Netflix już kilka miesięcy temu rozpoczął intensywną walkę ze współdzieleniem kont, na które wcześniej nieoficjalnie przymykano oko. Użytkownicy, którzy współdzielą konta niezgodnie z regulaminem, są odcinani od usługi (już na całym świecie). Netfliksowi najwyraźniej się to opłaca. Kolejne wyniki finansowe pokazują, że liczba użytkowników serwisu rośnie, a wraz z nimi rosną też przychody firmy.
Wokół tego, co obecnie na Netfliksie jest dozwolone, a co nie, wyrosło wiele mitów. Wyjaśniamy więc, jak działa weryfikacja serwisu i co można, a za co grozi zbanowanie konta.
Zacznijmy od tego, że współdzielenie kont wcale nie zostało przez Netfliksa zakazane. Sęk w tym, że dozwolone współdzielenie może odbywać się wyłącznie w ramach jednego gospodarstwa domowego. Czym jest to gospodarstwo domowe? Netflix definiuje je jako "zbiór urządzeń korzystających z tego samego połączenia internetowego w miejscu, w którym najczęściej korzystasz z serwisu Netflix".
W praktyce Netflix pyta, czy dany telewizor znajduje się w gospodarstwie domowym. Wszystkie pozostałe urządzenia korzystające z tego samego konta i podpięte do internetu przez tę samą sieć Wi-Fi są wtedy automatycznie wpinane do danego domostwa. Dla Netfliksa nie ma więc znaczenia, czy użytkownik mieszka sam, wraz z rodziną, czy z paczką znajomych. Liczy się to, aby osoby korzystające z jednego konta w serwisie mieszkały w tym samym miejscu (lub przynajmniej korzystały z tego samego Wi-Fi).
Oczywiście nie jest tak, że poza domowym Wi-Fi z Netfliksa nie skorzystamy. Dane urządzenie pozostaje w ramach jednego gospodarstwa domowego, dopóki przynajmniej raz w miesiącu (tak to wygląda na ten moment) połączy się z internetem w domu. Osoby często wyjeżdżające muszą więc zawitać w domu przynajmniej raz na 30 dni, aby Netflix nie poprosił o dodatkową weryfikację (wtedy pozostaje wybór opcji "podróżuję" i potwierdzenie kodem tymczasowym).
Opcje są w zasadzie dwie. Pierwsza to możliwość przeniesienia subkonta na zupełnie nowe (lub inne, już istniejące) konto z zachowaniem ustawień, "mojej listy" i historii oglądania. Druga to dodanie "dodatkowego użytkownika". Netflix zrobił bowiem wyjątek od reguły i pozwala na dodanie osoby (lub maksymalnie dwóch), która nie mieszka w gospodarstwie domowym właściciela konta. Oczywiście nie za darmo.
Taka przyjemność w Polsce kosztuje 9,99 zł, które trzeba doliczyć do miesięcznego abonamentu. Osoba dodana do konta może więc korzystać z tego samego pakietu, co właściciel konta, nawet jeśli mieszka setki kilometrów dalej.
Tutaj są jednak trzy warunki. Po pierwsze, taki użytkownik musi zostać "aktywowany w tym samym kraju, w którym swoje konto utworzył właściciel konta głównego". Po drugie, abonament musi być opłacany przez właściciela konta (a nie np. przez operatora jako "gratis" do abonamentu telefonicznego). Po trzecie, taka funkcja działa wyłączne z planami Standard i Premium. Takiej możliwości nie ma w najtańszym pakiecie Podstawowym i wciąż niedostępnym w Polsce planie z reklamami.