Co się dzieje z gospodarką? Ważne dane w kalendarzu. I nie tylko to. USA w centrum uwagi

To będzie tydzień wyjątkowo obfitujący w wydarzenia kluczowe dla gospodarki. Poznamy dane o pensjach, Polskę odwiedzi wyjątkowy gość, a w USA będą się dziać ważne rzeczy - i w ekonomii, i w polityce. Co nas czeka?
Warszawa (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Rozpoczynający się właśnie tydzień powie nam nieco więcej o tym, w jakiej kondycji jest polska gospodarka. Po ubiegłotygodniowych danych o PKB w drugim kwartale i pełnym raporcie inflacyjnym za lipiec czas na informacje dotyczące m.in. kondycji konsumentów i przemysłu.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Co trzeci Polak dostaje minimalną, to jest chore

GUS poda ważne dane. Co nas czeka? 

1. W środę Główny Urząd Statystyczny pokaże, jak rosły płace w lipcu. Według prognoz ekonomistów i analityków przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw powinno zwiększyć się o 10,8 proc. rok do roku (oczekiwania podajemy za serwisem Macronext). To oznaczałoby nieco wolniejsze tempo niż miesiąc wcześniej, kiedy płace wzrosły o 11 proc. Nadal będzie to jednak tempo dwucyfrowe, czyli silne. Ekonomiści Pekao SA spodziewają się, że tym razem efekt wyższej płacy minimalnej, podbijający średnią, będzie słabszy (ale będzie). Ich zdaniem odczyt powyżej konsensusu mogą podbić premie, które w lipcu wypłaciły pracownikom dwie duże górnicze spółki. W czerwcu przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 8 144,83 zł brutto. 

Warto wiedzieć, że te dane nie odzwierciedlają w pełni tego, ile "naprawdę" przeciętnie zarabiają Polacy. Przede wszystkim dotyczą wyłącznie przedsiębiorstw, wyłączony z nich jest np. sektor budżetowy. Po drugie, dotyczą firm, które zatrudniają od 10 osób. Niedawno GUS poinformował, że zacznie publikować lepszą miarę - będzie to mediana wynagrodzeń miesięcznych w gospodarce narodowej. "Nie chciałbym być źle odebrany, ale nareszcie! Bardzo się cieszę, że te dane będą, bo brakowało nam takiego bieżącego odczytu danych z rozkładem dochodów i szczególnie medianą wynagrodzeń. Takie dane teraz możemy zobaczyć raz na dwa lata" - komentował dla Next.gazeta.pl Andrzej Kubisiak, zastępca dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego, który specjalizuje się w rynku pracy. Więcej na ten temat piszemy w tym tekście: Duża zmiana w danych GUS o pensjach. To w zasadzie rewolucja. "Nareszcie!".

Przy okazji płac dowiemy się też, jak zmieniało się zatrudnienie (także w przedsiębiorstwach). Tutaj oczekuje się spadku o 0,4 proc. 

2. Także w środę dowiemy się, jak wygląda sytuacja w sektorze przemysłowym (a raczej jak wyglądała w lipcu). Tutaj eksperci spodziewają się wręcz wystrzału i wzrostu produkcji przemysłowej o 7,3 proc. - miesiąc wcześniej wzrost był symboliczny, na poziomie 0,3 proc. Ma być to jednak zasługa większej liczby dni roboczych (w tegorocznym lipcu były to dwa dni więcej niż w lipcu 2023) i niskiej bazy. Ekonomiści Pekao piszą tutaj, że nagłej poprawy nastrojów w przemyśle w danych nie widać, ich koledzy z ING wydają się nieco bardziej optymistyczni. "Pomimo niekorzystnego otoczenia zewnętrznego (słabość europejskiego przemysłu, zwłaszcza sektora samochodowego w Niemczech) polski przemysł stopniowo odbija" - uważają. 

3. Polska gospodarka rośnie obecnie w dużej mierze dzięki jednemu silnikowi - konsumentom. Wprawdzie szczegółowych danych o PKB za drugi kwartał jeszcze nie mamy - znamy na razie tylko samą dynamikę - ale widać to w różnych danych cząstkowych. W czwartek GUS pokaże, jak wyglądała sprzedaż detaliczna. Oczekuje się wzrostu o do 5,6 proc. Czerwcowe dane (wzrost o 4,4 proc.) rozczarowały obserwatorów. "Wprawdzie nastroje konsumpcyjne pogorszyły się ostatnio, a wyższe rachunki za energię w drugiej połowie 2024 r. mogą ograniczać wydatki na inne cele, ale nie powinno to istotnie ograniczyć tempa wzrostu konsumpcji w najbliższych kwartałach" - pisze ING BSK. 

4. W czerwcu rozczarowała też produkcja budowlano-montażowa, której lipcowy odczyt poznamy w czwartek. Ekonomiści spodziewają się wyhamowania spadku do -2,1 proc. z -8,9 proc. "Słabość budownictwa pozostaje dość szeroko zakrojona i dotyczy zarówno mieszkalnictwa, obiektów inżynieryjnych, jak i budowli przedsiębiorstw" - zauważają eksperci ING. 

Dzieje się na świecie! Wszystkie oczy na USA

5. Poza twardymi danymi z Polski poznamy ostateczne wskaźniki koniunktury w Europie i Stanach Zjednoczonych (indeksy PMI/ISM). Dowiemy się też nieco więcej o tym, co w głowach mają bankierzy centralni - w środę protokół ze swojego ostatniego posiedzenia opublikuje amerykański bank centralny (Fed), a dzień później jego odpowiednik ze strefy euro - EBC. Odbędzie się też kilka wystąpień członków Fed, o najważniejszym za chwilę.

6. Pilnie śledzone przez rynki i ekonomistów są też wydarzenia polityczne. W poniedziałek w Chicago zacznie się konwencja amerykańskiej Partii Demokratycznej. Jej głównym punktem będzie wystąpienie Kamali Harris, kandydatki demokratów w wyborach prezydenckich, odbędzie się ono w czwartek.

7. Tego samego dnia wystartuje sympozjum w Jackson Hole. To doroczna i zwykle uważnie obserwowana konwencja bankierów centralnych. W piątek występować na niej będzie Jerome Powell, przewodniczący amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed). Głosy ze Stanów Zjednoczonych, w tym przypadku ze strony przedstawicieli tamtejszego banku centralnego, są pilnie słuchane w związku z niedawnym wzrostem obaw (recesyjnych wręcz) o kondycję tej największej na świecie gospodarki. Te obawy kilkanaście dni temu wywołały potężną przecenę na rynkach, m.in. akcji (w Polsce też). Teraz już wprawdzie nieco ucichły. Bank Goldman Sachs po niedawnych pozytywnych danych z USA (o sprzedaży i rynku pracy) obniżył właśnie trochę swoją ocenę prawdopodobieństwa wystąpienia recesji w tym kraju do 20 z 25 proc. (wcześniej podniósł ten wskaźnik z 15 do 25 proc.).

8. I na koniec jeszcze bardzo ciekawa wizyta. Potwierdziła się informacja, którą podawaliśmy w zeszłym tygodniu: do Polski przyjedzie premier Indii, Narendra Modi. Odwiedzi nasz kraj w środę, w drodze do Ukrainy (która 24 sierpnia obchodzi święto niepodległości). To będzie pierwsza wizyta indyjskiego premiera w Polsce od ponad 40 lat. Modi ma spotkać się z prezydentem Andrzejem Dudą i premierem Donaldem Tuskiem (z wcześniejszych doniesień wynikało, że będą to dwa osobne spotkania). Rozmawiać mają o obronności, współpracy politycznej i gospodarczej Polski i Indii. 

Indie to najludniejsze państwo na świecie (wyprzedziły Chiny), z dużymi ambicjami i gospodarczymi, i dotyczącymi globalnej polityki. W przypadku wojny w Ukrainie nie zajmują jednoznacznego stanowiska, nie potępiły Rosji i nie nałożyły na nią sankcji. 

Więcej o: