Ryanair domaga się dodatkowych ograniczeń dla pasażerów. Jest pozew na 15 tys. euro

Ryanair ujawnił szczegóły pozwu, jaki złożył wobec jednego ze swoich pasażerów. Domaga się od niego ponad 15 tys. euro. Irlandzki przewoźnik zaapelował też do Unii Europejskiej o wprowadzenie dodatkowych ograniczeń na lotniskach.
Dwa samoloty pasażerskie Boeing 737-8AS linii Ryanair kołują na pasie startowym lotniska Malaga-Costa del Sol w Maladze.
Fot. REUTERS/Jon Nazca

Ryanair pozywa pasażera: Lecący z Dublina na Lanzarote samolot musiał lądować na lotnisku w Porto przez pasażera, który "zakłócał porządek". Z powodu ograniczeń godzin pracy załogi personel i ponad 160 pasażerów zostali zmuszeni do spędzenia nocy na lotnisku w Porto, a koszty zakwaterowania, posiłków itp. zostały w całości pokryte przez Ryanair. Dlatego irlandzki przewoźnik wystawił pasażerowi rachunek i będzie domagał się należności w sądzie. 

Dokładnie 15 350 euro domaga się Ryanair: Zdradził, że na tę kwotę składa się: paliwo (800 euro), nocleg dla pasażerów i załogi (7 000 euro), opłaty za lądowanie w Portugalii (2 500 euro), rekompensata za utratę samolotowej sprzedaży (750 euro), koszty zastępczej załogi (1 800 euro) oraz portugalskie opłaty prawne (2 500 euro). "Zwrotu" za to wszystko domagają się irlandzkie linie. - Żaden z tych kosztów nie zostałby poniesiony, gdyby ten zakłócający porządek pasażer nie zmusił do zmiany trasy do Porto w celu ochrony bezpieczeństwa samolotu - przekonuje rzecznik. 

Zobacz wideo Twój lot się nie odbył? Co zrobić w takiej sytuacji? Ekspertka wyjaśnia

Spór prawny: Ryanair chciał zgłosić sprawę od razu w kraju, w którym doszło do lądowania. Prokuratura portugalska orzekła jednak, że "ponieważ samolot i pasażer są Irlandczykami, sprawę należy przenieść do Irlandii". - Rządy europejskie wielokrotnie nie podejmują działań, gdy zakłócający porządek pasażerowie zagrażają bezpieczeństwu samolotu i zmuszają go do zmiany trasy - uważa rzecznik irlandzkich linii. Ryanair zapowiedział, że będzie prowadził politykę "zero tolerancji" dla takich pasażerów.

Apel do Unii Europejskiej: - Czas, aby władze UE podjęły działania w celu ograniczenia sprzedaży alkoholu na lotniskach - apelował rzecznik linii lotniczych. Ryanair wprowadził tego typu ograniczenia w sprzedaży na pokładzie samolotu. - Podczas opóźnień lotów pasażerowie spożywają nadmiar alkoholu na lotniskach bez żadnych ograniczeń - zauważał. Według irlandzkiego przewoźnika, aby zwiększyć bezpieczeństwo lotów i zapobiec podobnym incydentom, również w portach lotniczych powinno zostać wprowadzone ograniczenie do zakupienia maksymalnie dwóch napojów alkoholowych na lotnisku.

Przeczytaj też tekst Marii Mazurek: Grenlandia miała już plan na siebie. I nie było w nim Trumpa. "Ludziom obiecuje się złote góry".

Źródła: Ryanair, Next.gazeta.pl

Więcej o: