Podwyżki cen ciepła. W Piotrkowie Trybunalskim ludzie wyszli na ulice. "Zaczynają się ludzkie tragedie"

W Piotrkowie Trybunalskim ludzie protestowali w czwartek w związku z podwyżkami cen ciepła. Kwoty opłat skoczyły u nich dwukrotnie. Prezydent miasta powiedział mieszkańcom, że apelował do parlamentarzystów, by ci zainterweniowali.

Mieszkańcy Piotrkowa Trybunalskiego w czwartek o 15.00 protestowali przeciwko podwyżkom cen ciepła. Na początku manifestacji pojawiło się 300 osób, które zorganizowały się na Facebooku - podaje epiotrkow.pl. Pod miejskim magistratem protestujący odczytali list władzom miasta. 

- Przybyliśmy tu z interwencją. Nie jako petent, ale jako pański pracodawca, aby przekazać, że podwyżki, jakie zafundowaliście poprzez m.in. bezmyślne gospodarowanie kapitałem w postaci podatków, nietrzymające się logiki inwestycje oparte na wielomilionowych kredytach ze zmiennymi stopami procentowymi, przelały naszą czarę goryczy. Na więcej się nie zgadzamy. Więcej nie udźwigniemy. Mówimy stanowcze "nie" kolejnym podwyżkom cen śmieci, wody i ciepła oraz waszym poronionym inwestycjom. Jesteśmy niezadowoleni z pana, jako gospodarza - mówiła przedstawicielka mieszkańców cytowana przez Polsat. 

Mieszkańcy przynieśli ze sobą transparenty z takim napisami jak: "Przepraszamy za utrudnienia, mamy podwyżki do obalenia", "Stop podwyżkom! Chcemy godnie żyć, to wszystko!". - Zaczynają się ludzkie tragedie. Zaczyna brakować środków do życia. Jeżeli mają zrezygnować z jedzenia, by zapłacić za mieszkanie, za ciepło, to robi się bardzo źle - mówił jeden z protestujących. 

Do mieszkańców wyszedł prezydent miasta Krzysztof Chojniak, który mówił m.in. o tym, że niektórzy używają wysokich cen ciepła, żeby zdobyć kapitał polityczny. Powiedział też, że zwrócił się do parlamentarzystów z regionu, by interweniowali w sprawie wysokich cen

Zobacz wideo Ekspert: Pompy ciepła są najlepszą receptą z perspektywy gospodarstw domowych

Ceny ciepła rosną w całym kraju

Mieszkańcy Piotrkowa mówili, że opłaty za ogrzewanie wzrosły dwukrotnie. Na dowód w czasie protestu pokazywali rachunki za prąd. 

Taka sytuacja dotyczy ludzi w całym kraju. W Puławach za ciepło trzeba płacić o 84 proc. więcej. - W ciągu ostatnich 20 lat nie notowaliśmy takich podwyżek stawek. Nagły wzrost cen nośników energii, takich jak węgielgaz ziemny i ropa naftowa spowodował drastyczny wzrost cen prądu i ciepła - napisał w komentarzu do podwyżek prezydent Paweł Maj. 

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl 

Część mieszkańców miasta obawia się, że podwyżka za ogrzewanie przełoży się na miesięczny wzrost rachunków wynoszący nawet kilkaset złotych. Od 1 maja podwyżka w mieście wynieść ma 432 proc. 

W Piasecznie rachunki wzrosły aż o 350 proc., choć trzeba zaznaczyć, że mieszkańcy przez lata mieli dość niskie rachunki. To z tego powodu ceny skoczyły aż tak bardzo - z 93 zł/MWh do 720 zł/ MWh. 

Rząd przygotowuje wsparcie dla odbiorców ciepła

Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział, że projekt ustawy o wsparciu odbiorców ciepła uzyskał status pilnego, co oznacza, że będzie procedowany w szybszym tempie. Uzupełnia on wcześniejsze tarcze, które zabezpieczają Polaków przed podwyżkami cen. Minister podkreślił, że ustawa wprowadza mechanizm ograniczania wzrostu cen w stosunku do tych z września 2022 roku.

- Stworzyliśmy program, który spowoduje, że przedsiębiorstwom, które ciepło doprowadzają, zrekompensujemy te różnice po to, aby ochronić obywateli, bo mówimy tu o gospodarstwach domowych i odbiorcach wrażliwych - powiedział Piotr Müller. Przypomniał, że obowiązują już zapisane we wcześniejszych tarczach maksymalne ceny na gaz i energię elektryczną.

Przepisy mają wejść w życie od lutego. W dokumencie ustalono najwyższą możliwą skalę podwyżek na poziomie 40 procent, niezależnie od źródła ciepła dostarczanego przez miejscowe przedsiębiorstwo cieplne. Punktem odniesienia dla nowych cen mają być rachunki sprzed października ubiegłego roku.

Więcej o: