Szczepienia na COVID-19 w wielu miejscach zostały wstrzymane. Od 1 września nie ma dostępnych szczepionek przeciw koronawirusowi. Ostały się jedynie w nielicznych aptekach i to pojedyncze sztuki. Tymczasem wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny ostrzega, że szczyt fali zakażań koronawirusem przyjdzie w połowie października.
Nowe dostawy powinny trafić na rynek w październiku. - Umowy są finalizowane. Główne dostawy tych szczepionek pojawią się w październiku, a czynimy pewne starania, aby część pojawiła się również we wrześniu - poinformował pod koniec sierpnia wiceminister. Ma to być kolejna generacja szczepionek, odpowiednia do ostatniej mutacji wirusa.
Polska została jednak w tyle, bo takimi szczepionkami dysponują już pozostałe europejskie państwa. - Inne kraje mają już szczepionkę dopuszczoną przez Europejską Agencję Leków (EMA), bo był centralny zakup, a my musieliśmy zorganizować przetarg oddzielnie. Jedyna firma, która ma dopuszczoną szczepionkę, do tego przetargu nie przystąpiła - tłumaczyła na antenie Polsat News ministerka zdrowia Izabela Leszczyna.
Winni za ten stan rzeczy Prawo i Sprawiedliwość. Poprzedni rząd miał bowiem odstąpić od unijnych, centralnych zakupów szczepionek. Teraz resort próbuje odkręcać ten problem. - Jestem w kontakcie z ministrem zdrowia jednego z krajów unijnych, chodzi o Łotwę, i kupimy szczepionki, i te szczepionki dostaniemy, tak żeby we wrześniu już były - zapowiadała.
Według Izabeli Leszczyny COVID-19 stał się chorobą nawracającą sezonowo, dlatego w sezonie jesiennym możemy zaobserwować ponowny wzrost zachorowań. Z drugiej strony większość osób powinna przejść ją standardowo (podobnie jak grypę). - Natomiast szczepionka jest ważna, konieczna - podkreślała mimo wszystko ministerka. Jeśli dostawa trafia do Polski jeszcze we wrześniu, pierwszeństwo do szczepień będą mieli seniorzy i osoby o obniżonej odporności.