Carrefour przeprowadzi duże zwolnienia grupowe. Już na początku roku oficjalne zawiadomienie o planowanych redukcjach przekazano do organizacji zakładowej NSZZ "Solidarność" działającej w Carrefour Polska - informuje portal dlahandlu. Zamkniętych ma zostać aż osiem sklepów, co oznacza utratę pracy dla nawet 250 osób.
Paweł Skowron, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w Carrefour Polska uważa, że firma powinna w sposób odpowiedzialny społecznie podejść do obecnej sytuacji i uwzględnić interesy pracowników. Związkowca zaniepokoił m.in. fakt, że planowane zwolnienia obejmą również osoby z wieloletnim stażem pracy. - Dla nich ustawowe odprawy, na niezbyt wysokim poziomie, mogą okazać się niewystarczające w obliczu utraty zatrudnienia. Dotychczas w trakcie rozmów zdarzało się, że po formalnym zakończeniu procesu negocjacji pracodawca informował o braku możliwości finansowych i wdrażał własne rozwiązania. Liczymy, że tym razem dialog społeczny przyniesie bardziej satysfakcjonujące i wspólnie uzgodnione efekty - dodawał w rozmowie z dlahandlu.
Natomiast sam Carrefour przekonuje, że priorytetem jest uproszczenie struktury, zoptymalizowanie procesów i skoncentrowanie się na kluczowych obszarach działalności. Jako uzasadnienie zwolnień firma podała "realizację działań, które mają na celu wzmocnienie efektywności operacyjnej oraz lepsze dostosowanie organizacji do zmieniających się warunków biznesowych i aktualnej sytuacji wymagającego rynku handlowego w Polsce". Chodzi m.in. o przebudowę oraz zmniejszenie powierzchni wybranych sklepów, a także zmiany organizacyjne w centrali firmy. "Zmiany organizacyjne w wybranych obszarach działalności niestety wiążą się również z koniecznością dostosowania zatrudnienia" - przekazała sieć portalowi dlahandlu.
O tym, że Carrefour powoli zawija się z Polski, mówi się już od jakiegoś czasu. Chętnych na przejęcie prawie 800 sklepów francuskiego giganta w naszym kraju ma być wielu. Zainteresowana ma być konkurencja, m.in. Auchan, Kaufland, Netto i Biedronka. Sytuacja Carrefoura przykuła też uwagę polskiego Ministerstwa Rolnictwa. Resort sugeruje, że Krajowa Grupa Spożywcza mogłaby przejąć aktywa Francuzów i otworzyła własną sieć sklepów, gdzie na półkach będą wyłącznie produkty od polskich rolników. Powstałby wtedy państwowy spożywczy gigant.
Janusz Pięta, analityk mBanku. mocno wątpi jednak w powodzenie takiego pomysłu. - Z jakiegoś powodu Carrefour wychodzi z Polski. Nie jest to tylko kwestia alokacji kapitału; spoglądając na poziomy wzrostu sprzedaży porównywalnej, Carrefour miał rezultaty gorsze od innych wiodących uczestników rynku. Czy duży gracz, jakim jest Carrefour, robił coś źle, a Krajowa Grupa Spożywcza, nadzorowana finalnie przez polityków, która nie ma doświadczenia w sektorze detalicznego handlu, poradzi sobie lepiej w zarządzaniu siecią niż Carrefour, który globalnie ma duże doświadczenie? Szczerze mówiąc, wydaje mi się to mało prawdopodobne - mówił w rozmowie z Next.gazeta.pl. Skorzystać na tym rozwiązaniu mogliby też sami pracownicy.
Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ "Solidarność" przyznał jednak, że "dla pracowników to może być szansa na stabilne zatrudnienie". - Dzisiaj Carrefour likwiduje część sklepów. Systematycznie zwalnia ludzi w taki sposób, żeby nie wpaść w próg zwolnień grupowych - mówił nam pod koniec ubiegłego roku. Ostatni raz firma przeprowadziła zwolnienia grupowe na początku 2025 r. Pracę straciło wtedy ok. 200 osób.
Przeczytaj też: Ponad 60 tys. Polaków może stracić pracę przez umowę Mercosur. "Wywoła wstrząs".