Mamy pomarańczowy kryzys. "Nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego"

Sok pomarańczowy wkrótce może stać się dobrem luksusowym. Plantatorzy pomarańczy są w kryzysie. Ich zbiory są mniejsze i gorszej jakości, a to może wpłynąć na cenę dla klienta końcowego. Rozważa się też zastąpienie pomarańczy innymi owocami.
Kryzys pomrańczowy
FOT.BEATA KITOWSKA/ Agencja Wyborcza.pl // Stoqq.pl

Hurtowa cena soku pomarańczowego wzrosła w ciągu roku o prawie 77 proc. Kontrakty terminowe na skoncentrowany sok pomarańczowy notowane na giełdzie Intercontinental Exchange w Nowym Jorku osiągnęły we wtorek cenę 4,92 dolara za funt, czyli prawie dwukrotnie więcej niż rok temu. Sok pomarańczowy powoli staje się napojem luksusowym. 

Ceny soku pomarańczowego
Ceny soku pomarańczowegoStoqq.pl
Zobacz wideo Co powoduje dramatyczny stan polskich rzek? Piotr Bednarek wyjaśnia

Sok pomarańczowy drastycznie zdrożał

Gwałtowny wzrost cen wynika z załamania podaży. Za około 85 proc., światowego rynku soku pomarańczowego odpowiadają plantatorzy z dwóch miejsc: Florydy oraz Sao Paulo. "Financial Times" opisuje, że amerykańskie plantacje w ciągu ostatnich dwudziestu lat zmniejszyły produkcję z 240 milionów pudełek soku pomarańczowego rocznie do zaledwie 17 mln. 

Spadki można zaobserwować też w krótszej perspektywie. Co prawda, zestawiając rok bieżący z poprzednim, plantacje w USA powinny utrzymać podobny poziom, ale już porównując do dwóch lat wstecz, będzie to spadek o 36 proc. Podobną tendencję można zaobserwować w Brazylii. Organizacja plantatorów cytrusów Fundecitrus podaje, że brazylijskie zbiory są mniejsze o 24 proc. rok do roku. Spadły, więc do najniższego poziomu od 36 lat - informuje euronews.com. Podobnie w Hiszpanii oraz Meksyku. 

Zmiany klimatyczne niszczą plantacje

Brazylijskie uprawy przede wszystkim dotknęła susza, która wystąpiła w stanie Sao Paulo, gdzie są największe uprawy pomarańczy. Uprawy na Florydzie spustoszył natomiast huragan, a następnie silny mróz. Jakby tego było mało plantacje w tych państwach dotknęła choroba Huanglongbing (HLB), zwana "chorobą żółtego smoka". Powoduje ona m.in. wcześniejsze spadanie pomarańczy, a przez to ich gorszy smak. Jednym znanym sposobem wyleczenia jest po prostu wyrwanie drzewa. 

- To kryzys - mówił w rozmowie z "Financial Times" Kees Cools, prezes Międzynarodowego Stowarzyszenia Soków Owocowych i Warzywnych (IFU). - Nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego, nawet podczas dużych mrozów i wielkich huraganów - żalił się. 

Mandarynki zastąpią pomarańcze?

Jeden z producentów w rozmowie z "Financial Times" przyznał, że może wpłynąć to na ceny oraz rozmiary soków pomarańczowych. Niektórzy rozważają też robienie "koktajli pomarańczowych" z wielu owoców. Obok pomarańczy do soków dodawane miałby być mandarynki, których uprawy są bardziej odporne na zmiany pogody. Takie rozwiązanie stosują już m.in. niektóre firmy w Japonii. 

Więcej o: