Niezbyt dobre dane z rynku pracy. Pierwszy raz od 2004 r. miesięczny spadek zatrudnienia w styczniu

GUS w najnowszych danych z rynku pracy zauważył wpływ pandemii na zatrudnienie. Spadło ono w styczniu mocniej niż w poprzednim miesiącu i mocniej od oczekiwań analityków. A w ujęciu miesięcznym zanotowaliśmy pierwszy styczniowy spadek od 17 lat. Słabsze od spodziewanych są też dane o wynagrodzeniach.

Główny Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące tego, jak wygląda zatrudnienie w przedsiębiorstwach, w których pracuje przynajmniej 10 osób. To cykliczne raporty, a w tym najnowszym, styczniowym widać pogorszenie sytuacji na rynku pracy

Praca pod presją pandemii i kryzysu. GUS o spadku zatrudnienia

W ubiegłym miesiącu przeciętne zatrudnienie spadło o 2 proc. rok do roku, czyli w porównaniu ze styczniem 2020 r. To odczyt istotnie gorszy od spodziewanego, średnia oczekiwań kształtowała się na poziomie -1,2 proc. Spadek był też głębszy niż grudniowy, który wyniósł 1 proc. Jeszcze ciekawiej wyglądają te dane w ujęciu miesiąc do miesiąca - zanotowaliśmy spadek o około 14,5 tys. etatów, czyli o 0,2 proc. Nie jest on duży, ale to pierwszy styczniowy spadek zatrudnienia w tym ujęciu od 2004 roku. Jak zaznacza GUS, w styczniu zwykle zatrudnienie w porównaniu z grudniem rośnie, stąd jest to wyjątkowa sytuacja. Dlaczego?

Inflacja niespodziewanie wzrosła.Inflacja mocno w górę i to nie koniec. Na rynkach hasłem roku ma być reflacja

GUS wyjaśnia, że spadki to efekt między innymi "zakończenia i nieprzedłużania w styczniu 2021 r. umów terminowych (niekiedy z powodu sytuacji epidemicznej), zwolnień pracowników, odejść na emeryturę", a także przeprowadzanej co roku weryfikacji próby przedsiębiorstw zatrudniających powyżej dziewięciu osób. Ekonomiści ten ostatni powód wymieniają jako główny odpowiedzialny za zmniejszenie liczby etatów miesiąc do miesiąca. Weryfikacja wygląda tak, że jeśli w jakiejś firmie zatrudnienie spadło w ubiegłym roku poniżej 10 osób, wypadłą ona z listy takich przedsiębiorstw. Z drugiej strony, ekonomiści Credit Agricole zauważają, że "w związku z silnym spadkiem aktywności gospodarczej na skutek pandemii i związanymi z nią obostrzeniami, nastąpiło wyhamowanie wzrostu zatrudnienia w mikroprzedsiębiorstwach" - czyli mniej firm zostało włączonych do klasy przedsiębiorstw zatrudniających przynajmniej 10 osób.

Wygląda na to, że pandemia wpływa wyraźnie na rynek pracy, do powyższych można dołączyć jeszcze dane sprzed dwóch tygodni dotyczące bezrobocia, które wzrosło w styczniu i 1 punkt procentowy, do 6,5 proc. Jeśli dojdzie do odmrażania gospodarki w kolejnych miesiącach, sytuacja powinna się poprawić. Tyle że chodzi tutaj raczej o drugą połowę roku. Jak na razie wydaje się, że w najbliższych tygodniach nie jest wykluczony ruch przeciwny ze strony rządu, czyli powrót do części obostrzeń. 

Płace rosną, ale w rozczarowującym tempie

Główny Urząd Statystyczny podał też dane dotyczące przeciętnego wynagrodzenia. Wzrosło ono o 4,8 proc. rok do roku - słabiej niż w grudniu, kiedy ten wzrost wyniósł 6,6 proc. Średnia miesięczna płaca w przedsiębiorstwach wyniosła w styczniu 5 536,8 zł brutto.

Zobacz wideo Czternastki dla górników mimo kryzysu? Paweł Borys komentuje

W porównaniu z grudniem przeciętne wynagrodzenie spadło o 7,3 proc., ale tutaj akurat nie ma zaskoczenia - takie spadki obserwowane są co roku, bo w grudniu wynagrodzenia podbijają różnego rodzaju premie, nagrody i odprawy emerytalne. 

.Gniazdownicy w Polsce. Mieszkają z rodzicami, nie mają żony, męża, dzieci

Na zmniejszenie płac w ujęciu rocznym wpływ miały różne czynniki, w tym kalendarzowy - w styczniu tego roku mieliśmy o dwa dni robocze mniej niż w styczniu 2020 r., z kolei w grudniu 2020 tych dni było o jeden więcej w porównaniu z grudniem 2019. Ekonomiści wśród przyczyn wymieniają też podwyżkę płacy minimalnej - w tym roku od stycznia wzrosła ona o 7,7 proc., podczas gdy w rok temu podwyżka najniższych wynagrodzeń sięgnęła 15,6 proc. Dla niektórych ekspertów dane są mimo wszystko negatywnym zaskoczeniem - tak piszą w komentarzu do danych ekonomiści PKO BP. Wymieniają też branże, w których spadki płac widać najbardziej, to zakwaterowanie i gastronomia (zmniejszenie przeciętnego wynagrodzenia o 3,1 proc. rok do roku) i działalność związana z kulturą, rozrywką i rekreację (o 2 proc. rok do roku). Także tutaj widać więc też wpływ pandemii koronawirusa. 

Więcej o: