O tym, że Gunther Oettinger będzie lobbował dla Shein, poinformował Bloomberg. Chińska platforma sprzedaży szykuje się do debiutu na giełdzie w Londynie i, jak widać, zaczyna aktywnie działać w tym kierunku. Oettinger ma im pomóc w "nawigowaniu" przez unijną politykę. Shein ma szereg problemów, przed którymi stoi, w tym potencjalne nałożenie ceł na tanie paczki, które jest dyskutowane we Wspólnocie. Obecnie nie trzeba odprowadzać ceł importowych od paczek o wartości poniżej 150 dolarów, co stworzyło zagraniczną konkurencję zagrażającą detalistom z UE. Oclenie paczek mogłoby być wstrząsem dla niskokosztowych sprzedawców jak Temu czy właśnie Shein, które będą najpewniej lobbować przeciwko takim zmianom.
"Ahaha, Bloomberg podaje, że chiński Shein zatrudnił właśnie Gunthera Oettingera, byłego komisarza m.in. ds. rynku cyfrowego, żeby w ich imieniu lobbował w Brukseli. Monetyzowanie sieci kontaktów w niemieckim stylu. I pamiętajcie, monetyzować można nawet ludzi, których się obrażało" - napisał na X Marcel Zatoński, dziennikarz "Pulsu Biznesu".
"Chyba kiepsko im szła rekrutacja, skoro sięgnęli po polityka z tak słabą reputacją po kolejnych skandalach" - komentuje z kolei wybór Oettingera Sylwia Czubkowska, dziennikarka technologiczna. Oettinger w 2016 roku podczas jednego ze swoich publicznych wystąpień mówił o wyzwaniach Unii Europejskiej w obliczu ekspansji Chin. Obywateli tego kraju nazwał wówczas obraźliwym słowem schlitzaugen, co po polsku można tłumaczyć jako "skośnoocy". Niemiecki polityk musiał później za to przepraszać. Oettinger był też krytykowany za współpracę z Viktorem Orbanem.
Dziennikarze mają też wątpliwości co do unijnych przepisów, które umożliwiają lobbing takim osobom, jak Oettinger. "Swoją drogą, chyba naprawdę powinniśmy wdrożyć przepisy zakazujące byłym unijnym urzędnikom pracy na rzecz podmiotów z krajów trzecich (tzn. spoza UE)" - napisał na X Jakub Wiech, analityk i dziennikarz ds. energetyki.
"To jednak sporo niżej, niż Uber zatrudniający ex komisarz Neelie Kroes i to tak na styk po 18-miesięcznym okresie tzw. chłodzenia, czyli zakazie pracy dla biznesu po pracy dla KE. Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych wręcz wszczął kontrolę (nie postawił zarzutów). Ale jak widać strategie BigTechów (tak UE klasyfikuje Shein - red.) są zakaźne" - zwraca z kolei uwagę Czubkowska.
Komisja Europejska wzięła modę ultra-fast-fashion na celownik w 2021 roku, gdy Ursula von der Leyen określiła ją jako "truciznę". W ten sposób odniosła się tego, jak groźne dla środowiska są tanie, jednorazowe ubrania. Shein nie zostało jednak zniechęcone i szykuje pierwszą ofertę publiczną na akcje. Szacuje się, że wycena firmy podczas giełdowego debiutu może wynieść 50 mld funtów (64 mld dolarów).
Chińska platforma została uznana za dużą platformę on-line i podciągnięta pod Digital Service Act. A to pozwala UE lepiej ją kontrolować. Shein ma więc przed sobą kilka wyzwań w swojej ekspansji na rynek europejski. Wybór Gunthera Oettingera na ich lobbystę nabiera sensu, biorąc pod uwagę, że w Komisji Europejskiej był komisarzem ds. energii, budżetu oraz gospodarki cyfrowej. Niemiecki polityk zasiada w radzie doradczej w firmie konsultingowej Kekst CNC, na której konto Shein przelało w ubiegłym roku 199 999 euro. Shein w ubiegłym roku wydało 2,5 mln dolarów na lobbing w USA i UE. Spółka zobowiązała się do wydania 70 mln dolarów w ciągu pięciu lat, na poprawę łańcucha dostaw.
Shein ma problem też w związku z oskarżeniami o sprzedaż podróbek. W Polsce UOKiK wziął Temu i Shein pod lupę w maju. Problemem ma być niewłaściwa prezentacja cen, brak informacji o sprzedającym, stosowanie fałszywych liczników oraz komunikaty wprowadzające klientów w błąd. Ponadto UOKiK sprawdzi, czy artykuły sprzedawane na obu platformach spełniają normy, oraz czy ceny na stronie pokrywają się z tymi w reklamach na Facebooku.