"Podjęłam decyzję, aby zakończyć prowadzenie restauracji, niemniej jednak nie zamykam restauracji a czekam na oferty od ludzi, którzy chętnie ją przejmą i poprowadzą dalej. Do momentu znalezienia właściwej osoby informuje, że lokal będzie prosperował normalnie i że wszystkie zaplanowane wcześniej przyjęcia odbędą się bez problemu" - poinformowała w mediach społecznościowych właścicielka Restauracji Imperium w Bytomiu.
Do sytuacji doszło w miniony weekend. Kilka rodzin z dziećmi czekało przed lokalem, który poinformował, że nie ma zapisanej ich rezerwacji. W restauracji miało nie być ani miejsca, ani przygotowanego jedzenia. Jedna z uczestniczek zajścia powiedziała, iż okazało się, że restauracja podjęła się zorganizowania dziewięciu przyjęć, mimo że sala z patio "ledwie pomieściłaby trzy". - Dzieci płakały z głodu i stresu - podkreśliła. - W oczekiwaniu na rozwiązanie sytuacji, dzieci na ulicy, tuż przed restauracją, jadły pizzę z Żabki - relacjonowała inna kobieta. Na miejsce wezwano policję, która spisała dane poszkodowanych i sporządziła notatkę.
Właścicielka restauracji poinformowała, że żaden z pracowników nie ponosi odpowiedzialności za sytuację, która była spowodowana jej błędem. Niemniej właścicielka część winy starała się zrzucić na rodziców. "Brak zainteresowania rodziców dzieci komunijnych (nie wszystkich oczywiście) nie ułatwił mi zadania, gdzie umowy były podpisane na dwa lata wstecz (...). Sprawa również została zgłoszona na policję, bo wszystkie rodziny poszkodowane w dniu 11.05 dostały zwrot wpłaconych wcześniej zadatków, na co mamy pokwitowania" - czytamy w oświadczeniu.
W komentarzach jednak odezwała się rzekomo jedna z poszkodowanych osób. "KŁAMSTWO, KŁAMSTWO I JESZCZE RAZ KŁAMSTWO! Ja nie dostałam zwrotu i proszę przestać publicznie pisać takie bzdety, że to zaniedbanie rodziców dzieci komunijnych, bo ja podpisywałam z Panią umowę DWA miesiące temu, a tydzień przed komunią byłam ustalać menu! Dokładnie 2 maja 2025!" - napisała. Emocje związane z tą sytuacją były naprawdę duże. Na murze restauracji ktoś namalował nawet karykaturę właścicielki. Za zniszczenie elewacji grozi odpowiedzialność karna - grzywna, ograniczenie lub nawet pozbawienie wolności do lat 5.
Czytaj też: Pierwsza Komunia Święta. Księża wskazują kwoty "od dziecka" w ramach podziękowań za ceremonię
Źródła: Facebook 1 i 2, Dziennik Zachodni