Do awarii systemów kontroli ruchu lotniczego na lotnisku Paryż-Orly doszło w niedzielę 18 maja. Po południu tego dnia francuski urząd lotnictwa cywilnego poprosił przewoźników o zmniejszenie liczby lotów o 40 procent do końca dnia. To apel, bo ostateczna decyzja należy do linii lotniczych. W oświadczeniu urzędu nie podano przyczyn awarii. Zaznaczono jedynie, że jest on "w pełni zmobilizowany, aby przywrócić normalne działanie tak szybko, jak to możliwe".
Według danych na godzinę 18 odwołano 20 lotów, w tym do Hiszpanii, Danii, Arabii Saudyjskiej, Włoch, Niemiec, Austrii, Holandii, Irlandii i kilku miast francuskich. Jest też wiele opóźnionych lotów, w tym do Polski. Chodzi o połączenie z Krakowem realizowane przez linie EasyJet. Poza nim na niedzielę planowane są jeszcze trzy loty - LOTu i AirFrance, które mają odbyć się planowo. Nie wiadomo, czy awaria w jakiś sposób zakłóci jutrzejsze (poniedziałkowe) loty.
Lotnisko Paryż-Orly jest to międzynarodowy port, który obsługuje loty do większości krajów europejskich i Stanów Zjednoczonych, a także połączenia krajowe. Położone jest 13 kilometrów od centrum francuskiej stolicy. W zeszłym roku obsłużyło 33 miliony pasażerów - to około połowa liczby pasażerów przejeżdżających przez lotnisko Charles de Gaulle'a.
Czytaj też: Pociąg z Polski do Chorwacji. Tusk reaguje. "Jest taka cisza, że chyba każdy usłyszy"
Źródła:Associated Press, IAR