Związkowcy chcieliby, by w waloryzacji mocniej uwzględnić wzrost wynagrodzeń. Ich zdaniem również do waloryzacji powinno być doliczane 50 proc. realnego wzrostu wynagrodzeń. Tak uważają trzy największe centralne związkowe, czyli "Solidarność", OPZZ i Forum Związków Zawodowych, z którymi rozmawiał "Fakt". Obecnie ustawa przewiduje, że emerytury muszą wzrosnąć o co najmniej wskaźnik inflacji oraz 20 proc. wzrostu płac. Związkowcy uważają jednak, że wzór ten należy zmienić.
Waloryzacja emerytur i rent w 2026 roku na podstawie obecnych wskaźników gospodarczych wyniosłaby 5,5 proc. - przekazało "Faktowi" Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Byłaby to minimalna waloryzacja, jaką zobowiązany jest przeprowadzić rząd. W obecnej formule minimalna emerytura wzrosłaby z 1878,91 do 1982,25 zł. Propozycja związkowców oznaczałaby natomiast wzrost o 6,55 proc. do 2001,97 zł.
Propozycja związkowców jest zbieżna z jednym z wariantów, które resort rodziny przygotował na początku roku, gdy został zobligowany do przedstawienia propozycji zmian w waloryzacji. Oprócz podwyższania emerytury o inflację zamiast 20 proc. realnego wzrostu wynagrodzeń zaproponowano jeszcze dwa warianty: waloryzację kwotową (czyli wzrost o ustaloną przez rząd kwotę nie mniejszą niż 10 proc. minimalnej emerytury) oraz płacową (czyli o realny wzrost wynagrodzeń). Temat jednak ucichł. Związkowcy planują jednak naciskać teraz na rząd, by wrócić do rozmów na temat zmian.
Czytaj też: Zaskakujące dane ZUS. Już 622 tys. osób dostaje emeryturę w takiej wysokości
Źródła: Fakt "Nowa propozycja w sprawie waloryzacji emerytur. Dwa warianty na stole", Next.Gazeta.pl