Polska inflacja odjechała daleko. Ale jest w Unii kraj, w którym ceny nie rosną wcale

Polska ze swoim wzrostem cen spadła do środka unijnej stawki. W czołówce bezkonkurencyjna jest Rumunia, a po drugiej stronie?
Polska inflacja odjechała daleko
Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Wyborcza.pl / Eurostat

Był taki czas, kiedy nasz wskaźnik wzrostu cen był jednym z najwyższych w Unii Europejskiej. To już nieaktualne. Polska inflacja nie tylko wypadła unijnego podium, a jest już bardzo daleko od niego. W sierpniu spadła do 2,7 proc. z 2,9 proc. w lipcu i znalazła się dokładnie w połowie stawki.

Inflacja w Polsce już nie w unijnej czołówce

Mowa o inflacji HICP - to miara inflacji, którą stosuje Eurostat. Jest tak skonstruowana, by można było porównywać odczyty z różnych krajów. Różni się od wskaźnika, który śledzimy w comiesięcznych komunikatach GUS (choć i ją GUS wylicza i przesyła informację do unijnej agencji statystycznej). 

Najwyższą inflację w ujęciu rocznym zanotowała w sierpniu Rumunia - to 8,5 proc., dalej znalazły się Estonia z 6,2 proc. i Chorwacja z 4,6 proc. Po drugiej stronie są zaś Włochy z wskaźnikiem na poziomie 1,6 proc., Francja z 0,8 proc. i Cypr, gdzie inflacja wyniosła 0 proc. - czyli ceny w sierpniu nie wzrosły tam wcale w porównaniu z sierpniem 2024 roku (ani nie spadły rzecz jasna). W całej UE inflacja wyniosła 2,4 proc., a w strefie euro 2 proc. - to idealny środek celu Europejskiego Banku Centralnego.

Ceny rosną wolniej. Co zrobi RPP?

Inflacja CPI, czyli ta, którą najczęściej śledzimy, spadła w Polsce w sierpniu do 2,9 proc. z 3,1 proc. w lipcu - to najnowsze dane GUS, sprzed kilku dni i już drugi odczyt (pierwszy, wstępny, wskazywał na 2,8 proc.). Ostatni raz poniżej 3 proc. inflacja znajdowała się w czerwcu zeszłego roku. Odczyt na obecnym poziomie wpada w szeroki przedział wahań celu inflacyjnego NBP (ten cel to 2,5 proc. z dopuszczalnymi odchyleniami po 1 punkt procentowy w obie strony, czyli między 1,5 a 3,5 proc.). 

Usługi rosną nam mocniej niż towary - o 6 proc. wobec 1,7 proc. rok do roku. Owe usługi jednak już powoli zaczynają hamować cenowo. "'Bariera popytu'" powoduje, że przedsiębiorstwa usługowe wolno dostosowują ceny do warunków rynkowych" - wyjaśniają ekonomiści ING. 

Rada Polityki pieniężnej w maju zaczęła ścinać stopy procentowe - choć nie robi tego na każdym posiedzeniu. W tym roku stopy w Polsce spadły już łącznie o 100 punktów bazowych, główna do 4,75 proc. Podczas konferencji prasowej po ostatnim, wrześniowym posiedzeniu, prezes Adam Glapiński sugerował jednak dużą ostrożność i podkreślał obawy związane z cenami energii. W październiku na kolejną obniżkę raczej nie ma co liczyć. Możliwe za to, że dostaniemy ją w listopadzie. Wtedy może zostać zatwierdzone mrożenie cen energii do końca tego roku, NBP będzie też miała nową projekcję inflacyjną. 

Czytaj też: Szalony optymizm Polaków. "Aleeee niespodzianka!". Czegoś takiego nie było od lat

Więcej o: