To nigdy nie były sankcje. To była dobrowolna i sprytna decyzja krajów, żeby zdywersyfikować dostawy i nie być dłużej szantażowanym przez Rosję" - wyjaśniał kilka dni temu w rozmowie z portalem Deutsche Welle Benjamin Hilgenstock z Kijowskiej Szkoły Ekonomii. Odcięcia od rosyjskiego gazu boją się przede wszystkim Niemcy, których przemysł jest mocno energochłonny. Przed wybuchem wojny w Ukrainie ponad jedna trzecia gazu w Unii Europejskiej pochodziła z Rosji. 

Więcej o: