NASA opracowuje elektryczny samolot X-57. Kiedy podniebne elektryki będą codziennością?

Pierwszy całkowicie elektryczny samolot NASA coraz bliżej? Agencję z pewnością czeka jeszcze sporo pracy, jednak Amerykanie najwyraźniej zbliżają się do lotu testowego. Niestety podniebne elektryki pasażerskie to na razie jedynie pieśń przyszłości.
Zobacz wideo Kapsuła SpaceX wylądowała! Astronauci wrócili na Ziemię z historycznej misji

NASA - choć kojarzy się głównie z eksploracją kosmosu - zajmuje się również aeronautyką (w końcu jest to Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej). A jednym z projektów, nad którym pracują inżynierowie w NASA, jest samolot zasilany energią elektryczną.

Całkowicie elektryczna maszyna została nazwana X-57 Maxwell i opracowywana jest już od wielu lat. Głośno o samolocie NASA zrobiło się jednak dopiero w 2019 roku, kiedy to rozpoczęły się intensywne testy prototypu w Armstrong Flight Research Center w południowej Kalifornii.

Kolejne testy elektrycznego samolotu NASA

Od tamtego czasu NASA sprawdza kolejne elementy. W kwietniu 2020 roku samolot z powodzeniem przeszedł testy systemu telemetrycznego, który będzie zbierał i przekazywał do NASA dane dotyczące wszystkich elementów samolotu podczas pierwszego lotu. W czerwcu sprawdzono z kolei m.in. działanie silników, które będą napędzać maszynę.

Kilka dni temu NASA poinformowała z kolei o rozpoczęciu jednego z najważniejszych eksperymentów do tej pory. Inżynierowie agencji sprawdzą wydajność i stabilność systemu zasilania, który odpowiedzialny będzie za dostarczenie odpowiedniej mocy do silników elektrycznych samolotu. W pierwszym etapie NASA sprawdzi działanie wszystkich systemów przy niskim poborze mocy. W końcowym sprawdzane będzie działanie systemów zasilania przy maksymalnym obciążeniu.

NASA tłumaczy, że jest to ważny krok milowy przybliżający agencję do wyczekiwanych od dawna pierwszych testów w powietrzu. Eksperyment pokaże, czy maszyna jest zdolna do lotu i dostarczy ważnych danych na temat działania czujników kontrolnych samolotu.

Wizualizacja X-57 w modyfikacji nr 4Wizualizacja X-57 w modyfikacji nr 4 fot. NASA Langley/Advanced Concepts Lab, AMA, Inc

Samolot, który będzie wzorem dla innych

X-57 Maxwell to stosunkowo niewielka maszyna, która rozmiarami przypomina lekkie, kilkumiejscowe samoloty pasażerskie. Najnowsza wersja prototypu (modyfikacja nr 4) waży ok. 1360 kg i napędzana będzie przez 12 małych silniczków (o średnicy 58 cm i mocy 10,5 kW każdy) umiejscowionych na skrzydle (używanych przy starcie) oraz dwa główne silniki (o średnicy 1,5 m i mocy 60 kW każdy) na krawędziach skrzydeł. Maszyna ma wzbijać się na nieco ponad 4,2 km i osiągać prędkość przelotową ok. 275 km/h.

NASA nie zamierza jednak nigdy wykorzystywać X-57 w roli samolotu pasażerskiego. Jest to jedynie eksperyment, który pomoże opracować rozwiązania technologiczne dla przyszłych maszyn zasilanych prądem. Zarówno budowa tego modelu, jak i późniejsze testy w locie pozwolą lepiej zrozumieć, w jaki sposób powinny być budowane samoloty elektryczne, które - w dłuższej perspektywie - powinny wyprzeć spalinowe odpowiedniki.

Elektryczne samoloty będą miały bowiem dwie ogromne zalety. Po pierwsze pozwolą na znaczne ograniczenie emisji CO2 do atmosfery, a tym samym zmniejszenie śladu węglowego pozostawianego przez lotnictwo. Skorzysta na tym zarówno planeta, jak branża lotnicza, która od lat ma problemy ze spełnianiem coraz bardziej wyśrubowanych norm.

Przy okazji samoloty elektryczne będą też zdecydowanie cichsze od spalinowych, co pozwoli na znaczne ograniczenie hałasu w pobliżu cywilnych lotnisk. Skorzystają na tym nie tylko pasażerowie, ale przede wszystkim mieszkańcy osiedli położonych w sąsiedztwie portów lotniczych.

NASA X-57NASA X-57 fot. NASA Photo / Ken Ulbrich

Pierwsze elektryki na niebie raczej nieprędko

Niestety, wiele wskazuje na to, że pierwszy pasażerski samolot elektryczny, który mógłby trafić do komercyjnych przewoźników to na razie pieśń przyszłości. Nawet budowa eksperymentalnego X-57 nastręcza NASA problemów. Projekt X-57 ujawniono w 2016 roku, a już rok później miał odbyć się pierwszy testowy lot samolotu.

Kolejne plany NASA zakładały oblatanie maszyny w 2020 roku, ale i tej daty nie udało się utrzymać. Jest rok 2021, a przed inżynierami amerykańskiej agencji jeszcze sporo pracy, bo wiele elementów samolotu (m.in. akumulatory, które mają napędzać zdolną do lotu wersję maszyny) wciąż nie zostało ukończonych. Z podobnymi problemami zmagają się zresztą i producenci samolotów, którzy pracują nad własnymi podniebnymi elektrykami.

Nie da się przewidzieć dziś, kiedy doczekamy się pierwszych elektrycznych samolotów pasażerskich, jednak wiele wskazuje na to, że nie stanie się to zbyt szybko. Początkowo w powietrze będą też zapewne wzbijać się jedynie elektryczne awionetki i małe samoloty pasażerskie, które obsłużą najkrótsze komercyjne trasy. Być może nieco wcześniej doczekamy się jednak samolotów hybrydowych, które pozwolą w jakimś stopniu zmniejszyć emisję CO2 i zrobić ten pierwszy krok w kierunku elektryfikacji podniebnego transportu.