Embargo na rosyjskiej paliwa powoli zaczyna być odczuwalne w całej Unii. Komisja Europejska przygotowała plan awaryjny, w którym zaproponowała dobrowolne 15-procentowe zmniejszenie zużycia gazu przez państwa członkowskie.
W Warszawie z kolei Stoen Operator poinformował, że centra handlowe, biurowce i duże zakłady produkcyjne w stolicy mogą zostać objęte ograniczeniami w dostawach prądu. Do tego dochodzą rosnące ceny energii, które wpływają na kolejne przedsiębiorstwa.
Związek Polskich Przetwórców Mleka (ZPPM) poinformował, że niektóre firmy z branży otrzymują pisma od dostawców energii i gazu, zgodnie z którymi przewiduje się wprowadzanie planów ograniczeń w poborze tych mediów. Dostawy mają spaść tak bardzo, że nie będzie możliwa produkcja i magazynowanie produktów mlecznych. Zagrożone jest też funkcjonowanie przyzakładowych oczyszczalni ścieków.
Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl
"Ewentualne wejście w życie przewidzianych przepisami ograniczeń nie uwzględnia specyfiki branży mleczarskiej, a same przepisy zostały przygotowane bez niezbędnej analizy potrzeb branży i niebezpieczeństw, jakie za sobą niosą takie ograniczenia" - pisze ZPPM. I jak wyjaśnia, to specyficzny sektor, ponieważ mleko nie może czekać na przetworzenie kilka dni, a gotowe produkty nie mogą być magazynowane bez odpowiednich dostaw energii.
Ograniczenie dostaw energii i gazu spowoduje przerwanie procesów produkcyjnych, co skutkować będzie niedoborem wyrobów na rynku i poważnymi stratami finansowymi dla zakładów. Nie należy zapominać, że jednocześnie straty poniosą rolnicy - producenci mleka, od których surowiec po prostu nie będzie odbierany. Wtedy pojawi się problem co zrobić z taką ilością niewykorzystanego mleka, jak go zutylizować? Obawiamy się, że konsekwencje takiej sytuacji dla środowiska naturalnego mogą być opłakane
- pisze ZPPM.
Takie problemy mogą wystąpić jeśli ograniczenia w dostawach energii będą trwały dłużej niż 2-3 dni. Związek apeluje wiec do rządu, by zmienić zasady ustalania ilości energii, która trafi do zakładów mleczarskich w przypadku ograniczenia dostaw prądu. ZPPM liczy, że branża mleczarska zostanie oficjalnie uznana jako szczególnie wrażliwa i ważna dla bezpieczeństwa żywnościowego kraju. Do dnia publikacji komunikatu w poniedziałek rząd nie odpowiedział na apele mleczarzy.
W poniedziałek pisaliśmy też o trudnej sytuacji hurtowni leków. 90 proc. rynku zaopatruje 10 podmiotów i wszystkie "generują straty na dystrybucji najważniejszych leków - leków refundowanych" - mówi Andrzej Stachnik, prezes zarządu Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych (ZPHF).
Podobnie jak branża mleczarska, sektor farmaceutyczny jest dość specyficzny, w związku z czym rosnące ceny energii mocno weń uderzyły.
Dystrybucja leków wymaga specjalnych warunków transportu, odpowiedniego przechowywania, całodobowego monitoringu temperatury, obsługi przewozu przez wykwalifikowany personel. To generuje koszty. I mówię dziś z pełnym przekonaniem: jeśli za galopującymi kosztami nie pójdą zmiany umożliwiające zwiększenie przychodów, to leki będą do aptek przyjeżdżały rzadziej.
- mówi prezes ZPHF.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina.