Wpadka Scheuring-Wielgus. "Nic nie wiem". W tle prawo dotyczące milionów Polaków

- Zupełnie nic na temat nie wiem, nic - stwierdziła nowa europosłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus. Zostala zapytana m.in. o bardzo ważną unijną dyrektywę, która dotyczy milionów Polaków.
Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Wyborcza.pl

Lewica po niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego zdobyła trzy mandaty, które trafiły do Roberta Biedronia, Krzysztofa Śmiszka i Joanny Scheuring-Wielgus. Nowo wybrana europosłanka została zapytana przez RMF FM, co wie o tzw. dyrektywie budynkowej UE. 

Zobacz wideo UE przyjęła tzw. dyrektywę budynkową – co to oznacza dla Polaków?

Joanna Scheuring-Wielgus o dyrektywie budynkowej: Nic nie wiem na ten temat

- O matko, nic nie wiem na temat tej dyrektywy. Zupełnie nic nie wiem. Mówię szczerze. Nie wiem wszystkiego, przyznaję się do tego - odpowiedziała Joanna Scheuring-Wielgus prowadzącemu rozmowę Grzegorzowi Sroczyńskiemu, który przypominał m.in. posłance Lewicy, że o dyrektywie budynkowej mówiły "całe bazarki", a politycy Konfederacji "straszyli nią małe dzieci".

- Mówimy o jednej z dyrektyw Zielonego Ładu? - dopytywała polityczka Lewicy i dodała, że trzeba wrócić "do idei, dlaczego Zielony Ład w ogóle powstał". Posłanka przyznała, że nie słyszała też nic o ETS2, "nie dotarło" to do niej w kampanii. - To ja już w tym momencie zrozumiałem, dlaczego wy macie 6,3 proc. - skwitował na antenie RMF FM Grzegorz Sroczyński. 

Polacy i termomodernizacja. Oto wyniki badania

Niedawno informowaliśmy, że z badania "Nastawienie Polaków do termomodernizacji" zleconego przez ING Bank Śląski wynika, że Polacy mają niską wiedzę na temat wymogów wynikających z unijnej dyrektywy w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD), zwanej inaczej "dyrektywą budynkową". ING BSK przeprowadził badanie na grupie właścicieli mieszkań i domów, by sprawdzić ich nastawienie do termomodernizacji oraz wiedzę o tej unijnej dyrektywie. Okazuje się, że 62 proc. respondentów nisko ocenia swoją wiedzę na temat termomodernizacji, choć większość z nich spotkała się już z tym terminem. O samej dyrektywie EPDB słyszało jedynie 3 proc. właścicieli nieruchomości.

Polacy a termomodernizacja. Badanie ING Banku Śląskiego
Polacy a termomodernizacja. Badanie ING Banku ŚląskiegoMateriały prasowe

Z badania wynika również, że 53 proc. Polaków chciałoby wiedzieć więcej o dyrektywie budynkowej, 33 proc. planuje termomodernizację, 27 proc. ją odrzuca, a 40 proc. nie ma na razie zdania w tym temacie. Wśród negatywnych skutków dyrektywy budynkowej, ponad połowa badanych spodziewa się wzrostu cen mieszkań dostępnych na rynku (66 proc.) czy utrudnień w procesie uzyskiwania zgody na budowę domu (52 proc.). 

Unijna dyrektywa budynkowa. Na czym to polega?

- Wymogi EPBD dotyczące m.in. wprowadzenia klas energetycznych budynków w najbliższych latach czy zeroemisyjności nowych budynków i zakazu montażu samodzielnych kotłów na paliwa kopalne od 2030 mają prowadzić do poprawy efektywności energetycznej budynków. W połączeniu z wdrożeniem systemu ETS2 w budynkach i transporcie od 2027 do 2028, spalanie węgla czy gazu w budynkach będzie obciążone opłatą emisyjną, co powinno zachęcać do inwestycji termomodernizacyjnych i przechodzenia na bardziej ekologiczne rozwiązania - komentował Leszek Kąsek, starszy ekonomista w Biurze Analiz Makroekonomicznych ING BSK. Jego zdaniem koszty użytkowania mieszkań lub domów wykorzystujących paliwa kopalne jako źródła ogrzewania wzrosną w ciągu najbliższych 3-5 lat. 

Przypomnijmy, że w marcu 2024 r. Parlament Europejski zatwierdził rewolucję dotyczącą budynków. Polska i inne kraje UE będą musiały przełożyć unijną dyrektywę na prawo krajowe. Nowe unijne przepisy wymagają, by wszystkie nowe budynki od 2030 roku były zeroemisyjne. To oznacza, że wymagany będzie wysoki standard energooszczędności - nie będzie miejsca na ogrzewanie paliwami kopalnymi jak węgiel czy gaz. Dla budynków publicznych ten wymóg zacznie obowiązywać już w 2028 r. Również od 2030 r. obowiązkowe będzie montowanie paneli fotowoltaicznych na dachach domów. Jednak pod jednym warunkiem: jeśli będzie to "technicznie i ekonomicznie możliwe". 

Więcej o: