Przy brazylijskim Manaus Amazonka spotyka się z Rio Negro. Poziom wody w tamtejszym porcie to obecnie 13,6 metra. Rok temu o tej porze roku było to 17,6 metra - informuje CNN. To najniższy poziom od 1902 roku, kiedy zaczęto prowadzić pomiary - i mniej, niż w 2010 roku, kiedy padł poprzedni rekord.
Amazonia mierzy się obecnie z najpoważniejszą suszą od co najmniej stulecia. Najbardziej wyraźnym śladem są obniżone brzegi rzek. Na kilkumetrowych pasach błota i mułu stoją łodzie i barki. Ale susza uderza nie tylko w rzeczny transport. To zagrożenie dla mieszkańców regionu, roślin, zwierząt i całych ekosystemów. Władze szacują, że skutki suszy dotykają już prawie pół miliona ludzi.
Rzeki są wykorzystywane w Amazonii do transportu. Niski poziom wody sprawia, że do niektórych miejscowości nie można dostać się łodziami i stają się praktycznie odcięte od świata - a więc i dostaw jedzenia czy leków.
Wysoka temperatura w rzekach jest też wymieniana jako jedna z możliwych przyczyn wymierania różowych delfinów rzecznych. Żyjące w Amazonce i innych rzekach regionu zwierzęta są zagrożone wyginięciem. Wiadomo o śmierci co najmniej 100 delfinów.
W niektórych regionach Amazonii odnotowano w ostatnich miesiącach najniższy poziom opadów od kilkudziesięciu lat. Władze kraju uważają, że do suszy przyczynia się zjawisko El Nino. To cykliczne ocieplenie części wód Oceanu Spokojnego, które przekłada się na zmiany pogodowe w różnych częściach świata. Na zachodnim wybrzeżu Ameryki Południowej może przynieść bardzo intensywne opady. Z kolei po drugiej stronie Andów, w centralnej części kontynentu - w tym w dorzeczu Amazonki - odwrotnie, El Nino oznacza mniej deszczu. To oznacza, że susza może potrwać jeszcze wiele miesięcy. Szczyt El Nino prognozowany jest na przełom 2023 i 2024 roku.
To cykliczne zjawisko nakłada się na długotrwały trend związany ze zmianą klimatu. Globalne ocieplenie powoduje rozchwianie pogody i może przynosić bardziej intensywne deszcze, a jednocześnie dłuższe okresy suche między opadami. Zmiana klimatu to także wyższa średnia temperatura, a więc większe parowanie i wysychanie.
Amazonia jest też dotknięta wylesianiem, które - szczególnie w dużej skali - negatywnie wpływa na bilans wodny. Wycinki i wypalanie lasów oznaczają większą erozję gleby. A pastwiska czy pola uprawne zatrzymują wodę gorzej od naturalnego lasu deszczowego. Według naukowców, jeśli w Amazonii zostanie przekroczony punkt krytyczny wylesiania i ocieplenia klimatu, to cały ekosystem może się załamać i las deszczowy zacznie być zastępowany suchym krajobrazem przypominającym sawanny.