Rada Polityki Pieniężnej po raz pierwszy w tym roku obniżyła stopy procentowe w maju. Wówczas było to cięcie o 0,50 pkt. proc. - do poziomu 5,25 proc. Kolejna obniżka nastąpiła w lipcu - o 0,25 proc. - tym samym stawka referencyjna wynosi od tej pory 5 proc. To m.in. od poziomu stóp procentowych zależy wysokość rat kredytów mieszkaniowych. Lipcowe cięcie zaskoczyło analityków, którzy przewidywali wtedy, że Rada pozostawi stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Teraz okazuje się, że jest wyraźna przestrzeń do przynajmniej jeszcze jednej obniżki stóp w tym roku.
M.in. o tym mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Ludwik Kotecki z RPP. Choć jak podkreśla, są jednak ryzyka dla takiego scenariusza. Wskazuje na przykład na kwestię odmrożenia cen energii od października. - Ono automatycznie podniosłoby statystycznie wskaźnik inflacji, choć nie świadczyłoby o zwiększeniu rzeczywistej presji inflacyjnej w gospodarce. To odmrożenie i powrót do normalności musi w jakimś momencie nastąpić - mówi Kotecki w rozmowie z "Rz".
Kwestę cen energii podnosił ostatnio w rozmowie z Next.gazeta.pl Piotr Kuczyński, analityk Xeliona. Także podkreślał on wówczas, że istnieje pole do dalszych obniżek stóp procentowych w Polsce, i że stanie się to we wrześniu. - Nie wiem tylko, czy to będzie 25, czy 50 punktów bazowych. Dużo będzie zależało od tego, czy uda się wytrącić prezesowi Glapińskiemu argument pt. "w czwartym kwartale jest olbrzymie zagrożenie, bo ceny energii mogą wzrosnąć i nie będą mrożone". To są oczywiste bzdury, bo ceny energii bez mrożenia, według mnie, byłyby niskie - ich ceny na giełdach ostatnio spadały - mówił nam Piotr Kuczyński.
Ludwik Kotecki w "Rzeczpospolitej" podkreśla, "poza kwestią dynamiki wynagrodzeń i odmrożenia cen energii, ryzyk dla inflacji w krótkim okresie raczej" nie widzi. Jego zdaniem jest bardzo wyraźna przestrzeń do jeszcze jednej obniżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych w tym roku.
To nie koniec. "Przy wyhamowaniu dynamiki płac możliwe są dwie" obniżki w tym roku - komentują wywiad analitycy PKO BP i dodają, że "decyzja we wrześniu zależy od danych za sierpień". Eksperci Pekao podkreślają, że co prawda oczekują cięcia stóp we wrześniu, ale wzrosły też szanse dla takiego scenariusza, że pozostaną one jeszcze na niezmienionym poziomie. "Kolejnym ryzykiem inflacyjnym dla Rady wydaje się sytuacja fiskalna. O kształcie projektu ustawy budżetowej na 2026 r. dowiemy się jednak nie wcześniej niż pod koniec sierpnia, czyli przed wrześniowym posiedzeniem Rady" - napisali.
"Istotny z perspektywy RPP jest zapoczątkowany w lipcu trwały powrót inflacji do dopuszczalnego przedziału odchyleń od celu, choć według nas będzie to jeszcze za mało, aby przekonać Radę do obniżki na kolejnym posiedzeniu we wrześniu. Nasz scenariusz zakłada obniżkę dopiero w listopadzie, gdy kluczowym argumentem okaże się kolejna projekcja inflacji i PKB i będą znane szczegóły budżetu na 2026 r." - oceniają z kolei w analizie eksperci PKO BP. Natomiast ekonomiści mBanku uważają, że Rada Polityki Pieniężnej dokona w tym roku dwóch cięć po 25 punktów bazowych, ale "okno do obniżek zamknie się w 2026".
Analitycy Pekao komentując wywiad Ludwika Koteckiego dla "Rz" podkreślają, że szczególną uwagę warto zwrócić na jego opinię dotyczącą stopy docelowej. "Według Koteckiego w średnim okresie stopy powinny uplasować się na poziomie 3,75-4,00 proc. Zgodnie z naszymi prognozami, stopa referencyjna dojdzie do 3,75 proc. z końcem 2027 r., ale jej docelowy poziom widzimy na 3,50 proc." - dodają eksperci.
Czy obniżka do poziomu 3,75-4 proc. jest możliwa do końca 2026 r.? Ludwik Kotecki podkreśla, że "to będzie zależało m.in. od sytuacji w gospodarce realnej". Dodaje, że jego scenariuszem jest "powolne ożywienie na świecie i polska gospodarka rosnąca w tempie 3-4 proc.". - W tym scenariuszu stopy procentowe na poziomie około 4 proc. brzmią rozsądnie - ocenia.
"Wypowiedź L. Koteckiego jest ostrożna. W naszej ocenie wzrost realnej stopy procentowej i perspektywa stabilizacji inflacji w okolicach celu NBP w najbliższych miesiącach dają przestrzeń do większej skali poluzowania polityki pieniężnej. Widzimy miejsce na obniżki stóp procentowych o kolejne 75 pkt baz. do końca 2025 r." - ocenili z kolei analitycy z ING Banku Śląskiego.
Przypomnijmy, że inflacja w lipcu wyniosła 3,1 proc. rok do roku. Tak wynika danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). To spadek o 1 pkt proc. względem czerwca (4,1 proc.). Tymczasem ekonomiści spodziewali się wskaźnika 2,8-2,9 proc. Dane GUS potwierdzają, że inflacja w Polsce spadła do celu Narodowego Banku Polskiego (NBP), który wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym zakresem odchyleń po 1 pkt proc. w obie strony, czyli między 1,5 proc. a 3,5 proc. Kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej odbędzie się w dniach 2-3 września.