W okresie od maja do lipca 11 proc. firm w Polsce miało w planach zwiększenie zatrudnienia. Tak wynika z badania Miesięcznego Indeksu Koniunktury. Przeprowadza je Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), pytając 500 firm.
Najwięcej przedsiębiorstw, które chciały szukać nowych pracowników, jest w Makroregionie Centralnym (województwa łódzkie i świętokrzyskie) - 19 proc., a także w Makroregionie Województwo Mazowieckie - 15 proc. Najsłabiej wygląda to w w Makroregionie Południowo-Zachodnim (województwa dolnośląskie i opolskie) - zatrudniać planuje tylko 6 proc. mieszczących się tam firm oraz Makroregionie Wschodnim (podlaskie, lubelskie i podkarpackie) - 7 proc.
W ostatnim z wymienionych jednocześnie najwięcej przedsiębiorstw planuje w okresie maj - lipiec zwalniać pracowników - 12 proc. Niemal taki sam odsetek odnotowano w Makroregionie Północno-Zachodnim (województwa zachodniopomorskie, wielkopolskie i lubuskie) - 11 proc. Najmniej o redukcję etatów obawiać się za to mogą pracownicy Makroregionu Centralnego - tam planuje to zaledwie 3 proc. firm, a także północnego (pomorskie, kujawsko-pomorskie i warmińsko-mazurskie) - 5 proc.
Ogółem w skali kraju 81 proc. firm w omawianym okresie (maj-lipiec) nie zamierza zmieniać poziomu zatrudnienia. Dwie trzecie przedsiębiorstw narzeka na wysokie koszty pracy, jednak tylko 8 proc. badanych zadeklarowało, że będzie podnosić pensje pracowników. Tych pracowników także w wielu miejscach trudno jest znaleźć - aż 44 proc. firm zgłosiło, że niedostępność pracowników stanowi dla nich barierę silnie utrudniającą działalność. Najmocniej odczuwają to przedsiębiorstwa z województw zachodniopomorskiego, wielkopolskiego i lubuskiego - 58 proc.
Ten problem widać zresztą także w innych badaniach. Zgodnie z raportem dla Gi Group Holding blisko połowa działających w Polsce firm - 49,8 proc. - zgłasza problemy z rekrutacją. Przy czym blisko jedna trzecia badanych jako przyczynę tych kłopotów wskazała brak kandydatów. Widać też, że bardzo często rozmijają się oczekiwania finansowe potencjalnych chętnych z możliwościami pracodawcy (to główny problem według wskazań firm). Więcej o tym badaniu piszemy w poniższym tekście:
Z kolei z raportu ManpowerGroup na temat branży logistycznej w Polsce wynika, że aż 37 proc. przedstawicieli tej branży zwraca uwagę na brak kandydatów do pracy - mimo, że 40 proc. badanych zamierza w tym roku zatrudnić nowych pracowników.
Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup w Polsce, w rozmowie z nami wskazywał na źródłową przyczynę tych kłopotów: demografię. - To starzejąca się i kurcząca się populacja, czyli także zmniejszająca się siła robocza. I jeśli dołożyć jeszcze coraz bardziej restrykcyjne regulacje prawne dotyczące zatrudniania obcokrajowców, to okazuje się, że zasoby pracy mamy małe i one się kurczą. A praca w logistyce jest trudna, wymagająca, firmy z tej branży mają nieco większe wyzwania przed sobą niż inne - uważa ekspert.
Jak pisze Polski Instytut Ekonomiczny, widoczne różnice między różnymi regionami kraju wskazują, że na poszczególnych rynkach pracy zwiększa się znaczenie warunków lokalnych. "Niektóre czynniki, np. dostępność wykwalifikowanej siły roboczej, struktura gospodarcza regionu czy konkurencja o pracowników coraz częściej determinują decyzje kadrowe przedsiębiorstw. W wielu przypadkach firmy, zamiast redukować zatrudnienie, wybierają strategie adaptacyjne, np. inwestycje w automatyzację, outsourcing lub elastyczne formy pracy. Jest to sygnałem nie tylko odporności rynku pracy, ale i zmiany podejścia do zarządzania zasobami ludzkimi w warunkach presji kosztowej i ograniczonej dostępności pracowników" - czytamy w opracowaniu PIE.
Czytaj też: Jaka płaca minimalna? Starcie w rządzie, "złota klatka" w apelu pracodawców