Elon Musk krzywym okiem patrzy na 5G. Nowa sieć może przeszkodzić internetowi z kosmosu

Sieć 5G (a przynajmniej niektóre częstotliwości) mogą negatywie wpływać na rozwój internetu z kosmosu - wynika z badań SpaceX. A taki cały czas buduje należąca do Elona Muska firma. Starlink może być przez 5G niedostępny w niektórych krajach.
Zobacz wideo Spadająca część rakiety złapana w siatkę

Zarządzana przez Elona Muska (i należąca do niego) firma SpaceX od kilku lat buduje własną sieć satelitów komunikacyjnych, które w przyszłości mają pokryć całą Ziemię zasięgiem szybkiego internetu dostarczanego z orbity. Tempo budowy sieci Starlink imponuje. SpaceX ma już kilka tysięcy satelitów, a z sieci korzysta aż ok. 400 tys. klientów na całym świecie.

Internet z kosmosu nie lubi 5G. Będą zakłócenia

Teraz jednak po raz pierwszy SpaceX zwraca uwagę na zagrożenia dla swoich starlinków. Ale nie te w kosmosie, ale na Ziemi. Jak wynika z opublikowanego przez przedsiębiorstwo raportu z badań, przeszkodą w dostępie do internetu z kosmosu będzie 5G, a konkretnie sieć nowej generacji działająca na paśmie o częstotliwości 12 GHz.

Na takim właśnie paśmie chce 5G dostarczać swoim klientom Dish Network w Stanach Zjednoczonych, który złożył właśnie odpowiedni wniosek do amerykańskich organów regulacyjnych. Jako że walka o coraz to nowe częstotliwości jest zacięta, można spodziewać się, że inne firmy (również spoza USA) też zainteresują się pasmem 12 GHz. Tymczasem z tego samego pasma korzysta już SpaceX, dostarczając usługę Starlink oraz jego główny konkurent OneWeb. 

Oczywiście, aby odpowiednie organy wydały pozytywną decyzję, działalność jednej firmy nie może zakłócać działalności drugiej. Dish Network uważa, że nie ma podstaw do obaw, jednak SpaceX postanowiło to sprawdzić. I z badań wyszło, że wcale nie jest tako kolorowo.

Precyzując, SpaceX uważa, że "nawet przy bardzo korzystnych założeniach ograniczenia zakłóceń", sieci działające na wspomnianym paśmie będą zakłócać działanie usługi Starlink, która "operuje na częstotliwościach 12,2 -12,7 GHz przez 77 proc. czasu". SpaceX wyliczyło też, że oznacza, iż to internet z kosmosu nie działałby (na terenach, gdzie działać ma Dish Network) łącznie przez 74 proc. czasu.

W skrócie SpaceX wyliczyło, że jeśli nowy operator zacznie dostarczać 5G swoim klientom, obecni odbiorcy internetu Starlink nie będą mogli połączyć się z siecią przez prawie 3/4 czasu lub będzie ona działać źle. W badaniu wyliczono też, że zakłócenia będą pojawiać się w odległości przynajmniej 21 km od każdej stacji bazowej 5G (działającej na spornym paśmie).

Na razie nie wiadomo, jak do zarzutów SpaceX odniosą się amerykańscy regulatorzy rynku. Zapewne jednak sprawa będzie stanowiła precedens i może stanowić wskazówkę dla podobnych konfliktów, które zapewne będą pojawiać się w przyszłości. Również poza USA.

Więcej o 5G przeczytasz na Gazeta.pl

Więcej o: