Inflacja za chwilę wzrośnie do 7,5 proc., a NBP mocno podniesie stopy. Tak uważa Goldman Sachs

Inflacja, która jest na najwyższym poziomie od 20 lat, już w grudniu wzrośnie do 7,5 proc. - zakładają aktualne szacunki analityków Goldman Sachs. Dla wielu drożej będzie nie tylko w sklepach, bo to, co dzieje się ze wskaźnikiem cen, sprawi, że bank centralny będzie dalej podnosić stopy procentowe. Do poziomu wyraźnie powyżej tego sprzed pandemii.
Zobacz wideo

GUS potwierdził wstępny odczyt inflacji za październik - wyniosła 6,8 proc. rok do roku, co oznacza wzrost o prawie 1 punkt procentowy od września. Ceny towarów i usług konsumpcyjnych są na najwyższym poziomie od ponad 20 lat, a dokładnie od maja 2001 roku.

Inflacja rośnie, Goldman Sachs zakłada 7,5 proc. już niedługo. Co dalej? 

W październikowym odczycie widać wzrosty we wszystkich głównych kategoriach, a przede wszystkim spoza bazowych, czyli żywności (kategoria kategorii "żywność i napoje bezalkoholowe" zanotowała wzrost cen na poziomie 5,0 proc. rok do roku, we wrześniu było to 4,4 proc.), paliw (+33,9 proc. rok do roku wobec 28,6 proc. przed miesiącem) i nośników energii (tutaj ceny wzrosły o 10,5 proc. w październiku, we wrześniu ten wzrost wyniósł 7,3 proc.). Rosła też inflacja dóbr bazowych, w tym na przykład mebli i samochodów

Petuniabukta, Spitsbergen. Ślady odciśnięte w podmokłej tundrze. Trudno określić, sprzed jakiego okresu pochodzą, ale są to lata.Resztki. Tu mogła się wydarzyć arktyczna gorączka surowcowa. To jej pozostałości

To wcale nie koniec, i co do tego wszyscy ekonomiści są zgodni. Według ekspertów Goldman Sachs, niedługo zobaczymy 7,5 proc. - prawdopodobnie już w przyszłym miesiącu. Nadal będzie wpływać na nią wzrost cen energii i żywności, inflacja bazowa (czyli bez żywności i energii) także ma nie słabnąć. W przyszłym roku ogólny wskaźnik inflacji ma spadać, ale stopniowo, pozostanie więc podwyższony w dłuższym okresie. Średnioroczna inflacja w przyszłym roku ma zdaniem Goldman Sachs wynieść 5,1 proc. 

Więcej wiadomości z gospodarki na stronie głównej Gazeta.pl. 

Dalsze kroki RPP. Stopy procentowe muszą rosnąć

To oznacza jedno: polski bank centralny, a dokładnie Rada Polityki Pieniężnej, będzie nadal podnosić stopy procentowe. To także założenie, które ekonomiści szeroko podzielają i podnoszą swoje oczekiwania co do skali podwyżek. Analitycy Goldman Sachs idą w tych prognozach dość daleko - nie tylko zakładają wzrost głównej stopy procentowej do 3 proc. z obecnych 1,25, ale sądzą, że stanie się to szybko, już na początku przyszłego roku. 

36 Posiedzenie Sejmu IX KadencjiPrzez inflację będą wysokie stopy proc.? 'Trzeba zjeść tę żabę'

Warto przypomnieć, że jeszcze przed pandemią stopy pozostawały na poziomie 1,5 proc. przez kilka lat (od 2015 roku) do wiosny ubiegłego roku. Wtedy, argumentując to walką z efektami pandemii koronawirusa, NBP trzy razy je ciął, aż do rekordowo niskiego poziomu 0,1 proc. (a już poprzedni poziom był, jak na polski bank centralny, rekordowo niski). Prezes banku przez wiele miesięcy powtarzał, że nie widzi perspektyw na podwyżkę, choć już pół roku temu takie ruchy zaczęły wykonywać inne banki regionu (czeski i węgierski). Rosnąca szybko inflacja sprawiła, że i w Polsce stopy zaczęły iść w górę. Najpierw w październiku o 40 punktów bazowych, a potem, na początku tego miesiąca, o 75 punktów. 

Adam Glapiński już w czasie konferencji po posiedzeniu RPP, 5 listopada, odpowiadając na pytania dziennikarzy, stwierdził, że w grudniu bardziej prawdopodobny jest ruch w górę niż utrzymanie stóp bez zmian. - My jako RPP, jako NBP zrobimy wszystko co konieczne i wszystko co możliwe, aby w średnim okresie inflacja powróciła do celu NBP. Do tego 2,5 proc. z odchyleniem punkt procentowy w górę, punkt procentowy w dół - mówił. 

Spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z prof. Adamem GlapińskimEkonomiści krytykują? Nieoficjalnie: Glapiński pozostanie prezesem NBP

Raty kredytów mieszkaniowych też wzrosną 

Inflacja pozostanie podwyższona jeszcze przez wiele miesięcy, co odczujemy robiąc zakup. Kredytobiorcy złotowi odczują też wyższe raty kredytów, o czym banki w najbliższych tygodniach zaczną informować swoich. Wzrost rat nie odbywa się natychmiast po zmianie poziomu stóp, jest zależny od stawki WIBOR 3M, na której opiera się zmienne oprocentowanie kredytów hipotecznych. A ta stawka z kolei zależy od poziomu stóp procentowych. 

Gdyby stopy - i WIBOR - wzrosły do poziomu 3 proc., oznaczałoby to mocny wzrost miesięcznej raty. "Przykładowo, osoba z kredytem na 300 tys. zł na 25 lat (z marżą 2,30 proc.) przed cyklem podwyżek stóp płaciła ratę ok. 1353 zł. Gdyby przyjąć roboczo, że WIBOR 3M podskoczy docelowo do 3 proc. (czyli tyle, ile według bazowego scenariusza ekonomistów BNP Paribas wyniesie stopa referencyjna NBP już w marcu 2022 r.), rata wzrośnie aż do ok. 1807 zł - o ponad 450 zł. Kto wziął kredyt na 25 lat, ale pożyczył aż 700 tys. zł, musiałby zapłacić aż o ponad tysiąc złotych więcej - jego rata poszłaby w górę z 3158 zł do 4215 zł." - wyliczał Mikołaj Fidziński z Next.gazeta.pl w artykule, który można przeczytać pod poniższym linkiem:

.NBP dopiero się rozkręca z podwyżkami stóp. Nowe raty mogą zwalić z nóg

Więcej o: