Glapiński na chwilę zatriumfuje? Prognozują naprawdę ostry zjazd inflacji. Ale potem odbicie!

Inflacja w kwietniu 2024 r. może wynieść nawet tylko 3,2 proc. rok do roku - prognozują ekonomiści Credit Agricole. We wrześniu pożegnamy się - oby na bardzo długie lata - z dwucyfrową inflacją, ale im dalej sięgają prognozy, tym więcej niewiadomych.
GUS podał najnowsze dane o inflacji.
Fot. Anna Lewańska / Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo

3,2 proc. - tyle, według najnowszej prognozy ekonomistów z Credit Agricole, może wynieść inflacja rok do roku w kwietniu 2024 r. Wprawdzie potem może znów podskoczyć, ale to i tak bardzo ciekawe oczekiwanie. 3,2 proc. to już inflacja dość blisko celu inflacyjnego NBP (2,5 proc.), a nawet w nim, gdyby stosować terminologię prezesa NBP Adama Glapińskiego (który definiuje cel jako przedział 1,5-3,5 proc.). Dotychczas prognozy ekonomiczne zwykle sugerowały, że w rzeczone okolice 3,5 proc. inflacja w Polsce spadnie dopiero około połowy 2025 r. Tak sugerowała też lipcowa projekcja inflacyjna NBP. 

Inflacja 3,2 proc. w kwietniu 2024 r.? Potem znowu urośnie

Jakim cudem ekonomiści Credit Agricole widzą inflację za siedem miesięcy na poziomie tylko ciut powyżej 3 proc.? Po pierwsze, oczekują oni wyraźnego spadku inflacji jeszcze w ostatnich miesiącach 2023 r., do "nieznacznie powyżej 6 proc." na jego koniec. Przypomnijmy - w sierpniu GUS roczne tempo wzrostu cen według szybkich danych GUS wyniosło 10,1 proc.

Spadek inflacji ma wynikać m.in. z niższej od wcześniej oczekiwanej dynamiki cen żywności. Do tego dochodzą uchwalone w ostatnim czasie regulacje "energetyczne". Najpierw podniesiono o 1000 kWh limit zużycia energii dla ceny zamrożonej na poziomie z 2022 r., a potem jeszcze obniżono tę cenę o 5 proc. (ta ustawa czeka jeszcze na podpis prezydenta). Tu, gwoli wyjaśnienia, oddajmy na chwilę głos ekonomistom z banku Pekao, którzy wyjaśniają, że wpływ tych decyzji zobaczymy dopiero w odczycie inflacji za wrzesień (a pełny być może dopiero za październik). 

Według ekonomistów Credit Agricole, rok 2024 r. powinien przynieść kontynuację tendencji dezinflacyjnych. Zaznaczają jednak, że wiele zależy m.in. od decyzji administracyjnych (rządu, URE) w zakresie taryf na energię oraz stawki VAT na żywność (obecnie obniżonej z 5 do 0 proc.). Budżet na 2024 r. nie zakłada przedłużenia tej preferencji, ale Ministerstwo Finansów przekonuje, że jeszcze nie wszystko jest rozstrzygnięte.

Nasza prognoza przewiduje obniżenie się inflacji ogółem do lokalnego minimum równego 3,2 proc. rok do roku w kwietniu 2024 r.

- piszą ekonomiści Credit Agricole w swoim komentarzu.

Niestety, inflacja 3,2 proc. ma to być tylko lokalnym minimum, a nie nową rzeczywistością. Ta sama prognoza Credit Agricole zakłada, że pod koniec 2024 r. inflacja będzie już w okolicach 5 proc.

Z uwagi na oczekiwane przez przyspieszenie wzrostu cen żywności (zakładamy, że przywrócenie 5 proc. stawki VAT na żywność nastąpi w 2024 r., niemniej będzie to proces rozłożony na cały rok) i paliw zakładamy lekki wzrost inflacji CPI do 4,9 proc. rok do roku w IV kw. 2024 r. Jednocześnie oczekujemy, że inflacja bazowa będzie się stopniowo obniżać i w drugiej połowie 2024 r. ustabilizuje się w przedziale 3,4-3,6 proc. rok do roku

- wyjaśniają eksperci.

Inflacja w dół czy w górę? Im dalsze prognozy, tym więcej niewiadomych

Powoli kończy się w Polsce niestety czas, w którym wyraźne spadki inflacji były brane jako pewnik. Biorąc pod uwagę dzisiejszą wiedzę, ekonomiści szacują, że inflacja roczna za wrzesień spadnie do ok. 9 proc., a na koniec roku zapewne w okolice 6-7 proc. To, co będzie się działo w 2024 r., jest już znacznie mniej pewne. Wynika to nie tylko z niepewności co do rozwoju polskiej i globalnej sytuacji gospodarczej, ale i "cenowych" decyzji rządu (jak m.in. w kwestii VAT-u na żywność czy cen energii).

Jak widać, np. ekonomiści Credit Agricole widzą nawet spadek poniżej 3,5-4 proc. na wiosnę (a potem podbitkę do ok. 5 proc. na koniec roku). Ale inne ośrodki analityczne nie są tak optymistycznie zastawione. Przykładowo, eksperci z Santander Banku uważają, że w przyszłym roku trend spadkowy inflacji zatrzymać w okolicy 7 proc. rok do roku.

Wygasną efekty wysokiej bazy, siła nabywcza dochodów konsumentów będzie znowu rosła, prawdopodobnie cofnięte zostanie zamrożenie cen energii i zerowy VAT na żywność

- wyjaśniają. Z kolei analitycy mBanku zarysowują nawet scenariusz, w którym Rada Polityki Pieniężnej po kilku cięciach stóp znowu je podnosi, motywując to brakiem postępu w spadkach inflacji.

Więcej o: