Bałtyk tak ciepły, że skończyła się skala. Profesor PAN: Bardzo szkodzimy morzu

Już nie 26,6, a nawet 28 stopni Celsjusza - tyle wynosi nowy rekord temperatury Morza Bałtyckiego. Jeszcze kilka lat temu wartości osiągały nie więcej niż 24 stopnie. Dziś na urządzeniach pomiarowych brakuje skali. - Niestety, sami te idealne dla sinic warunki stworzyliśmy. Bardzo szkodzimy morzu - powiedział profesor z Instytutu Oceanologii PAN.
Zobacz wideo Ocieplenie klimatu zaszkodzi Bałtykowi. "Nie będzie lazuru. Może być nieprzyjemnie pachnąca, brunatna ciecz"

Jak pisaliśmy niedawno, temperatura wody w Bałtyku osiągnęła w lipcu nowy rekord - w połowie miesiąca w Zatoce Fińskiej odnotowano 26,6 stopnia Celsjusza. Okazuje się jednak, że w innych rejonach morza temperatura była nawet jeszcze wyższa - tak wynika ze słów prof. Jacka Piskozuba, oceanografa z Instytutu Oceanologii Polskiej Akademii Nauk, który o ocieplającym się morzu rozmawiał z "Dziennikiem Bałtyckim".

Woda w Bałtyku szybko się ociepla. Obserwujemy kolejne rekordy temperatury

14 lipca boja pomiarowa w Zatoce Fińskiej odnotowała 26,6 stopni Celsjusza - to najwyższa wartość powierzchni wody w ciągu ostatnich 20 lat. Zwykle wartości o tej porze roku wynoszą około 17-18 stopni. Jak powiedział jednak ekspert PAN, kilka dni później (17-18 lipca) temperatura wody w kilku miejscach (Zatoce Fińskiej, Zatoce Ryskiej, Zatoce Kurońskiej) osiągnęła aż 28 stopni. 

- W czasie swojej kariery nie widziałem, by temperatura wody w Bałtyku przekroczyła 27 st. C, a dodam, że wartość tę odnotowano w ubiegłym roku, na Zatoce Gdańskiej - podkreślił prof. Piskozub. Na stronie internetowej jego instytutu w Państwowej Akademii Nauk umieszczone jest specjalne narzędzie umożliwiające regularne określanie i prognozowanie zmian środowiska - skala pomiaru temperatury wody w morzu kończy się w nim na 24 stopniach, ponieważ jeszcze kilka lat temu woda w Bałtyku nie przekraczała tej wartości. 

Marcin Winowski z UAM w Poznaniu od kilkunastu lat bada m.in. nadbałtyckie klifyZmiany klimatu zmieniają nam wybrzeże. Morze pożera klify i plaże. Będzie gorzej

- Inna sprawa, że mówimy o danych dostarczanych przez pomiary satelitarne, do których dostęp mamy od niedawna. Wcześniej takich pomiarów nie było, zatem nasza wiedza o temperaturach wody w Bałtyku nie musi być kompletna - podkreślił ekspert. Dodał on także, że w wielu innych miejscach Bałtyku woda jest chłodniejsza niż w roku ubiegłym. - Niemniej w kwestii tej należy powiedzieć, że temperatura wody "śledzi" temperaturę powietrza - dodał.

Konsekwencje ocieplenia się wody w Morzu Bałtyckim

Jakie będą natomiast konsekwencje ocieplania się wody w Bałtyku? Wiele gatunków ryb nie będzie mieć, a nawet nie ma już teraz, odpowiednich warunków do życia i rozrodu. Poza tym im będzie cieplej, tym będziemy obserwować większy zakwit sinic, a także innych bakterii. To natomiast może mocno zaszkodzić turystyce. - Niestety, sami te idealne dla sinic warunki stworzyliśmy. Bardzo szkodzimy morzu - skonkludował profesor. 

Bałtyk, sztorm, zdjęcie ilustracyjne.Naukowcy zbadali, jak faluje morze. Złe wiadomości. Bałtyk jako hot-spot

Zmiany klimatu to dłuższe i silniejsze fale upałów

Według rządowego dokumentu "Polityka ekologiczna państwa" scenariusze klimatyczne dla Polski pokazują, że najpowszechniejszymi zjawiskami pogodowymi związanymi z globalnym ociepleniem w tym dziesięcioleciu będą fale upałów z tendencją do wydłużania czasu ich występowania. Dla największych miast w Polski prognozowany jest wzrost liczby dni upalnych (z temperaturą maksymalna przekraczającą 30 stopni C).

Pogoda w danym okresie zależy od szeregu zmiennych i niezależnie od zmian klimatu są okresy gorętsze i chłodniejsze. Jednak wraz ze wzrostem średniej temperatury planety wyjściowa temperatura jest wyższa. Zatem to, co dawniej było ekstremalnie gorącym okresem, wraz ze zmianami klimatu staje się częstszym zjawiskiem i pojawiają się dni z temperaturą tak wysoką, jakiej nigdy dotychczas w danym miejscu nie zaobserwowano. "To, co dziś nazywamy 'ekstremalną falą gorąca', w ciągu dekad będziemy po prostu nazywać 'latem', o ile nie zmniejszymy ostro emisji dwutlenku węgla. Wybór należy do nas..." - ostrzega jeden z najbardziej znanych klimatolog na świecie Michael E. Mann.

Więcej o skutkach kryzysu klimatycznego i rozwiązaniach, jakie mamy w walce z nim, przeczytasz w serwisie Zielona.Gazeta.pl.

Więcej o: