Przemysł odbija: PMI dla przemysłu wyniósł w styczniu 48,8 pkt. To nieco więcej niż w grudniu (wtedy było 48,2 pkt.) i delikatnie powyżej oczekiwań (48,7), a także pierwszy wzrost od trzech miesięcy. Odczyt znajduje się wciąż poniżej progu 50 punktów - już od 33 miesięcy! - co wskazuje na wciąż recesyjne nastroje w polskim przemyśle. Jednak "w styczniu główny Wskaźnik PMI zbliżył się do neutralnego progu, przekroczenie którego sygnalizuje ożywienie, głównie ze względu na znacznie wolniejszy spadek produkcji, ale także dzięki złagodzeniu tempa redukcji zapasów pozycji zakupionych" - komentuje Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Intelligence.
Lepsze nastroje, ale są zwolnienia: Polskie firmy produkcyjne poprawiły swoje oczekiwania na najbliższe 12 miesięcy. Są w najlepszych nastrojach od sierpnia 2024 r., a do tego wzrost optymizmu w lutym jest największy od ponad czterech lat. Jak wyjaśnia S&P Global, polski przemysł liczy na poprawę sytuacji gospodarczej w Europie Zachodniej, nowe zamówienia i maszyny. Jednak zatrudnienie w tym sektorze spadło w naszym kraju - pierwszy raz od czterech miesięcy.
Czym jest PMI? To wskaźnik - w tym przypadku dla przemysłu (dla Polski nie jest wyliczany PMI dla sektora usług), przygotowywany przez firmę S&P Global. Każdy odczyt poniżej neutralnego poziomu 50 pkt oznacza spadek aktywności w sektorze. Składa się z pięciu subindeksów: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasu pozycji zakupionych. Jest wyliczany od 1998 roku co miesiąc, na podstawie ankiet przeprowadzanych wśród menedżerów do spraw logistyki - w naszym kraju z około 200 firm produkcyjnych.
Czytaj też: Zielone wyspy Europy. Coś ciekawego dzieje się na południu
Źródło: S&P Global