Akcje spadają, iPhone'y się nie sprzedają. Apple traci z powodu koronawirusa w Chinach

Apple ma problem. Po świetnym przełomie 2019 i 2020 roku firma zmaga się trudną sytuacją. Amerykański gigant sporo stracił na giełdzie i wiadomo już, że nie osiągnie założonego przychodu za pierwszy kwartał. Wszystko przez koronawirusa i trudną sytuację w Chinach.
Zobacz wideo Drukarka w małym przedsiębiorstwie. Na co zwrócić uwagę?

Branża technologiczna przeżywa poważne problemy spowodowane epidemią koronawirusa. Odwoływane są wydarzenia, kongresy czy premiery, występują opóźnienia produkcji i spadki sprzedaży (pisaliśmy o tym w szerszym tekście w poniedziałek).

Apple z problemami z powodu koronawirusa

Spore kłopoty ma ostatnio również jedna z największych firm technologicznych na świecie - Apple. Amerykański gigant z Doliny Krzemowej od wielu miesięcy nie imponował formą. W 2019 roku zanotował nawet spadek sprzedaży iPhone'ów (który jest najbardziej zyskownym produktem firmy) i dał się zepchnąć przez Huawei na trzecie miejsce wśród największych producentów smartfonów na świecie.

I choć finansowo firma miała się czym pochwalić, sprzedaż iPhone'ów wciąż spadała. Apple zanotował jednak świetną końcówkę 2019 i początek 2020 roku. Wtedy też giełdowa wycena firmy osiągnęła najwyższy poziom w historii (za akcję płacono 327,85 dol.). Teraz jednak - jak donosi amerykańska telewizja CNBC - Apple ma nieco problemów.

Po pierwsze znacząco spadła wycena firmy. Licząc od rekordowego poziomu z 29 stycznie akcje Apple są dziś o 19 proc. tańsze. Od początku roku ich cena jest niższa o niemal 6 proc. - za jedną płaci się teraz ok. 275 dol.

Apple na giełdzieApple na giełdzie źródło: Stooq / screen ze strony https://stooq.pl

Trudnej sytuacji winna jest oczywiście epidemia koronawirusa, która uprzykrza życie producentom elektroniki od niespełna dwóch miesięcy. Ze względu na środki zaradcze, które podjęto w Chinach (m.in. kwarantanna pracowników firm) wiele fabryk albo nie działa, albo wykorzystuje tylko niewielką cześć swoich mocy produkcyjnych. W efekcie producentom brakuje zarówno zapasów urządzeń, które dopiero mają pojawić się na rynku (m.in. iPhone SE 2), jak i już zaprezentowanych smartfonów. Niektóre serwisy Apple miewają nawet problemy z realizacją napraw gwarancyjnych z powodu braku części.

I choć w ostatnich dniach można zaobserwować nieznaczną poprawę, o czym ostatnio przypominał CEO firmy, to jednak i tak Apple nie osiągnie w pierwszym kwartale 2020 roku (drugim kwartale fiskalnym w USA) spodziewanych wcześniej przychodów w wysokości w wysokości od 63 do 67 miliardów dolarów

Spada sprzedaż iPhone'ów

Niestety to jeszcze nie koniec problemów dla Apple. Po bardzo dobrych wynikach sprzedaży iPhone'a 11 na przełomie 2019 i 2020 roku w Chinach nastały nieco cięższe czasy. Z oficjalnych danych udostępnionych w poniedziałek przez tamtejsze władze wynika, że sprzedaż iPhone'ów w lutym spadła aż o 60 proc. względem tego samego miesiąca poprzedniego roku.

Oznacza to, że w Chinach Apple sprzedało aż o pół miliona telefonów mniej. I to pomimo, że przed wybuchem epidemii koronawirusa nic nie wskazywało na jakiekolwiek problemy ze znalezieniem klientów dla nowych słuchawek z logo nadgryzionego jabłka. Tymczasem Chiny to dla Apple bardzo istotny rynek, bo odpowiada za aż 15 proc. całkowitej sprzedaży produktów amerykańskiej firmy.   

Analitycy wierzą jednak, że choć wirus jeszcze przez jakiś czas będzie uprzykrzał życie Apple, to firma będzie w stanie znowu osiągnąć rekordową wycenę w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Czytaj też: Apple znów zapłaci za spowalnianie iPhone'ów. Tym razem nawet dziesięć razy więcej