Teresa Czerwińska musi zmagać się nie tylko z powtarzającymi się pogłoskami o swojej dymisji, ale i z potencjalną karą od UODO. Urząd Ochrony Danych Osobowych może bowiem nałożyć na Ministerstwo Finansów karę w wysokości nawet 100 tys. zł. Potwierdzają się tym samym wcześniejsze doniesienia na ten temat.
Przyczyną są problemy z usługą Twój e-PIT uruchomioną w połowie lutego. W jej ramach podatnicy mają dostęp do swoich wstępnie wypełnionych zeznań podatkowych za 2018 r. Do systemu można zalogować się na dwa sposoby - za pomocą Profilu Zaufanego lub danych, które widnieją w zeznaniu podatkowym.
Przez krótki czas dane podatników w dość prosty sposób mogli poznać pracodawcy czy księgowi. Problem naprawiono, ale - jak twierdzi Money.pl - "w resorcie finansów obawiają się, że UODO ukarze Ministerstwo Finansów w ramach przykładu. Po prostu, by uświadomić wszystkie inne urzędy i instytucje publiczne, że dbanie o dane osobowe to w tej chwili po prostu konieczność".
Portal twierdzi, że co prawda UODO podkreśla, że postępowanie w sprawie kary jest standardowe, ale " w resorcie kierowanym przez Czerwińską nikt w to jednak nie wierzy."
Dlaczego za błędy resortu odpowiadać miałaby Teresa Czerwińska? Jak wyjaśniła w rozmowie z Money.pl Monika Krasińska z UODO, to ona jest personalnie odpowiedzialna za wszelkie problemy z danymi osobowymi jako ich administrator.
Czytaj też: Europejskie lądowanie Czerwińskiej? Wiemy, jaki scenariusz premier rozważa dla minister finansów
Nałożenie kary nie jest przesądzone. Resort Finansów twierdzi, że luka istniała na tyle krótko, że nie wyrządziła żadnych szkód - nikt z podatników nie poskarżył się na niepowołany dostęp do danych.
Zgodnie z przepisami za naruszenie zasad ochrony danych osobowych prezes UODO może nałożyć karę w wysokości do 100 tys. zł.
Jeśli pracownik w roku 2017 uzyskiwał dochody wyłącznie od jednego pracodawcy, a w 2018 nadal był u niego zatrudniony chociaż przez jeden dzień, to tenże pracodawca (prezes, księgowa itd.) ma wszystkie potrzebne dane, aby wejść na konto pracownika w platformie Twój e-PIT. Tam mógł poznać np. dochody pracownika z innych źródeł, a teoretycznie także nawet coś pozmieniać w jego zeznaniu.