O likwidacji abonamentu RTV mówi się w Polsce już od dobrych kilkunastu lat. Dotychczas jednak żaden z rządów nie zdecydował się na tak drastyczny krok. Tym razem ma się jednak udać. Rozdająca karty w nowej koalicji Platforma Obywatelska jest ponoć zdeterminowana, aby znieść abonament, a ostatnie wydarzenia związane z "odbijaniem" mediów publicznych z rąk Prawa i Sprawiedliwości, mają być ostatecznym argumentem za zmianami.
We wtorek poseł Maciej Wróbel, przewodniczący nowopowstałej sejmowej podkomisji ds. mediów i polityki audiowizualnej z Koalicji Obywatelskiej w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną", zapowiedział, że projekt nowelizacji ustawy medialnej powinien powstać w ciągu pół roku. Jej głównym celem będzie odpolitycznienie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ale również likwidacja abonamentu.
W tej kwestii jesteśmy zdecydowani – abonament RTV nie będzie dalej funkcjonował. Ale o tym, czym go zastąpić, ciągle toczą się rozmowy
- zaznaczył Maciej Wróbel.
W przeszłości politycy, jak również eksperci sugerowali, że alternatywnym dla abonamentu RTV modelem finansowania mediów publicznych mogłaby być tzw. opłata audiowizualna, czyli obowiązkowa składka w wysokości 8-9 zł miesięcznie, której płacenia nie bylibyśmy w stanie uniknąć. Jednym z pomysłów było doliczanie opłaty do rachunków za prąd. Innym - pobieranie składki przez fiskusa wraz z podatkiem dochodowym. O takiej propozycji pod koniec stycznia mówił prof. Tadeusz Kowalski, członek KRRiT.
- Są rozważane różne opcje. Jedna z nich to składka audiowizualna, czyli powszechna opłata, która byłaby pobierana od wszystkich płatników PIT, CIT bądź KRUS. To nie byłaby duża opłata, w granicach 8,34 zł miesięcznie, czyli to jest ok. 100 zł rocznie. Ona dawałaby szansę na stworzenie telewizji obywatelskiej - mówił ekspert w studiu WP.
Nie wiem, czy akurat ten pomysł zyska akceptację
- stwierdził w rozmowie z "DGP" poseł Maciej Wróbel. Dodał, że "być może opłata będzie zaszyta w cenie smartfonów". - Nabywając w sklepie nowy telefon, zapłacilibyśmy automatycznie drobną kwotę na media publicznie. Taki pomysł jest na stole - wyjaśnił.
Co ciekawe, zdaniem posła Wróbla wprowadzenie takiej dodatkowej opłaty nie wpłynęłoby na wzrost cen smartfonów. Zwrócił on uwagę, że choć w niektórych krajach UE obowiązuje tzw. opłata reprograficzna, to jednak ceny smartfonów w Europie kształtują się na podobnym poziomie.
Z tym argumentem można byłoby jednak polemizować. Wystarczy spojrzeć choćby, jak w poszczególnych krajach wyceniany jest najpopularniejszy smartfon na świecie, czyli iPhone. Różnice są tu znaczące.
- Wątpię, żeby u nas wiązało się to ze wzrostem cen. Ale proszę pamiętać, że to tylko jeden z omawianych wariantów. Być może będzie to ukryte np. w opłacie za prąd. Nie ma jeszcze wiążącej decyzji w tej kwestii - dodał przewodniczący sejmowej podkomisji ds. mediów i polityki audiowizualnej.