Sąsiad Polski ostro zaciska pasa. Drastyczny pakiet oszczędnościowy. "Mniej dni wolnych"

Słowacy przyjęli bardzo drastyczny pakiet oszczędnościowy, przeciwko któremu odbywały się masowe protesty. Mniej dni wolnych, wyższe podatki i wiele więcej.
Ludzie biorą udział w proteście antyrządowym w Bratysławie.
Fot. REUTERS/Radovan Stoklasa

Słowacja zaciska pasa

Słowacki parlament przyjął pakiet oszczędnościowy obejmujący m.in. wyższe składki na ubezpieczenie społeczne, większy podatek dochodowy dla najbogatszych oraz liczne oszczędności. Zmiany, które najdotkliwiej odczują osoby zatrudnione oraz prowadzące działalność gospodarczą czekają jeszcze na podpis prezydenta.

Co zostanie obcięte?

To już trzeci pakiet konsolidacyjny rządu Roberta Ficy. W przyszłym roku planowane jest zamrożenie wzrostu wynagrodzeń w sektorze publicznym - z wyjątkiem pensji nauczycieli, lekarzy i pielęgniarek. Zapowiadane są też cięcia w administracji. Podniesiona zostanie także stawka VAT na produkty spożywcze o podwyższonej zawartości soli i cukru. Oprócz zmian w podatkach obejmuje także wstrzymanie waloryzacji trzynastej emerytury. Mniej pieniędzy otrzymają również samorządy i uczelnie wyższe. W sumie o 130 milionów euro. Zabrano także trzy dni wolne. Na stałe dniem roboczym stanie się 17 listopada - rocznica upadku komunizmu w Czechosłowacji. Ponadto przez rok wolne nie będą 8 maja, czyli Dzień Zwycięstwa, oraz 15 września - święto patronki Słowacji, Matki Boskiej Bolesnej. 

Zobacz wideo Ludwik Sobolewski: 40 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności, ale reszta już tak

Słowacy szukają oszczędności

Cięcia i podwyżki mają zwiększyć wpływy do budżetu państwa o prawie półtora miliarda euro rocznie. Premier Fico tłumaczy je trudną sytuacją finansów publicznych, za którą odpowiadają - według niego - poprzednie rządy. Oszczędności doprowadziły w ostatnich tygodniach do protestów na ulicach słowackich miast. Zwołane przez opozycję demonstracje nie miały jednak tak dużej skali jak na początku roku, kiedy Słowacy protestowali przeciwko prorosyjskiej polityce rządu.

Zaskakujący uczestnik protestów

Co ciekawe, w protestach wziął udział wicepremier i minister spraw wewnętrznych Czech Vít Rakušan. Nie zabierał głosu, a jedynie trzymał transparent z napisem "jesteśmy z wami". Jak później tłumaczył, jego udział w proteście miał charakter prywatny. Słowacki rząd uznał to jednak za "ingerencję w wewnętrzne sprawy Słowacji". Relacje między Pragą i Bratysławą pozostają napięte co najmniej od marca ubiegłego roku, kiedy czeski rząd zawiesił regularne konsultacje międzyrządowe, tłumacząc to różnicami w kluczowych kwestiach polityki zagranicznej.

Przeczytaj też: Czesi wyprzedzają Polaków o całą długość. "To buduje ich przewagę".

Źródła: IAR, Denik N

Więcej o: