Nadchodzą nowe dane. I chwalebne, i takie, które rząd chętnie by ukrył [GOSPODARCZY TGV #21]

Słodko-gorzkie dane czekają nas w najbliższych dniach. W poniedziałek NBP poda, że wprawdzie inflacja bazowa spada, ale wciąż jest dwucyfrowa. W piątek GUS poinformuje zaś, że recesja konsumencka w Polsce wciąż trwa. Z drugiej strony, dzień wcześniej zapewne po raz pierwszy od niemal roku zobaczymy realny roczny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Za nami z kolei tydzień m.in. z powrotem dolara do ceny poniżej 4 zł. Zapraszam na Gospodarczy TGV, czyli podsumowanie minionego tygodnia i przegląd tego, co czeka nas w nowym.
Mateusz Morawiecki
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo Jak GUS liczy "prawdziwą" inflację?

Inflacja w Polsce nie zaskoczyła, w USA tak - i osłabiła dolara

W minionym tygodniu poznaliśmy ostateczne dane o inflacji w Polsce (rok do roku 11,5 proc., miesiąc do miesiąca 0 proc.), ale one nie były niespodzianką - GUS nie zrewidował szybkiego szacunku podanego dwa tygodnie wcześniej.

Więcej zamieszania przyniosła inflacja... w Stanach Zjednoczonych. Okazało się, że inflacja konsumencka spadła tam w czerwcu mocniej niż oczekiwano (do 3 proc. z 4 proc. w maju). Z kolei w przemyśle USA inflacji rok do roku już prawie nie ma. Rynek odebrał je jako sygnał, że zapędy Fed do dalszych podwyżek stóp mogą być stępione, co z kolei osłabiło dolara. W ten sposób kurs złotego do dolara po raz pierwszy od lutego 2022 r. spadł poniżej 4 zł.

Sejm "klepnął" zeszłoroczny budżet. Pierwszy raz w historii w takich okolicznościach

W minionym tygodniu odbyło się posiedzenie Sejmu. Uchwalono m.in. zwiększenie limitów zużycia energii, dla którego cena w 2023 r. (samej energii, bez kosztów dystrybucji i innych składowych rachunku!) będzie zamrożona na poziomie z 2022 r. Progi zostały podmienione o 1000 kWh, do 4 tys. dla gospodarstw rolników oraz rodzin z Kartą Dużej Rodziny, 3,6 tys. kWh dla gospodarstw domowych z osobą z niepełnosprawnością oraz 3 tys. dla pozostałych.

Inne przegłosowane zmiany to m.in. wprowadzenie "składki solidarnościowej" za ekstra zyski branży węglowej w 2022 r. (zapewni budżetowi 2 mld zł) czy zakaz sprzedaży napojów energetycznych osobom niepełnoletnim. Na ostatniej prostej z przepisów wykreślono jednak w niejasnych okolicznościach planowany zakaz reklamowania "energetyków".

Sejm udzielił też rządowi absolutorium za wykonanie zeszłorocznego budżetu. Zrobił to mimo pierwszej w historii negatywnej opinii ze strony Najwyższej Izby Kontroli.

NIK negatywnie ocenia kierunki zmian, zachodzące w systemie finansów publicznych w wyniku których gospodarka finansowa państwa prowadzona jest w znacznej części poza budżetem państwa i z pominięciem rygorów właściwych dla tego budżetu, a co więcej, także poza sektorem finansów publicznych

- mówił w Sejmie prezes NIK Marian Banaś.

Z kolei Senat przegłosował ustawę uchylającą obniżenie od 2024 r. limity płatności gotówką z 15 do 8 tys. zł. Słowem - limit pozostaje bez zmian.

Rosyjski oligarcha wywłaszczony z Grupy Azoty

Minister rozwoju Waldemar Buda poinformował we wtorek, że resort ustanowił tymczasowego zarządcę przymusowego na majątku rosyjskiego oligarchy Wiaczesława Kantora. Chodzi o blisko 20 proc. akcji, które posiada w spółce Grupa Azoty. Buda poinformował, że poszukiwany jest inwestor, który obejmie te udziały i wypłaci odszkodowanie.

Kilka dni później rząd ogłosił też inną ciekawą wiadomość z sektora przemysłowego. Chodzi o wydaną przez Ministerstwo Klimatu decyzję zasadniczą w sprawie budowy modułowego reaktora jądrowego przez KGHM. Resort wydał także analogiczną decyzję dla Polskich Elektrowni Jądrowych ws. budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.

Decyzja ws. wakacji kredytowych tuż przed wyborami?

Kto czeka na ruch rządu ws. wakacji kredytowych w 2024 r., ten musi jeszcze poczekać. Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział w Polsat News, że decyzje w tej sprawie "zapadną wczesną jesienią". Wygląda więc na to, że decyzja zapadnie tuż przed wyborami parlamentarnymi. Rzecznik rządu decyzję uzależnia od stóp procentowych (które w tym samym czasie powinny już zostać delikatnie obniżone przez RPP - a rynkowa stopa WIBOR, ważna dla kredytobiorców, już spada).

Wcześniej z rządu słychać było głosy, że ewentualne przedłużenie wakacji kredytowych (na cały 2024 r. lub jego pierwszą część) może zostać ograniczone tylko do osób spełniających jakieś (na razie niesprecyzowane) kryterium dochodowe.

Co w tym tygodniu?

W tym tygodniu czeka nas sporo danych z gospodarki. W poniedziałek NBP poda najnowsze dane o inflacji bazowej za czerwiec (czyli z pominięciem cen żywności i energii - ta miara lepiej opisuje trwałość inflacji). Według ekonomistów należy spodziewać się jej spadku do poziomu ok. 11,1-11,2 proc. (z 11,5 proc. w maju).

Środa to kolejny dzień "inflacyjny", bo poznamy wtedy dane o czerwcowej inflacji HICP, czyli wyliczanej dla wszystkich krajów UE według tej samej metodologii (co ułatwia porównywanie sytuacji inflacyjnej między nimi). Poprzednie dane Eurostatu, o inflacji za maj, nie były dla Polski zbyt przyjemne, bo okazało się, że choć inflacja nam spada, to wolniej niż innym. Wyższy odczyt inflacji rocznej miały w Unii już tylko Węgry. Tak wysoko w unijnym "rankingu" inflacyjnym nie byliśmy od niemal dwóch lat, bo od sierpnia 2021 r.

W czwartek GUS poda kilka danych, m.in. o czerwcowej produkcji budowlano-montażowej oraz przemysłowej. Bodaj największe emocje powinny wzbudzić jednak dane o wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw. Zdaniem ekonomistów, GUS poinformuje o ok. 12-procentowym wzroście przeciętnej pensji przez rok. To by oznaczało, że po raz pierwszy od blisko roku zobaczymy roczny realny wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw (czyli że pensje przeciętnie urosły mocniej od cen - inflacja w czerwcu wyniosła 11,5 proc. rok do roku). Jak wynika z lipcowej projekcji inflacyjnej NBP, przynajmniej do końca 2025 r. (taki jest horyzont prognozy) pensje będą już rosły w Polsce szybciej niż ceny.

Tydzień z danymi zakończymy piątkową statystyką sprzedaży detalicznej w czerwcu br. Szykują się kolejne (piąte z rzędu dane) wskazujące na recesję konsumencką - czyli że kupujemy w sklepach mniej niż rok temu. Według prognoz ekonomicznych, dane GUS pokażą spadek sprzedaży detalicznej o ok. 5 proc. rok do roku.  

Więcej o: