Ceny mieszkań w górę. Glapiński: Całe szczęście, że polskie rodziny są coraz bogatsze

Wyższe stopy będą "lekarstwem" na wzrost cen mieszkań? Na pewno podniosą raty hipotek do poziomu sprzed pandemii, a w "dołku" wzięliśmy aż kilkaset tysięcy kredytów mieszkaniowych. Adam Glapiński, prezes NBP, na konferencji po posiedzeniu Rady stwierdził, że do schłodzenia rynku dojdzie, choć nie to było celem RPP, a polskie rodziny "całe szczęście" są bogatsze.
Zobacz wideo "Planuję kupić mieszkanie. Zrobić to teraz czy czekać?" Ekspert wyjaśnia [Q&A]

Według najnowszego dostępnego raportu NBP, w drugim kwartale tego roku ceny mieszkań (transakcyjne) w 10 największych miastach wzrosły na rynku pierwotnym o 3,7 proc. w stosunku do drugiego kwartału 2021 roku, a na rynku wtórnym o 3,6 proc. 

Więcej artykułów na tematy gospodarcze na stronie głównej Gazeta.pl. 

Ceny mieszkań rosną, stopy procentowe też 

To widać w kredytach. BIK w swoim raporcie wylicza, że tylko we wrześniu banki udzieliły kredytów mieszkaniowych o wartości prawie 8,5 miliardów złotych, najwięcej w historii. To o ponad 50 proc. więcej niż rok temu i o 7,7 proc. wobec sierpnia - ten rekord to nie tylko efekt dużego popytu, ale też rosnących kwot kredytów (wraz z rosnącymi cenami mieszkań). Jednocześnie można zauważyć, że ta dynamika sprzedaży hipotek już spada.

Dane polskiego banku centralnego za trzeci kwartał mogą być podobne do tych z poprzedniego. Na razie znamy raport Expandera i Rentier.io. Według niego "miniony kwartał można nazwać kwartałem rekordów", a ceny mieszkań na prawie wszystkich analizowanych przez te firmy rynkach w Polsce wzrosły do najwyższych poziomów w historii. Najbardziej w tym okresie drożały duże mieszkania - średnio o 14 proc. rok do roku. Średnie mieszkania podrożały o 13 proc., a małe o 11 proc. Warto tutaj pamiętać, że wspomniany raport dotyczy cen ofertowych, a NBP pisze o cenach transakcyjnych, które bywają niższe. 

Tymczasem RPP podniosła w środę 3 listopada stopy procentowe drugi raz z rzędu. I drugi raz była to pewna niespodzianka, bo podwyżka była spora, o 75 punktów bazowych, podczas gdy średnia oczekiwań ekonomistów zakładała ruch o 50 punktów w górę. Tym samym główna stopa wzrosła z 0,5 do 1,25 proc. Do poziomu sprzed pandemii brakuje jeszcze tylko 25 punktu procentowego. 

DLORA\WydarzeniaInflacja w górę. Szef NBP: Szczyt na poziomie 7 proc. lub więcej. Podał też datę

Adam Glapiński: podwyżki stóp ochłodzą rynek

Do kwestii nieruchomości odniósł się na konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej prezes NBP (i RPP), opowiadając o tym, że jego bank działa niezależnie od rządu i nie podlega żadnym naciskom. 

- Naszym zadaniem jest równoważyć, stabilizować, nie dopuszczać do nierównowag, a interes rządu i cel rządu i tego od niego społeczeństwo oczekuje to zwiększać dobrobyt obywateli, mieć szybki wzrost gospodarczy. My czasami musimy jakoś interweniować, podejmować działania, żeby ten wzrost nie był nierównomierny. Na przykład na rynku mieszkaniowym, poprzez stopy procentowe możemy na to oddziaływać - mówił. 

Podkreślał od razu, że nie ma bańki na rynku nieruchomości. - Powtarzam jeszcze raz, nie ma żadnego bąbla, żadnego niebezpiecznego wybrzuszenia na rynku mieszkaniowym [...]. Przyglądamy się temu uważnie, mamy duży zespół, który to analizuje i dla innych uczestników rynku sporządzamy analizy rynku nieruchomości - zapewniał. 

Oczywiście, te podwyżki stóp, które teraz mają miejsce, ochłodzą rynek mieszkaniowy. Ale nie robimy tych podwyżek po to, żeby ochłodzić rynek mieszkaniowy, bo nie ma takiej potrzeby w tej chwili. Natomiast ceny mieszkań fluktuują na wolnym rynku pod wpływem popytu i podaży. Całe szczęście, że polskie rodziny są coraz bogatsze i coraz więcej osób może brać kredyt i marzyć o własnym mieszkaniu na własność

- powiedział Adam Glapiński

Ze wzrostem rat hipotek trzeba jednak się liczyć. Dla niektórych będzie to zapewne odczuwalna różnica. Jak wyliczył Mikołaj Fidziński, po dwóch podwyżkach stóp miesięczna rata "modelowego" kredytu może wzrosnąć o nawet 200 zł. Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądać stawka WIBOR 3M. Więcej na ten temat pod poniższym linkiem: 

.Raty zabolą jeszcze silniej. Po kolejnej podwyżce stóp mocno wzrosną

Jak zauważył analityk Daniel Kostecki, z danych BIK wynika, "że z najniższą stopą procentową w historii zawarto 329,9 tys. umów o kredyt hipoteczny". Najniższą, czyli na poziomie 0,1 proc., do którego RPP w kilku ruchach obniżyła stopy wiosną ubiegłego roku. "Zakładając, że większość podpisuje się w dwie osoby, to ponad pół miliona Polek i Polaków otrzymało od NBP szybką lekcję dot. możliwości zmiany stóp proc." - napisał.

O tym, że biorąc kredyt, należy liczyć się ze zmianami poziomu stóp, piszemy od dawna. Ostrzegała też przed m.in. Komisja Nadzoru Finansowego

Podwyżka stóp oznacza nie tylko wzrost miesięcznych rat (do którego zresztą i tak nie dojdzie od razu), ale i spadek zdolności kredytowej. Jak wyliczał Jarosław Sadowski z Expandera, w ich wyniku dostępna kwota kredytu zmniejszy się o 12,5 proc. "Ktoś, kto na początku października mógł liczyć na 400 tys. zł, teraz dostanie maksymalnie 350 tys. zł" - pisał w komentarzu po decyzji RPP. 

Oddanie części autostrady A1 do użytkuŁatwiejszy przejazd A1. Oddano część z Radomska do Częstochowy [ZDJĘCIA, FILM]

Więcej o: