MPK Wrocław oskarża Orlen o monopol: "Prawie 1 mln zł więcej na paliwo". Będzie wniosek do UOKiK

"967 tys. zł więcej za paliwo w samym grudniu. O tyle więcej wydaliśmy na olej napędowy do tankowania naszych autobusów, pomimo niskiej ceny ropy na giełdach światowych" - napisał Krzysztof Balawejder, prezes MPK Wrocław. Zapowiedział, że wystąpi do UOKiK z wnioskiem o pilne zbadanie "praktyk monopolistycznych PKN Orlen".

W nocy z 30 na 31 grudnia hurtowe ceny paliw publikowane przez PKN Orlen spadły o ok. 12 proc. Z drugiej strony nastąpił powrót wyższej stawki VAT na paliwa (z 8 do 23 proc.). W efekcie ceny paliw na stacjach się nie zmieniły.

Ceny paliw. Prezes MPK Wrocław oskarża Orlen o stosowanie "złodziejskiego monopolu"

Czy wyższe ceny paliw były sztucznie zawyżane? - Przepłacaliśmy od jesieni - ocenił Dawid Czopek zarządzający w Polaris FIZ w rozmowie z Next.gazeta.pl. Zauważył, że cena hurtowa oleju napędowego została obniżona o prawie 90 groszy, a benzyny o 80 groszy.

- Przez większą część jesieni myśmy "składali się" na to, żeby teraz ta sytuacja, która miała miejsce, mogła się wydarzyć. Żebyśmy nie zauważyli, że VAT został podwyższony z 8 do 23 proc. - mówił.

Więcej informacji z Polski przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Krzysztof Balawejder, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego we Wrocławiu zarzucił Orlenowi stosowanie "złodziejskiego monopolu" i zapowiedział w poniedziałek, że jeszcze tego samego dnia wystąpi do Urzędu Ochrony Konkurencji I Konsumentów z wnioskiem o pilne zbadanie "praktyk monopolistycznych PKN Orlen".

"967 tys. zł więcej za paliwo w samym grudniu. O tyle więcej wydaliśmy na olej napędowy do tankowania naszych autobusów, pomimo niskiej ceny ropy na giełdach światowych" - wskazał. "To cena, jaką wszyscy płacimy za monopol Orlenu kierowanego przez Obajtka, a nadzorowanego przez Sasina i Morawieckiego. Pieniądze te powiększają, i tak rekordowe, zyski Orlenu. To nie jest wolny rynek, to jest okradanie nas przez partię władzy" - ocenił.

Krzysztof Balawejder dodał, że przestrzegał przed tym na spotkaniach z mediami w 2022 roku. "Dziś widać, że miałem rację. Wierzę, że uda się jeszcze zatrzymać ten fatalny dla naszej gospodarki i naszych portfeli projekt" - napisał na Facebooku.

Mateusz Morawiecki komentuje zamieszczanie wokół ceny paliw. "Należy się cieszyć, że nie wzrosły"

W poniedziałek podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki wypowiadał się na temat cen paliw. - Ceny paliw kształtują się w zależności od tego, jaka jest cena baryłki ropy i cena dolara. Kupuje się paliwo z wyprzedzeniem - mówił premier. Przypomniał, że złotówka umocniła się na tle dolara, a ceny ropy denominowane w dolarach też nie rosną.

- Należy się cieszyć, że ceny paliw nie wzrosły, ponieważ najprawdopodobniej zakontraktowano z odpowiednim wyprzedzeniem zakup paliwa. Zapłata odbywa się po dzisiejszych cenach w przeliczeniu złotówki do dolara i to jest dobra okoliczność - podkreślił.

Morawiecki wskazał, że ceny paliw w Polsce są "jedne z najniższych w Europie". - Cena baryłki ropy na rynkach światowych nie poszła jakoś w górę i dzięki temu ceny na naszych stacjach benzynowych są na w miarę stabilnych poziomach - mówił.

Zobacz wideo Sprzedaż Lotosu to błąd? Pytamy byłego prezesa Lotosu, Pawła Olechnowicza
Więcej o: