Aquinos Bedding Poland to portugalski producent materaców, który w 2022 roku przejął łódzki zakład należący wcześniej do marki Sembella (a wcześniej Recticell). Z początkiem bieżącego roku ponad 300 pracowników trafiło na "postojowe", co oznacza wypłatę tylko 80 proc.wynagrodzenia. W maju załoga zamiast wypłaty otrzymała natomiast jedynie paski z wyliczeniami należnego wynagrodzenia. - Problemy są od początku roku, ale od stycznia obniżono nam wynagrodzenia, a teraz w ogóle ich nie mamy. I nie wiemy, kiedy otrzymamy pensje - mówiła przewodnicząca "Solidarności" w Aquinos Bedding Poland Aleksandra Domańska w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".
Kierownik zakładu potwierdził w rozmowie z dziennikarzami, że pracownicy rzeczywiście nie otrzymali jeszcze wynagrodzeń ani innych świadczeń pieniężnych za kwiecień. Jak tłumaczył, jest to spowodowane "opóźnieniem skutecznej finalizacji transakcji sprzedaży aktywów w Belgii i brakiem wpływu środków pieniężnych w terminie umożliwiającym terminowe wypłaty". "Zgodnie z informacją od Dyrektora Dywizji Bedding Grupy Aquinos, w tym tygodniu ma być zrealizowany częściowy przelew wynagrodzenia, natomiast różnica ma być wypłacona do 10 czerwca 2025 po wpływie środków pieniężnych z transakcji sprzedaży aktywów w Belgii. Mamy nadzieję, że wpływ środków pieniężnych ze wspomnianej wcześniej transakcji strategicznej poprawi sytuację finansową Grupy Aquinos i jej zakładu w Łodzi" - poinformował portal tysol.pl Michał Pietruszewski.
Związkowcy z Aquinosa zwrócili się z prośbą o interwencję do Państwowej Inspekcji Pracy. Równocześnie złożyli wniosek do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych w kwestii wypłaty zaległych wynagrodzeń. W zakładzie zapowiedział już kontrolę łódzki Okręgowy Inspektorat Pracy. Związkowcy zawiadomili o sytuacji także Wojewódzką Radę Dialogu Społecznego w Łodzi, która - jak informuje "GW" - "zwróciła się z apelem do właściciela i zarządu firmy o jak najszybszą wypłatę zaległych wynagrodzeń i przedstawienie załodze oficjalnych informacji o sytuacji firmy i jej najbliższych perspektywach".
Jak pisze gazeta, pracownicy relacjonowali, że praktycznie od początku przejęcia firmy przez Portugalczyków zaczęto regularnie zmniejszać zatrudnienie. - Pracowało wtedy ok. 600 osób, teraz zostało ok. 200, a co miesiąc zwalnianych jest ponad 20 osób. Firma nie ogłasza zwolnień grupowych, tylko regularnie tnie zatrudnienie tak, by nie podlegało to pod "grupówki" - opisywali. To nie jedyne problemy. - Firma zalega z opłatami za czynsz i media, przynajmniej kilka milionów złotych. W kwietniu wyłączyliśmy nawet prąd na 10 dni, włączyliśmy go, gdy część należności została spłacona, ale zaległości znów wzrosły - twierdzi jeden z pracowników. Według Domańskiej konta Aquinosa mieli zająć wierzyciele, do których miały trafić pieniądze przeznaczone na wypłaty.
Czytaj też: Zagrożonych 13 mln miejsc pracy w Europie. Dramat kluczowej branży. Zakłady upadają na naszych oczach
Źródła:"Gazeta Wyborcza", Business Insider, tysol.pl