Gorzka diagnoza Glapińskiego. Uderzył w deweloperów i samorządy. Recepta? "To zabrzmi bardzo lewicowo"

- Nasz rynek mieszkaniowy i sposób nabywania mieszkań jest oryginalny, w złym znaczeniu tego słowa - mówił prezes NBP Adam Glapiński na czwartkowej konferencji po posiedzeniu RPP. Stwierdził, że to na szczeblu centralnym trzeba podjąć działania na rzecz budownictwa komunalnego, zamiast oczekiwać od banków "miłosiernego" postępowania. Prezes NBP pochwalił też partię Razem i powiedział, że w Polsce istnieje "lobby mieszkaniowe".
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Na początku tygodnia omawialiśmy dane, z których wynika, że choć mieszkania w Polsce stosunkowo nie są drogie, to mamy problem z oprocentowaniem kredytów. Adam Glapiński został spytany o to na konferencji prasowej, gdzie w długiej, 20-minutowej odpowiedzi zdiagnozował problemy polskiego mieszkalnictwa i przedstawił swój pomysł na rozwiązanie problemów. 

Zobacz wideo Czy młodych będzie stać na kupno mieszkania? "Współczuję wam"

Adam Glapiński o rynku mieszkaniowym. Powiedział, czemu kredyty są w Polsce tak drogie

Adam Glapiński tłumaczył, że NBP dysponuje tylko jednym środkiem oddziaływania na kredyty, tj. stopami procentowymi. - Mam nadzieję, że gdy zaczniemy je obniżać, to w kredytach też będzie pewnie obniżenie. Ale nadal będzie najwyższe w Europie. Reszta należy do banku - mówił prezes NBP.

Wyjaśniał, że banki to prywatne przedsięwzięcia nakierowane na zysk. - Czasami opinia publiczna patrzy na banki jak na instytucje pożytku i oczekuje, że będą miały miłosierne podejście i będą działały na rzecz dobra wspólnego - mówił. Dodał jednak, że zarządy banków kodeksowo są odpowiedzialne za zysk i inne działanie może członków zarządu pociągnąć do odpowiedzialności, nawet w przypadku banków publicznych. 

- Jak mogą oprocentowywać, to oprocentowują. Pytanie, czemu w innych krajach nie mogą? - zastanawiał się prezes NBP. - Jako szef komitetu stabilności finansowej, makroekonomicznej, muszę dbać też o stabilność banków. Ja nie mogę powiedzieć nic, co uderza w interes banków. Ale parlament, rząd, mogą to regulować, zmuszać do pewnych działań. Jak są wysokie zyski, to są pewne zobowiązania - dodał. 

NBP było zawsze przeciwko kredytom za 2 proc., nawet za poprzedniego rządu. Wiedzieliśmy, że to jest tylko korzyść dla deweloperów. Jesteśmy przeciwko kredytowi 0 proc. To nie jest żadna droga do rozwiązania. To sprawia tylko, że rosną ceny nieruchomości. Od tej strony tego nie załatwimy. Trzeb zacząć od rodzin, które nie wejdą w żaden kredyt, bo nie mają takich dochodów

- powiedział Glapiński. 

- Ta tabela, że u nas oprocentowanie jest o tyle wyższe niż w porównywalnych krajach, jest wstrząsające. To musi być zmienione, ale na to musi być zgoda. Nie może być tak, że jedna partia rzuca pomysł, druga jest przeciwna. W ten sposób nigdzie nie dojdziemy. Niektórzy mówią, że Polacy są kłótliwi... nie. We wszystkich krajach są takie spory. Ale akurat to powinno być wyjęte poza ten spór, bo co tu można ugrać? Wszyscy są niezadowoleni. Nie może być tak, że ci, co mają mieszkania czy domy, nie są skłonni zaakceptować i poprzeć tego, że władze czy samorządy wydatkują znaczne sumy - bo musimy znaczne sumy wydać - na zaspokajanie potrzeb innych. To ta elementarna solidarność, jeśli chcemy ładu społecznego, jeśli chcemy żeby ludzie mieli mieszkania, normalne rodziny i wybierali umiarkowane ugrupowania - mówił Glapińśki. 

Obywatel, który ma mieszkanie, jest prawdziwym, odpowiedzialnym obywatelem. Obywatel bez mieszkania to jest wolny elektron i łatwo go potem kupić populistycznym programem

- stwierdził prezes NBP. 

Glapiński proponuje lewicowe rozwiązanie problemu z mieszkaniami

Glapiński mówił, że patrząc na dane dotyczące majątków gospodarstw domowych, Polska na tle innych krajów wypada "wspaniale", bo wlicza się do tego własność mieszkaniową.

Często niezamożne rodziny żyjące bardzo skromnie, płacące kredyt mają mieszkanie i teoretycznie są zamożni. Ale oni nic nie mają z tego w poziomie życia. Mogą je co najwyżej następnemu pokoleniu przekazać, w Polsce to jest bardzo silne

- mówił prezes NBP. 

- Potrzebna jest ogromna liczba mieszkań na wynajem o regulowanym przez państwo czynszu. To by rozładowało sprawę. W tej chwili różne są te szacunku, od 1,5 do nawet 2 miliona rodzin bez mieszkań. To jest nie do przyjęcia w cywilizowanym kraju. - stwierdził Glapiński I znów dodał, że potrzebne jest budownictwo społeczne, "a nie finansowanie willi tanimi kredytami". 

- Moje prywatne zdanie - to zabrzmi bardzo lewicowo, w duchu jednego z ugrupowań - tym co powinno być natychmiast zrobione to przekształcenie systemu prawnego w ten sposób, żeby uruchomić na dużą skalę budownictwo socjalne. Żeby w każdym mieście, co roku powstało ileś tam tysięcy mieszkań w ramach budownictwa socjalnego na tani wynajem, którego cena będzie kontrolowana - powiedział Glapiński. 

- Jest taka partia Razem, zupełnie nie w moim guście, ale jeśli chodzi o program, mieszkaniowy to słyszałem raz, czy dwa tego lidera i to jest rozsądne. Dlaczego on tak mówi? Bo się wychowywał w Danii. Trzeba brać gotowe rozwiązania z innych krajów. A my uparcie wymyślamy swoje, płacimy żywą krwią, za te błędy i potem zaczynamy znów to samo - kontynuował swój wywód prezes NBP. 

Glapiński mówił też, że sporo gruntów w Polsce to własność publiczna. Przytoczył projekt ustawy z przeszłości, która zakładała, że takie tereny zostaną tanio udostępnione pod budownictwo mieszkaniowe w zamian za przeznaczenie części wybudowanych mieszkań na tanie lokale socjalne. - Teraz trochę tego jest, bo jest problem terenów przede wszystkim - powiedział Glapiński, nie tłumacząc jednak, co ma na myśli. 

- To jest skomplikowane, bardzo polityczne. Jest szczególnie silna pozycja deweloperów, tego "lobby mieszkaniowego". Miasta się nie palą do taniego budownictwa, traktują tereny, które mają jako dobro, którym handlują w jakichś tam celach. Potrzebna jest ponadpartyjna ustawa. W pierwszym punkcie powinna obejmować... socjalne źle się ludziom kojarzy, ale takie normalne, tanie budownictwo. Każde miasto powinno być zobowiązane oddać ileś tam komunalnych mieszkań co roku, na tani czynsz - mówił Adam Glapiński. 

I to by zaspokoiło potrzeby ludzie, którzy nigdy nie kupią mieszkania, dla których nawet kredyt na 30 lat jest nieosiągalny. Proszę zwrócić uwagę, że w innych europejskich krajach aż, tak duża część społeczeństwa nie jest właścicielem mieszkania. 

- podsumował.

Więcej o: