Premiera nowych iPhone'ów odbywa się zazwyczaj jesienią. Nie inaczej będzie w tym roku. Wszystko wskazuje na to, że iPhone 15 zostanie zaprezentowany w drugim lub trzecim tygodniu września, a najbardziej prawdopodobna data konferencji Apple to wtorek 12 września. Wiele wskazuje na to, że - podobnie jak w ubiegłym roku - do sprzedaży trafią cztery modele iPhone'a:
Największą niewiadomą pozostaje najmocniejszy, a przy tym najdroższy model iPhone'a 15. Szereg źródeł donosi, że Apple zamierza zmienić jego nazwę. Jak informuje Andrew O’Hara z portalu Apple Insider, ubiegłoroczny iPhone 14 Pro Max zostanie zastąpiony przez iPhone'a 15 Ultra.
Warto przypomnieć, że już w lutym br. Mark Gurman z Bloomberga zapowiadał pojawienie się wariantu Ultra. Sugerował on jednak wówczas, że będzie to dodatkowy piąty model iPhone'a, a nie alternatywa dla modelu Pro Max. Kto ma tu rację? O tym przekonamy się już za kilka tygodni.
Jak donosi z kolei serwis 9to5mac, wspomniany iPhone 15 Pro Max/Ultra trafi do sprzedaży później niż pozostałe modele, a jego premiera może zostać przesunięta nawet o miesiąc. Ma to wynikać z faktu, że Apple zastosuje tu ulepszony system aparatów - w porównaniu z innymi wariantami iPhone'a.
Jeśli chodzi o design nowych iPhone'ów, to w tym aspekcie nie powinniśmy spodziewać się większych zmian. Takowe miały miejsce w ubiegłym roku, gdy niesławny notch, czyli wcięcie w górnej krawędzi ekranu, został zastąpiony przez tzw. dynamiczną wyspę. Skrywa ona obiektyw przedniego aparatu True Depth oraz kilka innych sensorów. Aby zamaskować jej obecność, Apple w sprytny sposób zintegrował ten obszar z systemem powiadomień oraz z samymi aplikacjami.
Dynamic Island, podobnie jak dawniej wspominany już notch, nie wszystkim przypadła do gustu. Jeśli jednak ktoś liczył, że Apple już po roku zrezygnuje z tego rozwiązania, to mam dla niego złe wieści: Dynamiczna wyspa powróci. Co więcej, funkcja ta będzie obecna nie tylko - jak to było w ubiegłym roku - w modelach Pro, lecz także we wszystkich czterech wariantach iPhone'a 15.
Tegoroczne modele Pro mogą otrzymać węższe ramki w porównaniu z iPhone'em 14 Pro. Serwis MacRumors sugeruje, że obudowa droższych wariantów iPhone'a może zostać wykonana z tytanu, a nie - tak jak w poprzednich latach - ze stali nierdzewnej. Tytanową obudowę Apple zastosował choćby w zegarku Apple Watch Ultra.
Niektóre źródła donoszą także, że Apple może zrezygnować z elementu, który od zarania dziejów był jednym z wyróżników iPhone'a. Chodzi o fizyczny suwak wyciszania smartfona. Miałby on zostać zastąpiony przez dotykowy pasek umieszczony na krawędzi urządzenia.
Spekuluje się również na temat dodania wielofunkcyjnego przycisku, który wywoływać będzie wybraną przez użytkownika akcję - np. włączenie latarki lub zrobienie zrzutu ekranu.
Bodaj najgłośniejszą nowością, o której mówi się w przypadku iPhone'a 15, jest przejście z autorskiego standardu ładowania Lightning na obecne u konkurentów Apple'a USB-C. Jest to pokłosie decyzji Parlamentu Europejskiego, który wymaga, aby wszystkie smartfony sprzedawane na terenie UE począwszy od jesieni 2024 roku były wyposażone właśnie w złącze USB typu C.
Teoretycznie z przejściem na USB-C Apple mógłby poczekać jeszcze rok i wprowadzić tę zmianę wraz z premierą iPhone'a 16. Firma z Cupertino nie chce jednak czekać. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to właśnie iPhone 15 będzie pierwszym smartfonem Apple z portem USB-C.
Jak informuje serwis MacRumors, firma z Cupertino chce w specjalny sposób uczcić tę zmianę. W pudełku z iPhone'em w miejscu standardowego (a przy tym niezbyt trwałego - o czym przekonał się również piszący te słowa) plastikowego kabla Lightning znajdziemy wzmocniony pleciony przewód USB-C - i to w wersji kolorystycznej odpowiadającej wybranemu przez nas wariantowi urządzenia.
Okazuje się jednak, że Apple może mieć swój plan na to, aby - pomimo zmiany standardu ładowania - utrzymać kontrolę nad rynkiem ładowarek oraz innych akcesoriów dla Apple.
Jak donosi ShrimpApplePro, jedno najlepiej poinformowanych źródeł w tematach dotyczących firmy z Cupertino, Apple miał już zlecić tajwańskiemu koncernowi Foxconn rozpoczęcie produkcji akcesoriów działających w oparciu o złącze USB-C. Chodzi m.in. o słuchawki EarPods oraz kable do ładowania iPhone'ów. Wszystkie te urządzenia mają zostać wyposażone w certyfikat MFi (Mad For iPhone).
Tylko kable wyposażone w ów certyfikat miałyby gwarantować szybkie ładowanie urządzenia, a także szybki transfer danych. To z kolei miałoby zniechęcić użytkowników iPhone'a do korzystania z "nieoryginalnych" akcesoriów pozbawionych certyfikacji MFi.
Wszystkie modele iPhone'a 15 zostaną wyposażone w ekrany Super Retina XDR (OLED). Niestety wiele wskazuje na to, że jedynie warianty Pro zaoferują wsparcie dla technologii ProMotion Display z odświeżaniem do 120 Hz. W przypadku iPhone'a 15 i 15 Plus nadal skazani będziemy na 60 Hz. Trzeba jasno zaznaczyć, że w 2023 roku zaczyna to brzmieć już lekko niesmacznie.
Również funkcja Always-On-Display (zawsze na ekranie) pojawi się wyłącznie na iPhonie 15 Pro oraz 15 Pro Max/Ultra - co jeszcze bardziej zarysuje różnice między tańszymi i droższymi modelami.
Jeszcze niedawno wszystkie warianty iPhone'a w ramach jednej generacji otrzymywały ten sam procesor. Ta sytuacja zmieniła się w ubiegłym roku, gdy iPhone 14 Pro/Pro Max zadebiutowały z nowym układem A16 Bionic, a iPhone 14/Plus - ze starszym chipem A15 Bionic.
Podobnie ma być i w tym roku. Jedynie iPhone 15 Pro oraz iPhone 15 Pro Max/Ultra dostaną zupełnie nowy układ A17 Bionic, który - po raz pierwszych w historii serii - zostanie wykonany w procesie technologicznym 3 nm. Pozostałe modele otrzymają chip A16.
Jak donosi serwis MacRumors, firma TSMC już od dawna czasu pracuje nad udoskonaleniem procesu 3 nm. Szacuje się, że nowy układ może zaoferować wzrost wydajności o 10-15 procent przy jednoczesnym zmniejszeniu zużycia energii o około 30 proc.
Jeśli chodzi o aparat, to największe zmiany mają zajść w przypadku iPhone'a 15 Pro Max lub też Ultra. Jak donosi rynkowy analityk Ming-Chi Kuo, teleobiektyw w najdroższym wariancie iPhone'a zostanie wyposażony w zupełnie nowy układ soczewek peryskopowych, który pozwoli na uzyskanie nawet sześciokrotnego zoomu optycznego.
Eksperci prognozują też, że obydwa modele Pro otrzymają ulepszony skaner LiDAR, stworzony we współpracy z firmą Sony, który ma być bardziej energooszczędny. Główny aparat w standardowym iPhonie 15 ma z kolei otrzymać szerszą przysłonę f/1.7, co poprawi jakość zdjęć w trudniejszych warunkach oświetleniowych.
Jak wynika z przecieków pochodzących podobno od osób pracujących w fabryce Foxconna w Chinach (tam powstaje większość iPhone'ów), Apple zastosowało w iPhone'ach 15 bardziej pojemne ogniwa. Zmiana względem zeszłorocznych iPhone'ów ma być znaczna i odczuwalna w wynikach czasu pracy na jednym ładowaniu. I to w przypadku każdej z czterech wersji.
Serwis MacRumors wylicza, że największa poprawa zajdzie w podstawowej wersji iPhone'a 15, która otrzyma ogniwo o pojemności 3877 mAh, czyli większe o 18 procent (względem 3279 mAh w iPhonie 14). iPhone 15 Pro ma otrzymać akumulator 3650 mAh (większy o 14 proc. w porównaniu z 14 Pro).
Również o 14 proc. poprawi się pojemność baterii w iPhonie 15 Plus - dokładnie z 4325 na 4912 mAh, co oznacza, że ten wariant znów będzie mógł pochwalić się najbardziej pojemnym akumulatorem ze wszystkich smartfonów Apple. Najmniejsza poprawa - o 12 proc. - zajdzie zaś w przypadku iPhone'a 15 Pro Max/Ultra - z 4323 na 4852 mAh.
Pomimo szalejącej inflacji i rosnących kosztów podzespołów Apple nie zdecydował się w ubiegłym roku na podniesienie cen nowych iPhone'ów. Mowa oczywiście o rynku amerykańskim, gdyż w Polsce za iPhone'a 14 i tak płacimy znacznie więcej niż za jego poprzednika - a to głównie przez znaczne osłabienie polskiej waluty w stosunku do dolara amerykańskiego.
Z informacji analityka Barclays Tima Longa wynika, że ceny tegorocznych modeli iPhone'a pójdą w górę i to znacząco. Opierając się na danych od dostawców podzespołów dla Apple, Long prognozuje, że cena iPhone'a 15 Pro wzrośnie o ok. 100 dolarów, podczas gdy w przypadku iPhone'a 15 Pro Max/Ultra może to być nawet 200 dolarów.
Jeśli te prognozy się sprawdzą, cennik iPhone'ów 15 będzie kształtować się następująco:
Obecnie trudno precyzyjnie określić, jak przełoży się to na ceny iPhone'a w Polsce, gdyż tu pod uwagę trzeba wziąć jeszcze cła, podatek VAT i kurs dolara. Można jednak bezpiecznie założyć, że przy takich cenach w Polsce za podstawowy model iPhone'a 15 Pro zapłacimy ponad 7000 zł, a za najtańszy model iPhone'a 15 Pro Max - nawet w okolicach 8500 zł. Powiedzieć, że jest drogo, to w zasadzie nie powiedzieć nic.
Już w czerwcu Dan Ives, analityk firmy Wedbush, a zarazem jedno z najlepiej poinformowanych źródeł w temacie Apple, szacował, że firma z Cupertino może podnieść cenę iPhone'a 15 o 100-200 dolarów.